<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0"><channel><title>Polska Liga Koszyk&#xF3;wki - Kana&#x142; RSS</title><link>https://wp.pzkosz.pl/</link><description>Wiadomo&#x15B;ci z serwisu PLK.pl</description><language>pl</language><copyright>Polska Liga Koszyk&#xF3;wki</copyright><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67843/bartosz-wrobel-mvp-3--kolejki-.html</guid><title><![CDATA[Bartosz Wróbel MVP 3. kolejki!]]></title><description><![CDATA[<p>Bartosz Wróbel z SKS Fulimpex Starogard Gdański został wybrany MVP 3. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. Doświadczony skrzydłowy był jednym z głównych bohaterów zwycięstwa Kociewskich Diabłów nad Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg 102:89.</p> <p>&nbsp;</p><p>Bartosz Wróbel zdobył 31 punktów, trafiając aż 7 rzutów za trzy punkty. Szczególnie skuteczny był po przerwie &ndash; w trzeciej kwarcie dołożył 10 punktów, a w czwartej trzykrotnie trafił zza łuku. Przy stanie 89:74 zaliczył dwie &bdquo;trójki&rdquo; w odstępie zaledwie 24 sekund, dzięki czemu Kociewskie Diabły odskoczyły rywalom na 21 punktów.&nbsp;W końcówce Bartosz Wróbel dołożył dwa celne rzuty wolne i przechwyty, pomagając gospodarzom przypieczętować zwycięstwo. Jego skuteczność z dystansu i wpływ na grę SKS-u zapewniły mu tytuł MVP 3. kolejki.</p><p>&nbsp;</p><p><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(37).png" width="1500" height="1875" alt="" /></p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67843/100x70/27747.jpg" width="100" height="67"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67843/bartosz-wrobel-mvp-3--kolejki-.html</link><pubDate>Tue, 06 Oct 2026 21:02:29 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67842/bogucki-i-wrobel-goscmi-strefy-chanasa--obejrzyj-nowy-odcinek-.html</guid><title><![CDATA[Bogucki i Wróbel gośćmi Strefy Chanasa. Obejrzyj nowy odcinek!]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami 3. kolejka PZKosz 1 Ligi Mężczyzn, a to oznacza kolejną porcję analiz, ciekawostek i dyskusji w Strefie Chanasa. Gośćmi najnowszego odcinka Drogi do Elity byli Adrian Bogucki ze Zdrovo Polonii 1912 Leszno oraz Bartosz Wróbel z SKS Fulimpex Starogard Gdański.</p> <p style="text-align: justify;">Kamil Chanas wspólnie z Piotrem Janczarczykiem i Hubertem Pabianem przyjrzeli się najciekawszym wydarzeniom minionej kolejki. Sporo miejsca poświęcili hitowemu spotkaniu Enei Basket Poznań z PGE Spójnią Stargard. Nie zabrakło analizy kluczowych akcji, ciekawych statystyk oraz dyskusji o tym, dlaczego stargardzianie są jednym z głównych kandydatów do awansu.</p>  <p style="text-align: justify;">Jednym z gości programu był Adrian Bogucki. Środkowy Zdrovo Polonii 1912 Leszno opowiedział o powrocie do rodzinnego miasta i celu, jakim jest awans do ekstraklasy. Odniósł się także do komentarzy, które pojawiły się po jego decyzji o zejściu do PZKosz 1 Ligi, oraz odpowiedział na pytanie, czy uważa się za najlepszego centra rozgrywek. Nie zabrakło też wspomnień z powrotu do Hali Trapez po 11 latach.</p> <p style="text-align: justify;">Do programu dołączył również Bartosz Wróbel, który w ostatniej kolejce popisał się świetnym występem i siedmioma trafieniami zza łuku. Koszykarz SKS Fulimpex Starogard Gdański opowiedział między innymi o powrocie na pierwszoligowe parkiety po sześciu sezonach przerwy oraz o tym, jak w jego oczach zmieniły się w tym czasie rozgrywki.</p> <p style="text-align: justify;">Najnowszy odcinek Strefy Chanasa &ndash; Droga do elity można już oglądać na kanale YouTube Strefa Chanasa. Zapraszamy!</p>  <p><iframe width="1030" height="579" src="https://www.youtube.com/embed/55mvCTlVTPA" title="Droga do Elity | Obie Polonie nadal niepokonane! W studiu: Bogucki i Wróbel" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen=""></iframe></p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67842/100x70/27744.jpg" width="100" height="56"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67842/bogucki-i-wrobel-goscmi-strefy-chanasa--obejrzyj-nowy-odcinek-.html</link><pubDate>Tue, 06 Oct 2026 17:09:06 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67841/najlepsza-piatka-3--kolejki.html</guid><title><![CDATA[Najlepsza piątka 3. kolejki]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami wszystkie mecze 3. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn! Czas na przedstawienie najlepszej piątki tej serii gier.</p> <p>&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><br /><strong>Gal Geliński (KKS Polonia Warszawa)</strong><br />20 punktów, 5 zbiórek i 10 asyst w zwycięskim meczu z KSK Qemetica Notecią Inowrocław</p><p style="text-align: center;"><strong>Jaylen Murray (Miasto Szkła Krosno)</strong><br />37 punktów, 3 zbiórki i 11 asyst w zwycięskim meczu z Weegree AZS Politechniką Opolską</p><p style="text-align: center;"><strong>Bartosz Wróbel (SKS Fulimpex Starogard Gdański)</strong><br />31 punktów, 6 zbiórek i 1 asysty w zwycięskim meczu z Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg</p><p style="text-align: center;"><strong>Maksymilian Zagórski (WKK Active Hotel Wrocław)</strong><br />21 punktów, 6 zbiórek i 2 asysty w zwycięskim meczu z Decką Pelplin</p><p style="text-align: center;"><strong>Milan Milovanović (Solvera Sokół Łańcut)</strong><br />12 punktów, 20 zbiórek i 2 asysty w zwycięskim meczu z GKS-em Tychy</p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(36).png" width="1500" height="1875" alt="" /></p><p style="text-align: left;">&nbsp;</p><p style="text-align: left;">&nbsp;</p><p><strong>Kryteria wyboru:</strong></p><p>- w zestawieniu znajdą się zawodnicy z drużyn, które w danej kolejce wygrały swoje mecze. Wyjątkiem będzie tu tylko osiągnięcie przez zawodnika wyjątkowych statystyk indywidualnych, pomimo porażki jego drużyny &ndash; np. rekord punktowy sezonu, triple-double itd.</p><p>- zgodnie z zasadami gry w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn, w piątce kolejki znaleźć się może maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych</p><p>- w piątce kolejki może być maksymalnie dwóch zawodników grających w jednym klubie</p><p>- kierujemy się pozycjami na boisku &ndash; oczywista jest wielopozycyjność koszykarzy, którzy często łączą grę lub ustawiani są na kilku pozycjach, ale w piątce kolejki na pewno nie będzie np. trzech rozgrywających, czy środkowych</p><p>- w wyborach do piątki kolejki kierujemy się też skalą trudności rywala z jakim mierzyła się drużyna w której występuje kandydat do umieszczenia go w zestawieniu oraz skutecznością z gry jaką odznaczył się zawodnik. Wyżej &bdquo;notowany&rdquo; będzie koszykarz, który osiągnął swoje statystyki z rywalem znajdującym się wysoko w tabeli ligowej niż ten, który podobne statystyki osiągnął w meczu z drużyną z dolnych rejonów tabeli.</p><p>- wybór do piątki kolejki jest subiektywną oceną redakcji PZKosz 1 Ligi Mężczyzn, odmienne zdanie co do zestawienia, z odpowiednim szacunkiem, zawsze można wyrazić w komentarzach do naszych postów w kanałach social media do czego gorąco zachęcamy!</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67841/100x70/27741.jpg" width="100" height="67"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67841/najlepsza-piatka-3--kolejki.html</link><pubDate>Tue, 06 Oct 2026 17:00:58 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67840/potrzebowalismy-tego-zwyciestwa-jak-tlenu.html</guid><title><![CDATA[Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa jak tlenu]]></title><description><![CDATA[<p>Miasto Szkła Krosno przełamało się po dwóch porażkach na otwarcie sezonu, wygrywając na wyjeździe z Weegree AZS Politechniką Opolską 97:89. &ndash; Nie patrzyliśmy na to, jak ten mecz będzie wyglądał. Chcieliśmy go po prostu wygrać &ndash; przyznał trener gości Robert Witka. W Opolu wciąż czekają natomiast na pierwsze zwycięstwo, choć Paweł Turkiewicz podkreśla, że widzi potencjał w swoim młodym zespole.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Damian Durski, zawodnik Miasta Szkła Krosno: </strong>Na wstępie podziękowania dla drużyny z Opola. Postawili twarde warunki przez cały mecz. My potrzebowaliśmy tego zwycięstwa jak tlenu. Udało się. Mam nadzieję, że wrócimy teraz spokojnie na zwycięskie tory. Jeszcze chciałbym bardzo podziękować kibicom, którzy nas wspierają pomimo tego, że pierwsze dwa mecze nam nie wyszły. Mam nadzieję, że teraz przyniesiemy wam tylko dużo uśmiechu i zwycięstw.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Robert Witka, trener Miasta Szkła Krosno: </strong>Tak jak powiedział Damian, ostatni okres nie był naszym najlepszym okresem. Sporo porażek na koniec okresu przygotowawczego i bardzo źle rozpoczęliśmy sezon ligowy. Widać było nerwowość w naszych poczynaniach. Mieliśmy zbyt dużo strat. Oczywiście nie wszystkie były niewymuszone, bo zespół z Opola bardzo mocno nas naciskał i nie było łatwo przeciwko temu grać. Mieliśmy swoje założenia przeciwko rozbijaniu strefy. Mamy zawodników, po których spodziewałem się, że będziemy pewniej wyprowadzać piłkę z własnej połowy. Osiemnaście strat w taki sposób na pewno nam nie przystoi. Udało nam się jednak ten mecz wygrać. Wiedzieliśmy, że jesteśmy w takim momencie, że nie patrzymy na to, jak ten mecz będzie wyglądał. Chcieliśmy go po prostu wygrać, zrobiliśmy to, z tego się cieszę i gratuluję moim zawodnikom. Chciałbym też pogratulować Pawłowi Turkiewiczowi, z którym bardzo dobrze się znamy, tego, że zbudował waleczny zespół. Chłopcy się nie poddają, mimo że początek sezonu jest dla nich ciężki. Pracują na sto procent. Podziękowania również dla was, panowie, bo zawsze jesteśmy tutaj mile witani, więc zawsze miło się tu wraca. Cieszę się, że wygraliśmy i życzę wam powodzenia w przyszłości.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Borys Baran, zawodnik Weegree AZS Politechniki Opolskiej:</strong> Na wstępie chciałbym podziękować kibicom, którzy licznie zjawili się na meczu. Było czuć na boisku ich doping. W pewnych momentach naprawdę nas ponieśli. Niestety kolejny mecz przegrywamy. Może gramy lepiej, ale na razie nie przynosi nam to żadnych efektów w postaci zwycięstw i punktów do tabeli. Ciężko cokolwiek mądrego powiedzieć na gorąco po meczu. W pierwszej połowie daliśmy drużynie przyjezdnej za dużo otwartych rzutów. Gratuluję im zwycięstwa. Wykorzystali sytuacje, które im daliśmy, a my nie potrafiliśmy się podnieść.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Paweł Turkiewicz, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej:</strong> Potrzebujemy więcej czasu. Musimy być cierpliwi. Energia to jedno, ale tak jak Borys powiedział &ndash; punkty w tabeli są ważne. Zwycięstwa na pewno dałyby nam energię. Popełniamy za dużo prostych błędów. Cały czas uczulam zawodników na fundamenty, które decydują o wyniku. W pierwszej połowie daliśmy drużynie z Krosna łatwo zdobyć 13 punktów po ponowieniach. Pozwoliliśmy też rywalom rzucać za trzy punkty na wysokiej skuteczności, ale większość z tych pozycji była otwarta. W drugiej połowie było podobnie. Ciężko się gra, kiedy drużyna przeciwna rzuca na 47 procent i trafia 16 rzutów za trzy. Mimo wszystko cały czas byliśmy w grze. Ważne są momenty, decyzje, selekcja rzutów, to kogo bronić i w jakim ustawieniu. To wszystko ma znaczenie. Do tego dochodzi zbiórka, bo drużyna gości zebrała 14 piłek więcej. To również przełożyło się na naszą grę.  Kluczem jest cały czas mieć świadomość, że nic nie będzie łatwe. Nikt nam nic za darmo nie da i wszystko trzeba wywalczyć na parkiecie. Zaangażowanie jest. Mamy młody zespół, ale wiadomo, że celem nie jest tylko grać energetycznie. Ważne jest, żeby wygrywać mecze, bo po to się gra. Ja też chcę wygrywać i zawodnicy również. Na pewno zwycięstwo dałoby nam energię i takiego kopa, że to, co robimy na treningach i nasze zaangażowanie, przynosi korzyści. Nie chodzi o to, żeby tłumaczyć się tym, że mamy młody zespół. To żadne wytłumaczenie. Chciałbym, żeby zawodnicy wiedzieli, że dostają ode mnie szansę &ndash; jedni w mniejszym zakresie, drudzy w większym &ndash; i to musi się przełożyć na boisko. Każdy musi wiedzieć, jak wiele znaczy dla drużyny. Każda akcja jest ważna, każdy moment jest ważny i każda decyzja jest ważna. Tego się uczą i w ten sposób uczą się wchodzenia na wyższy poziom. Teraz mamy ciężkie mecze i na pewno łatwo nie będzie, ale nie poddajemy się. Mam nadzieję, że zawodnicy nie spuszczą głów, bo ewidentnie musimy mocniej popracować nad defensywą. Kolejny mecz, w którym tracimy w okolicach stu punktów, to zdecydowanie za dużo. Każdy musi dołożyć małą cegiełkę do tego, żeby było lepiej. Szukajmy pozytywów, bo potencjał na pewno jest. Trochę musimy jednak na to poczekać. Ja wierzę w tych zawodników i mam nadzieję, że będą wiedzieli, jak ważne jest dla nich to, żeby cały czas iść do przodu. Zobaczymy, co będzie dalej.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67840/100x70/27738.jpg" width="56" height="70"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67840/potrzebowalismy-tego-zwyciestwa-jak-tlenu.html</link><pubDate>Mon, 05 Oct 2026 16:56:48 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67839/wtedy-wygraliscie--dzisiaj-na-szczescie-nie.html</guid><title><![CDATA[Wtedy wygraliście, dzisiaj na szczęście nie]]></title><description><![CDATA[<p>PGE Spójnia Stargard wygrała na wyjeździe z Eneą Basket Poznań 99:94 i pozostaje niepokonana w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn. Po spotkaniu trener gości Marek Popiołek odniósł się m.in. do długiej przerwy spowodowanej problemami technicznymi, przypominając podobną sytuację z poprzedniego sezonu. &ndash; Wtedy wygraliście, dzisiaj na szczęście nie &ndash; mówił szkoleniowiec PGE Spójni.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Wojciech Czerlonko, zawodnik PGE Spójni Stargard:</strong> Tak na gorąco &ndash; na pewno wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy na ciężki teren do Poznania. W końcu spotkały się dwa zespoły bez porażki. Fajny mecz przy bardzo fajnej publiczności. Wydaje mi się, że zapewniliśmy jej dobre widowisko. Co do samego meczu, trener na pewno powie więcej, ale wydaje mi się, że zrealizowaliśmy pewne założenia, które mieliśmy przed spotkaniem. Wiedzieliśmy, że zespół z Poznania bardzo mocno idzie na deskę w ataku. Byliśmy na to wyczuleni. Wiedzieliśmy też, że w świetnej dyspozycji jest Patryk Stankowski. Mieliśmy więc pewien plan i wydaje mi się, że udało nam się go zrealizować, bo odnieśliśmy zwycięstwo na naprawdę bardzo trudnym terenie w Poznaniu. Chciałbym jeszcze podziękować naszym kibicom, którzy przyjechali ze Stargardu, żeby nas wspierać. W najważniejszych momentach naprawdę było ich słychać za naszą ławką. Bardzo im za to dziękuję. &hellip;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: </strong>Gracze obu zespołów dali z siebie dzisiaj na pewno wszystko. Gra była, myślę, ciekawa, ale mecz trwał bardzo długo i zostało to okupione dużym wysiłkiem zawodników obu drużyn. Zanim powiem o meczu, przede wszystkim gratuluję klubowi z Poznania zbudowania bardzo ciekawej drużyny. Oczywiście bardzo skrupulatnie oglądaliśmy mecze Poznania, żeby się do tego spotkania przygotować. Widać, że wszystko jest tutaj zrobione z pomysłem. Zespół gra w bardzo nowoczesny sposób, od zawodników wymagana jest duża agresywność. Bardzo trudno gra się z takim zespołem i dotychczasowe wyniki Enei Basket Poznań na pewno temu dowodzą. Gratuluję. Z przyjemnością oglądam wszystkie mecze drużyny prowadzonej przez trenera Edmundsa Valeiko i przed meczem również mówiłem mu, że jestem pod dużym wrażeniem. Cieszę się oczywiście z dzisiejszego zwycięstwa. Wiedzieliśmy, że zespół z Poznania zaprezentuje bardzo dużą agresywność i energię. Tak jak Wojtek wspomniał, w pierwszych dwóch kolejkach byli najlepsi w całej lidze, jeśli chodzi o zbiórki ofensywne. Dużo bronią na całym boisku i wywierają presję. Cały tydzień przygotowywaliśmy się więc do tego, żeby dzisiaj nie popełniać zbyt wielu strat. Myślę, że to się udało. Mieliśmy 13 strat. To wciąż wynik daleki od perfekcji, ale najlepszy dla nas w tym sezonie, a graliśmy przecież z bardzo mocnym rywalem.  Bardzo zmartwił mnie moment, kiedy Jan Malesa odniósł kontuzję. Wyglądało to poważnie, ale mam nadzieję, że szczęśliwie nic poważnego się nie wydarzyło. Trzymam za niego kciuki i oby nie wypadł z gry na długo. Sportowo próbowaliśmy w pierwszej połowie różnych modyfikacji taktycznych, żeby wytrącić zespół z Poznania z rytmu. Enea Basket trafiła w pierwszej połowie aż siedem rzutów za trzy punkty, na bardzo dobrej skuteczności. Na szczęście nasza intensywność gry była niezła przez całe spotkanie.</p><p style="text-align: justify;">Myślę, że w drugiej połowie przejęliśmy kontrolę nad meczem &ndash; do momentu, kiedy zepsuł się zegar. Jeżeli dobrze pamiętam, to nie jest pierwsza sytuacja w Poznaniu, kiedy mecz jest tak mocno opóźniony. W zeszłym sezonie w meczu z Sokołem Łańcut również z jakiegoś powodu była bardzo długa przerwa. Takie rzeczy bardzo wytrącają wszystkich zawodników z rytmu i frustrują kibiców &ndash; zarówno tych, którzy przyjeżdżają do hali, jak i tych oglądających transmisję. Mam więc taki wniosek, że dzisiaj najgorszymi aktorami tego meczu byli &ndash; nie wiem, czy sędziowie stolikowi, czy ludzie odpowiadający za sprawy techniczne. To jest nie do zaakceptowania. Liga fajnie wygląda, liga rośnie, jest coraz mocniejsza, mecze są coraz ciekawsze, a widowisko jest psute przez takie sytuacje. Wtedy mecz z Łańcutem wygraliście, dzisiaj na szczęście nie</p><p style="text-align: justify;">Cieszę się, że rozpoczynamy sezon bilansem 3&ndash;0. Mieliśmy trochę problemów zdrowotnych, tak samo jak zespół z Poznania. To jest niestety rzecz, na którą trenerzy nie mają zbyt dużego wpływu. Musimy przygotowywać się do kolejnych spotkań i je wygrywać, bo tego się od nas oczekuje. Dziękuję naszym kibicom za przyjazd, a kibicom z Poznania gratuluję, bo ładnie wypełniają halę i dzięki temu mecze dobrze wyglądają. Oby następnym razem trwały trochę płynniej. Teraz mamy trochę wolnego. Wyciągniemy z tego meczu wnioski, poprawimy błędy i będziemy się starali, żeby ta drużyna dalej rosła. Jutro zawodnicy mają dzień wolny, natomiast my jako trenerzy będziemy już przygotowywali się do meczu z Opolem.</p><p style="text-align: justify;">Drużynie z Poznania życzę powodzenia w następnych spotkaniach, a Jankowi Malesie &ndash; i to jest najważniejsze, co chcę powiedzieć &ndash; życzę zdrowia.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Myślę, że drużyna z Poznania pokazała to, co ma najlepsze i tego się spodziewaliśmy. Wiedzieliśmy, że musimy przetrwać ten szturm, który gracze z Poznania przypuszczą. Były już takie mecze, zarówno z Opolem, jak i z Krosnem. W trzeciej kwarcie przewaga była błyskawicznie budowana przez Eneę, więc wiedziałem, że są do tego zdolni. Jeżeli chodzi o mentalne podniesienie drużyny, to myślę, że mamy zespół złożony z profesjonalistów i doświadczonych graczy. Jako Spójnia byliśmy już wielokrotnie w trudnych momentach w poprzednim sezonie. Wyciągaliśmy niektóre mecze i koszykarze wiedzą, że zawsze trzeba walczyć do końca, nie poddawać się i grać z dużym poświęceniem. Wyciągaliśmy wnioski i staraliśmy się zmieniać różne rzeczy taktyczne, żeby wrócić do tego meczu. Udało się. Moja zasługa jest taka sama jak wszystkich koszykarzy, a może ich nawet większa, bo to ich kibice przychodzą oglądać do hali. <br /><strong><br /></strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>Edmunds Valeiko, trener Enei Basket Poznań: </strong>Dziękuję kibicom. Nawet o takiej godzinie w niedzielę hala była pełna. Początek był dobry. Wszystko, nad czym pracowaliśmy na treningach, funkcjonowało, a później górę wzięło doświadczenie rywali. Mogę powiedzieć, że to był dobry mecz przez jakiej 14 minut gry, a później zaczęła się taka agonia. Nie możemy tak grać. Wszystko zaczęło wyglądać odwrotnie niż powinno. Nie wiem, może miała na to wpływ godzina, nie możemy grać o 20? Ale warunki były takie same dla obu zespołów. Jestem zmęczony takimi lekcjami jak dzisiejsza. To nawet nie są lekcje. To tak, jakbyś wszedł do ringu, dominował przez trzy czy pięć rund, a później myślał, że przeciwnik sam upadnie, a on nie upada. Jest doświadczony i na koniec wynik jest taki, jaki jest &ndash; przegrywasz mecz.</p><p style="text-align: justify;">Ostatnia akcja to moja wina. Jeżeli taka sytuacja ma miejsce, to jest moja wina. I tyle.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Nie jesteśmy w sytuacji Spójni, gdzie nie ma różnicy kto wychodzi na boisko. Każdy zawodnik jest dla nas na wagę złota. Nie chcę mówić, co byłoby, gdyby ten czy tamten zawodnik zagrał. Wszyscy widzieliśmy, kto był dzisiaj dostępny pod koszem.</p><p style="text-align: justify;">To jest koszykówka, cały czas jest kontakt. Nie chcę jednak myśleć w takich kategoriach. Musimy grać tymi zawodnikami, których mamy. <br />Dziennikarze i eksperci robią swoją pracę. Mają swoje słowo, mają internet i to, co powiedzieli, już tam jest. Byłem już w sytuacji, kiedy miałem nie tylko najwyższy budżet. Dla mnie takie rzeczy nie mają znaczenia. Budżet gra przed sezonem i przed meczem. Ja wierzę w to, co robię. Wierzę w ten zespół i naprawdę widzę, jak możemy grać. Oczywiście dzisiejszy mecz jest dla mnie bardzo trudny. Ja zawsze chcę wygrać, jestem na tym punkcie chory, dlatego bardzo ciężko przyjmuję dzisiejszą porażkę. Eksperci robią swoje, dziennikarze robią swoje, a my robimy swoje.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Na wieści dotyczące Janka Malesy musimy poczekać do jutra. Mam ogromną nadzieję, że nic poważnego się nie stało. Kontuzje to ciemna strona naszego biznesu. Dla zawodników i trenerów to jest zawsze bardzo trudne. Mam nadzieję, że będzie mógł zagrać w następnym meczu. Taka jest prognoza, ale czekamy do jutra. W poniedziałek będzie rezonans magnetyczny i wtedy będziemy wiedzieć więcej.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Michał Samsonowicz, zawodnik Enei Basketu Poznań:</strong> Dziękuję kibicom, ponieśli nas do powrotu w końcówce. Dobry początek, powrót w końcówce, ale mecz a koniec przegrany. Mieliśmy jeszcze sytuację na doprowadzenie do remisu, którą źle wyegzekwowaliśmy. To jest na pewno po naszej stronie. Spójnia wykorzystała dużo naszych błędów. Na przykład złą obronę transition, co w ogóle nie powinno mieć miejsca, bo mamy takie założenia, które pozwalają nam dobrze zabezpieczać powrót do obrony. Tak jak trener powiedział, na pewno coś z tego wyciągniemy, ale dla mnie to bardziej niewykorzystana szansa niż lekcja. Myślę, że nikt z nas nie chce takich lekcji. Gratulacje dla Spójni. <br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67839/100x70/27735.jpg" width="100" height="67"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67839/wtedy-wygraliscie--dzisiaj-na-szczescie-nie.html</link><pubDate>Mon, 05 Oct 2026 16:08:21 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67838/takie-zwyciestwa-buduja-charakter-tego-zespolu.html</guid><title><![CDATA[Takie zwycięstwa budują charakter tego zespołu]]></title><description><![CDATA[<p>KKS Polonia Warszawa pozostaje niepokonana w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn. Stołeczny zespół po raz trzeci w tym sezonie rozstrzygnął losy spotkania w emocjonującej końcówce, tym razem pokonując KSK Qemetica Noteć Inowrocław. &ndash; Chłopcy wierzą do samego końca, że zawsze można wygrać ten mecz &ndash; podkreślał trener gospodarzy Łukasz Dziergowski. Goście żałowali przede wszystkim słabego początku i niewykorzystanych szans na przełamanie meczu w drugiej połowie.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Szymon Sobiech, zawodnik KSK Qemetica Noteci Inowrocław:&nbsp;</strong>Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Warszawy. Zagrali w tym spotkaniu bardzo dobrze. Byli świetnie dysponowani. Grali bardzo agresywną koszykówkę, zarówno w ataku, jak i w obronie. My niestety bardzo źle weszliśmy w to spotkanie i przez cały mecz staraliśmy się zatuszować ten słaby początek. Były momenty, w których byliśmy naprawdę bardzo blisko, aż do samego końca. W zasadzie ten mecz w pewnym momencie był na żyletki. Niestety zawodnicy z Warszawy zachowali w tych momentach trochę więcej zimnej krwi. Musimy jak najszybciej wyczyścić głowy, wrócić do Inowrocławia, dobrze się zregenerować i przygotować do następnego meczu, który czeka nas już w najbliższą niedzielę. Z tego miejsca chciałbym również podziękować naszym kibicom, którzy tak licznie przyjechali do Warszawy i nas dopingowali. Bardzo dziękuję, że wybrali to niedzielne popołudnie i przyjechali do Warszawy, żeby być razem z nami. Szkoda, że nie udało nam się wygrać. Myślę, że wtedy wracaliby w dużo lepszych humorach. Liczę, że nadal trzymają za nas kciuki i będą dopingować nas tak samo głośno w każdym kolejnym meczu.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław:</strong> Przede wszystkim gratulacje dla Polonii Warszawa za ten mecz i za początek sezonu. Jeszcze nie przegrali spotkania, a wszystkie mecze &ndash; można powiedzieć &ndash; na żyletki udało im się wygrać. Gratulacje. My dzisiaj zaczęliśmy ten mecz bardzo słabo. Pozwoliliśmy rozpędzić się Galowi Gelińskiemu. Mieliśmy założenie, żeby się nie rozpędzał, żeby nas nie atakował, ale nie potrafiliśmy tego zrealizować, szczególnie w pierwszej połowie. To był nasz główny problem w defensywie. W pierwszej połowie mieliśmy również duży problem ze skutecznością rzutów osobistych. To nie pozwalało nam zbliżyć się do Polonii. Potrafiliśmy znaleźć się na linii rzutów wolnych, ale piłka nie lądowała w koszu. Na pewno mieliśmy więc duży problem ze skutecznością, szczególnie właśnie przy rzutach osobistych. W drugiej połowie mieliśmy swoje momenty. Doszliśmy Polonię na dwa punkty i popełniliśmy błąd w rotacji. Zostawiliśmy zawodnika, którego nie powinniśmy zostawić. Polonia zdobyła punkty i myślę, że mógł być to kluczowy moment tego spotkania. Teraz musimy przygotować się do następnego meczu, który czeka nas w Inowrocławiu.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Po porażce ciężko jest być zadowolonym z czegokolwiek. Oczywiście jestem zadowolony z tego, że walczyliśmy do końca. Były momenty, w których Polonia odjeżdżała, a my potrafiliśmy wracać do meczu. Były też takie momenty, kiedy mieliśmy piłki, dzięki którym mogliśmy ten mecz przełamać. Jednym z założeń było na pewno zatrzymanie Rossa, który &ndash; jak pokazał we wcześniejszych meczach &ndash; potrafi oddać rzut praktycznie z każdej pozycji. Wykonaliśmy na nim świetną robotę. Jednego zatrzymaliśmy, drugiego nie udało nam się zatrzymać i to był dzisiaj nasz największy problem. <br /><strong><br /></strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>Maksymilian Duda, zawodnik KKS Polonii Warszawa: </strong>Podziękowania dla drużyny z Inowrocławia za naprawdę ciężki mecz. Wiedzieliśmy, że przyjadą tutaj i nie położą się przed nami, ponieważ my mieliśmy bilans 2&ndash;0 i chcieliśmy u siebie wygrać kolejny mecz. Podziękowania również dla kibiców, ponieważ jest ich tutaj coraz więcej. Co do statystyk &ndash; wygrana zbiórka, co na pewno cieszy. Zbiórkę w ataku przegraliśmy, więc to na pewno trzeba poprawić. Dużo asyst, bo były aż 23. Teraz krótki odpoczynek i przygotowujemy się na bardzo ciężki mecz w Lesznie.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Łukasz Dziergowski, trener KKS Polonii Warszawa: </strong>Przede wszystkim chciałem pogratulować chłopakom, bo zagrali naprawdę trudny mecz. To trzeci taki mecz, który wyciągamy w końcówce. Inaczej &ndash; trzeci mecz, w którym mamy nerwową końcówkę. Także z góry przepraszamy kibiców, ale widziałem, że na stronie jest ciśnieniomierz już do kupienia, więc będzie można to kontrolować. Co do meczu, spotkały się dwa zespoły z bilansem 2&ndash;0, więc spodziewaliśmy się, że będzie to bardzo trudne spotkanie. Gratulacje dla trenera Szubargi, bo przygotował zespół bardzo dobrze pod względem scoutingowym. My też nie próżnowaliśmy. Popełniliśmy kilka błędów w sytuacjach, na które byliśmy przygotowani i wiedzieliśmy, jak te akcje będą wyglądać, a mimo wszystko gdzieś tam w ferworze walki te błędy się pojawiły. Jestem zadowolony z chłopaków, bo atmosfera w zespole jest bardzo dobra. Takie zwycięstwa budują też charakter tej drużyny. Chłopcy wierzą do samego końca, że zawsze można wygrać mecz, co pokazały również poprzednie dwa spotkania. Cieszę się, że Wojtek Jagiełło wrócił. Cieszę się z tego, że Gal gra jak prawdziwy lider, że Coby też świetnie sobie radzi w trudnych momentach, mimo że obrona jest już na niego mocno nastawiona. Szymek robi postępy, więc też prędzej czy później więcej pogra. Cameron robi swoje i jest świetnym team playerem. Bartek Trzybiński tak samo, świetnie radzi sobie na treningach. Przemek Wrona daje jakość pod koszem, Łukasz się rozwija. Paul również świetnie radzi sobie na treningach. Maks robi swoje i dobrze wygląda i gratulacje dla Filipa Poradzkiego. Dzisiaj może trochę mniej zagrał, ale jego efektywność była fantastyczna. Tak naprawdę dał nam dzisiaj fajny impuls, bo wszedł z ławki i zdobył 10 punktów, miał cztery zbiórki, dwie asysty i jeszcze do tego dwa przechwyty. Naprawdę gratulacje dla całego zespołu i dla każdego z osobna. Cieszę się też, że kibiców jest coraz więcej. Jesteśmy zadowoleni z tego wyniku, a teraz jedziemy do Leszna. Postaramy się tam powalczyć.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Też chciałbym wygrać plus 20, plus 15 i mieć spokojny mecz do końca, ale w tej lidze nie ma zespołów, które będą się przed nami kładły. Nie będzie takich meczów. Każdy zespół &ndash; czy to Kotwica, czy Łańcut, czy Noteć, czy teraz Leszno &ndash; jest zbudowany na play-offy. Tam są grube pieniądze włożone w te zespoły i będą one nastawione na wygrywanie. Prowadziliśmy, kontrolowaliśmy ten mecz, ale równie dobrze tydzień temu trener Kotwicy mógłby powiedzieć to samo &ndash; że kontrolował mecz, a ostatecznie Kotwica przegrała spotkanie, w którym prowadziła nawet dziesięcioma punktami. Na tym poziomie trzeba być czujnym do samego końca. Przy tak wyrównanych składach i jakościowych zawodnikach czasami ktoś ma słabszy dzień, ktoś lepszy i jeden mały błąd może kosztować bardzo dużo. Póki co cieszymy się, że wygrywamy. Będziemy dalej pracować i szukać spokojniejszych meczów &ndash; na plus 10 czy plus 20, jeśli się uda.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Przed sezonem, w zapowiedziach dotyczących tego, jak będzie wyglądał zespół Polonii, czytałem chyba właśnie na stronie Polonii naszą wypowiedź &ndash; moją czy prezesa &ndash; że ten zespół będzie zawsze walczył do końca. Póki co spełniamy ten warunek. Powtórzę jeszcze raz: to nie są łatwe mecze i to nie są słabi przeciwnicy. Te końcówki są trudne, ale mamy jakościowych zawodników. Młodzi chłopcy też bardzo się przez to budują i nabierają dobrego doświadczenia. Grać w takim meczu, gdzie jest ciśnienie i piłka w końcówce dużo waży, to naprawdę jest umiejętność. Na pewno zaprocentuje to również w takich momentach, kiedy być może będziemy musieli gonić wynik. Cieszę się też, że dajemy kibicom emocje i mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej przychodziło na Polonię. Widziałem, że dzisiaj byli zawodnicy Dzików, zawodnicy innych klubów. Nie tylko kibice, ale też zawodnicy przychodzą nas oglądać. To tworzy społeczność wokół tego klubu, wokół tego zespołu. Oby tak dalej. <br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67838/100x70/27732.jpg" width="100" height="67"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67838/takie-zwyciestwa-buduja-charakter-tego-zespolu.html</link><pubDate>Sun, 04 Oct 2026 21:11:24 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67837/musimy-sie-odbic-od-dna--bo-nizej-juz-upasc-wlasciwie-nie-mozna.html</guid><title><![CDATA[Musimy się odbić od dna, bo niżej już upaść właściwie nie można]]></title><description><![CDATA[<p>Solvera Sokół Łańcut odniósł drugie zwycięstwo w sezonie PZKosz 1 Ligi Mężczyzn, pokonując na wyjeździe GKS Tychy. Goście od początku narzucili rywalom dużą intensywność, zdominowali walkę o zbiórki i kontrolowali spotkanie. Zupełnie inne nastroje panowały w obozie gospodarzy, którzy po trzeciej kolejnej porażce nie ukrywali rozczarowania. &ndash; Na dziś to my wyglądamy najsłabiej w tej lidze &ndash; przyznał trener GKS-u Tomasz Jagiełka.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Piotr Wieloch, zawodnik Solvera Sokoła Łańcut:</strong> Gratulacje dla naszego zespołu, zagraliśmy agresywnie, była intensywność, tak musimy grać, wygraliśmy deskę. Jeżeli będziemy agresywni od początku spotkania to dużo zespołów będzie się z nami męczyć. Jestem dumny z chłopaków. Każdy wszedł, zrobił robotę. Patrzymy w przyszłość. Dwa dni wolnego, regeneracja i będziemy pracować jeszcze ostrzej, bo stać nas w tej lidze na duże rzeczy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Dobry wieczór. Dziękuję za rywalizację zespołowi z Tychów. Uczulałem mój zespół od samego początku, że nie będzie to łatwe spotkanie z tego względu, że zespół z Tychów zaczął od dwóch porażek. Bardzo słabo wyglądali w ostatnim meczu w Łodzi, więc uczulałem chłopaków, że nie możemy sobie pozwolić na chwilę dekoncentracji. Od początku musimy wejść w ten mecz z dużą energią. Gratuluję zespołowi, że to zrobił. Pierwsza połowa wygrana trzynastoma punktami praktycznie pozwoliła nam kontrolować mecz do końca i pilnować przewagi, która została wypracowana. Uważam, że ani przez moment nasze zwycięstwo nie było zagrożone, więc wielkie gratulacje dla zespołu. Tak jak Piotrek wspomniał, teraz chłopcy dostaną dwa dni wolnego za dobrą pracę, a od wtorku rozpoczynamy przygotowania do kolejnego meczu.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Śnieg, zawodnik GKS Tychy: </strong>Gratulacje dla Łańcuta. Po tej klapie w Łodzi na pewno jako zespół chcieliśmy wyglądać inaczej niż dzisiaj. Tak jednak nie było. Nie możemy złapać rytmu, nie możemy złapać flow. Wszystko jest takie dookoła - jedna akcja dobrze, parę źle. Wszyscy są poddenerwowani i efekt mamy w postaci wyniku. Liga nam ucieka. Nieważne z kim gramy, naprawdę musimy zacząć grać w koszykówkę, bo zaraz będzie już za późno. <br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Jagiełka, trener GKS Tychy:</strong> Myślę, że Tomek powiedział jedną bardzo ważną rzecz &ndash; na pewno jesteśmy poddenerwowani. Przepraszam, zacznę od gratulacji, bo Łańcut był dzisiaj bardzo zdeterminowany, żeby wygrać to spotkanie i na pewno miał większy luz w grze. Nam nie można odmówić chęci. Tylko czasami jest tak, że jak bardzo chcesz, to wtedy zazwyczaj nie wychodzi. Mógłbym tutaj siedzieć na tej konferencji i tłumaczyć się z tego, jak trenowaliśmy, że mamy problemy, że Dziemba wyszedł z łóżka, że Jeszke też ma swoje problemy, ale nie o to chodzi. Naprawdę musimy zacząć grać w koszykówkę, bo na razie &ndash; jak to mądrzy trenerzy mówią &ndash; trzeba zacząć rzucać do koszyka, a my tego nie robimy. Trzeba złapać swój rytm. Wierzę w ten zespół i wierzę, że jeżeli dobrze przepracujemy tydzień, tak jak miało to miejsce w okresie przygotowawczym i przed meczem ze Spójnią, to później wyglądamy zdecydowanie lepiej. Dzisiaj wyglądaliśmy bardzo słabo, zwłaszcza w ataku w pierwszej połowie. Próbowaliśmy szarpać w defensywie, ale Łańcut jest tak ofensywnym zespołem, że niestety za każdym razem, kiedy się zbliżaliśmy, zostawaliśmy ukarani. Na pewno razi w oczy zbiórka 26:48. Choćbym nie wiem co wymyślił, przy takiej różnicy nie wygramy meczu. Jeżeli Milovanović ma dziewięć zbiórek w ataku, to nasi wysocy muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, czy byli na tym meczu. Jeden zawodnik był w stanie zdominować mecz, bo on zrobił dzisiaj wszystko. Otworzył strzelców, otworzył grę pod koszem i niestety żaden z naszych wysokich nie był w stanie go zatrzymać.  Myślę, że jesteśmy zablokowani w ataku. Nigdy nie zaczęliśmy sezonu w taki sposób. Wszyscy mają duże ambicje, wszyscy chcą wygrywać mecze. Jesteśmy świadomi, że bardzo dobrze rozpoczęliśmy sezon, przede wszystkim od dobrej gry, a później coś się posypało. Mamy swoje duże problemy, o których mówię. To nie jest miejsce, żeby mówić o nich i płakać. Nie ma czasu na płacz, bo liga nam odjeżdża. Trzeba się skupić przede wszystkim na sobie.Tak jak mówi Tomek, nieważne, z kim gramy. Czy będziemy grali z Kołobrzegiem, czy z kimkolwiek innym &ndash; na dziś to my wyglądamy najsłabiej w tej lidze. Taka jest prawda. Musimy się odbić od dna, bo niżej już upaść właściwie nie można.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67837/100x70/27729.jpg" width="100" height="69"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67837/musimy-sie-odbic-od-dna--bo-nizej-juz-upasc-wlasciwie-nie-mozna.html</link><pubDate>Sun, 04 Oct 2026 19:21:14 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67836/dla-mnie-ta-czwarta-kwarta-to-byl-wstyd.html</guid><title><![CDATA[Dla mnie ta czwarta kwarta to był wstyd]]></title><description><![CDATA[<p>Zdrovo Polonia 1912 Leszno pozostaje niepokonana w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn. Zespół Macieja Dudzika po zdecydowanie lepszej drugiej połowie pokonał na wyjeździe OPTeam Resovię Rzeszów 98:72 i odniósł trzecie zwycięstwo w sezonie. &ndash; Wrzuciliśmy piąty bieg &ndash; mówił trener gości. Zupełnie inne nastroje panowały w obozie Resovii, która wciąż czeka na pierwszą wygraną, a Przemysław Łuszczewski szczególnie mocno skrytykował postawę swojej drużyny w czwartej kwarcie.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Wendell Mitchell, zawodnik Zdrovo Polonii 1912 Leszno: </strong>To był całkiem dobry mecz. Rzeszów jest naprawdę dobrym zespołem. Rozpoczęli spotkanie bardzo dobrze. Uważam, że trenerzy przygotowali dla nas naprawdę dobry plan na ten mecz. Trzymaliśmy się go przez całe spotkanie i ostatecznie odnieśliśmy przekonujące zwycięstwo.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Maciej Dudzik, trener Zdrovo Polonii 1912 Leszno: </strong>Podziękowania dla Rzeszowa. Dobry mecz. Wiemy, że borykają się ze swoimi problemami zdrowotnymi. To będzie na pewno bardzo groźny zespół i było to dzisiaj widać przez sporą część meczu. Jeśli chodzi o nas, w pierwszej połowie nie do końca realizowaliśmy założenia, które mieliśmy na ten mecz. Daliśmy się otworzyć Oleksandrowi Antypowowi. Mieliśmy stać przy nim bliżej, mieliśmy nie dopuszczać do łatwych rzutów, które finalnie oddawał. Do tego troszkę szwankowała gra na desce w pierwszej połowie i trochę za mało dzieliliśmy się piłką. Jeżeli wierzyć statystykom, mieliśmy tylko sześć asyst przez całą pierwszą połowę, co do tej pory nam się nie zdarzało. Natomiast druga połowa to już zupełnie inny mecz. Wiedzieliśmy, oglądając poprzednie mecze Resovii, że zazwyczaj w pierwszej połowie bardzo dobrze wyglądają. Natomiast z biegiem minut jest coraz większa szansa, żeby to zwycięstwo przechylić na swoją korzyść i tak też było. Wrzuciliśmy piąty bieg w trzeciej kwarcie, a w czwartej zresztą też. Zaczęliśmy grać szybciej, lepiej dzielić się piłką. Dzięki temu momentalnie powstały otwarte rzuty, czy to spod kosza, czy z obwodu. Do tego świetna skuteczność moich graczy. Druga połowa zdecydowanie lepsza, na dużo większej energii, mądrzej, z realizacją tych założeń. Atakowaliśmy tam, gdzie chcieliśmy atakować. Broniliśmy zawodników w większości sytuacji tak, jak chcieliśmy ich bronić od samego początku. Dzięki temu dzisiaj dwa punkty zabieramy ze sobą do Leszna. Jeśli mogę tylko coś dodać &ndash; siedmiu moich zawodników ze zdobyczą powyżej dziesięciu punktów. Myślę, że często się to nie zdarza i trzeba o tym mówić, bo naprawdę potrafimy jako zespół być bardzo niebezpieczni dla wszystkich i groźni, ale musimy grać jako zespół, a nie indywidualnie. I tak też dzisiaj, szczególnie w tej drugiej połowie, było.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Myślę, że każdy trener byłby zadowolony, gdyby w kolejnym meczu sześciu, siedmiu zawodników zdobywało powyżej dziesięciu punktów. To oznacza, że z każdej pozycji jesteśmy groźni. To nie jest gra oparta tylko i wyłącznie na graczu podkoszowym czy rozgrywającym. Każdy jest groźny i w każdej chwili możemy zaatakować inaczej. Jestem bardzo zadowolony i cieszę się, że chłopaki też coraz bardziej zaczynają sobie ufać. Widać to po prostu podczas meczu &ndash; dzielimy się piłką. Mając wolną pozycję, szukamy jeszcze lepszej. Czasami niestety trochę za dużo, natomiast wolę, żeby szło to w tę stronę niż w stronę egoistycznej gry. Mieliśmy kilka zastrzeżeń wewnątrz drużyny, jeśli chodzi o dwa pierwsze spotkania. Natomiast w tym meczu wyglądało to zdecydowanie lepiej. Wyszliśmy z lepszą koncentracją, z większą energią od samego początku. Może byliśmy troszkę przemotywowani, stąd pojawiły się problemy w pierwszej połowie z realizacją założeń. Natomiast finalnie na szóstkę dzisiaj chłopaki zagrali i tylko się cieszyć.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Chciałbym podziękować naszym kibicom, którzy tutaj przed chwilą skandowali. Przyjechali za nami z Leszna. Dziękujemy. Słychać wasz doping, doceniamy. Jeździjcie dalej.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Jan Góreńczyk, zawodnik OPTeam Resovii Rzeszów: </strong>Gratulacje dla drużyny z Leszna. Byli lepszą drużyną. Przepraszamy naszych kibiców za naszą drugą połowę i brak walki. Odpuściliśmy w pewnym momencie i wstyd było w ogóle na to patrzeć. Będzie tylko lepiej. Już nie ma czasu na błędy. Musimy zacząć grać po prostu z dużo większą agresją, stawiać swoje warunki i tyle. Nie ma tutaj żadnych wymówek.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Przemysław Łuszczewski, trener OPTeam Resovii Rzeszów: </strong>Chciałem podziękować kibicom, bo na pewno nie był to łatwy mecz do oglądania, szczególnie w końcówce. Dziękuję bardzo za wsparcie i wiarę do końca. Jesteśmy już po odprawie, więc Janek w zasadzie powtórzył moje słowa. Dla mnie ta czwarta kwarta to był wstyd. Nie to sobie powiedzieliśmy. Szczególnie grając u siebie nie możemy spuszczać głów. Pod tym kątem nie znałem tego zespołu. Mamy tak doświadczonych zawodników, a w pewnym momencie odpuszczamy tylko dlatego, że przegrywamy dwucyfrową liczbą punktów. To się nigdy nie powinno zdarzyć. Co do całego meczu, drużyna z Leszna była przez cały czas bardzo agresywna, zarówno w ataku, jak i w obronie. Oni po prostu nie odpuścili. My w pewnym momencie gdzieś się poddaliśmy. Byliśmy również agresywni w ataku i w obronie. Dwie kwarty były na wyrównanym, dobrym poziomie z obu stron. W trzeciej w pewnym momencie uciekło nam trochę koncentracji, może też coraz bardziej brakowało sił i drużyna z Leszna zaczęła przeważać. Tak jak powiedziałem, czwarta kwarta tak naprawdę może nie jest do zapomnienia, bo trener nigdy nie zapomina o takich rzeczach. To już jest taka czerwona lampka, że trzeba coś z tym zrobić i wiedzieć, jak ten problem rozwiązać. Musimy znaleźć tych pięciu ludzi, którzy niezależnie od tego, czy będziemy z przodu, czy z tyłu, będą cały czas agresywni w obronie i w ataku. Szczególnie grając dla naszych kibiców, w naszej hali.</p><p style="text-align: justify;">Przez trzy tygodnie mieliśmy problem, żeby w ogóle zagrać na treningu pięć na pięć, więc to było dużym problemem. W tym tygodniu już się udało, ale nie oszukujmy się &ndash; były to treningi na 70&ndash;80 procent. Zawodnicy, którzy byli zdrowi, dostosowywali się do tempa zawodników wracających do zdrowia. Mam pełen szacunek dla Kacpra i Filipa, którzy zagrali bardzo dużo minut. Nie spodziewałem się, że będzie potrzeba, żeby spędzili aż tyle czasu na boisku, chociaż wykonywali dobrą robotę. Ci, którzy grają dobrze, powinni być na boisku. Co trzeba zrobić? Trzeba po prostu pracować. Nie ma czasu. Teraz musimy nadrabiać zaległości, jeśli chodzi o grę pięć na pięć i eliminowanie błędów, nad którymi nie mogliśmy pracować przez ostatnie pięć tygodni. Sami podeszli do mnie na treningu i powiedzieli, że ostatni oficjalny mecz grali pół roku temu. Kacper zagrał dziesięć minut w jednym sparingu. To są dla nas kluczowi gracze i ich potrzebujemy. Teraz musimy szybko wziąć się do pracy i krok po kroku wracać do poziomu koszykówki, który powinniśmy prezentować, kiedy jesteśmy zdrowi.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Mamy doświadczony zespół i myślę, że każdy z zawodników ma świadomość tego, że mamy tutaj takie nazwiska, że oczekiwania są duże. Oczywiście największa odpowiedzialność zawsze spoczywa na trenerze, ale oni też nie przychodzili do Resovii po to, żeby przegrywać mecze. Wszyscy jesteśmy świadomi tego, jaki jest nasz cel na ten sezon &ndash; chcemy dostać się do play-offów. Na razie mamy trzy porażki i trzeba będzie nadrabiać je właśnie w spotkaniach z mocniejszymi ekipami. Oczywiście pełen szacunek dla Leszna, bo mają bardzo mocną drużynę. Przez wszystkich ekspertów są wymieniani w trójce potentatów tej ligi, czyli kandydatów do awansu. Na pewno będziemy mieli dużo rozmów. Dla mnie praca z takimi zawodnikami również jest nauką, jeśli chodzi o to, jak do nich dotrzeć. Myślę jednak, że oni przeżyli już tyle wojen przegranych i tyle wygranych, że sami w swoich głowach będą wiedzieli, że musimy się podnieść. Teraz czeka nas WKK Wrocław, które również wygrało swoje spotkanie. Potencjalnie jest to mecz, który chcemy i powinniśmy wygrać, ale w tej lidze nie jest tak, że ktoś komuś odda zwycięstwo, szczególnie grając u siebie. Dużo pracy przed nami. Analiza pomeczowa, wideo i dużo rozmów, żeby pomóc zawodnikom. To nie jest tylko tak, że trenerzy cieszą się po wygranej albo smucą po przegranej. To również praca z drużyną, żeby mentalnie odpowiednio podejść do następnego spotkania. Czyli analiza, dużo rozmów i przygotowanie do kolejnego meczu.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Myślę, że to, co było w poprzednim sezonie, jest już przeszłością. Rozumiem, o co chodzi. Pamiętam jednak kryzys zdrowotny z poprzedniego sezonu, który przyszedł w pewnym momencie rozgrywek. My mamy ten kryzys po prostu na początku sezonu. Bardzo chciałbym, żeby ta hala była naszą twierdzą. Rozumiem, że w poprzednim sezonie mecze przy Towarnickiego były wygrywane, ale my tak naprawdę mamy dostępnych zawodników dopiero od dwóch czy trzech dni. Prawie wszystkich, bo jeszcze brakuje Saszy Miszuli, a dodatkowo Grzesiek Ząbczyk niefortunnie podkręcił kostkę w środę podczas meczu drugoligowego. Mając już jedenastu zawodników do treningu, dopiero zaczynamy mieć jakiś komfort pracy. Tego, czego nie przepracowaliśmy przez kilka tygodni przed sezonem, nie da się odrobić od razu. Pewne rzeczy powinny być już wypracowane, powinniśmy eliminować błędy i ich nie powielać, a my tak naprawdę zaczynamy tę pracę od początku. Wiem, że ktoś może odebrać to jako tłumaczenie, ale niestety taka jest prawda. Każdy, kto jest blisko klubu i rozmawia z zawodnikami, wie, że dopiero od dwóch czy trzech dni mogliśmy normalnie trenować pięć na pięć. Jak widać, bardzo potrzebujemy tej wspólnej pracy. Dlatego nie będzie teraz żadnego dłuższego odpoczynku. W poniedziałek musimy wrócić do pracy, żeby być gotowi na WKK.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67836/100x70/27726.jpg" width="100" height="56"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67836/dla-mnie-ta-czwarta-kwarta-to-byl-wstyd.html</link><pubDate>Sun, 04 Oct 2026 17:27:11 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67835/w-tej-lidze-nikt-sie-przed-nami-nie-polozy-i-niczego-nie-odda-za-darmo.html</guid><title><![CDATA[W tej lidze nikt się przed nami nie położy i niczego nie odda za darmo]]></title><description><![CDATA[<p>SKS Fulimpex Starogard Gdański odniósł zwycięstwo przed własną publicznością w starciu z Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg. Gospodarze wykorzystali straty rywali, napędzali szybki atak i w drugiej połowie poprawili grę w defensywie. Trener Kotwicy Rafał Frank przyznał, że jego zespół przespał początek spotkania i musi szybko wyciągnąć wnioski z nieudanego występu.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Frank, trener Datzzy Kotwicy Port Kołobrzeg:</strong> Na pewno trzeba pogratulować gospodarzom zwycięstwa. Było widać po zawodnikach, że bardzo chcieli. Oddali serce, ducha, a wola walki i zaangażowanie były dzisiaj na naprawdę wysokim poziomie. Mam wrażenie, że my początek meczu przespaliśmy. Później kosztowało nas trochę sił, żeby wrócić do końca drugiej kwarty i teoretycznie doprowadzić do remisu. W trzeciej kwarcie mieliśmy wejść na swoje obroty, aczkolwiek dopiero w ostatnich kilku minutach znaleźliśmy odpowiedni rytm w defensywie. Wcześniej nie mogliśmy znaleźć rytmu ani w ataku, ani w obronie. Ciągle czegoś nam brakowało. Czasami nie wpadał jakiś otwarty lay-up, nie zdobywaliśmy łatwych punktów, a przede wszystkim źle wracaliśmy do obrony. Te 30 punktów z kontry najbardziej nas bolało, bo to są najłatwiejsze punkty i później ciężko to odrobić. Wydaje mi się, że od początku sezonu jesteśmy razem i to był po prostu nasz pierwszy taki mecz jako całego zespołu, łącznie ze mną. To nie był nasz mecz ani w ataku, ani w obronie. Próbowaliśmy wielu rzeczy, ale niestety dzisiaj nic nie funkcjonowało. Musimy z pokorą patrzeć w przyszłość i wrócić do normalnej, rzetelnej pracy. Wydaje mi się, że kolejny taki mecz już nam się nie przytrafi. Jeżeli nie funkcjonuje ani atak, ani obrona, to mamy problem. Defensywa bardzo podcinała nam skrzydła i traciliśmy mnóstwo sił. W kolejnym meczu musimy się obudzić, bo w tej lidze w tym roku nikt się przed nami nie położy i nikt niczego nie odda za darmo. Trzeba się bić i w każdym spotkaniu próbować wyrwać zwycięstwo, a nie czekać, aż samo się wydarzy. Mamy dużo pokory, zawodnicy są źli. Jeszcze raz gratuluję trenerowi i zespołowi gospodarzy. My musimy wrócić do pracy, bo punkty po stratach i prawie 30 punktów z szybkiego ataku to zdecydowanie za dużo. Wydaje mi się, że takiego meczu drugi raz w tym sezonie już nie powtórzymy.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Filip Małgorzaciak, zawodnik Datzzy Kotwicy Port Kołobrzeg: </strong>Przede wszystkim gratulacje dla drużyny Starogardu. Pokazali dzisiaj, że bez lidera są w stanie wygrać i zagrać fajne spotkanie. Ciężko jest wygrać mecz, jeżeli dajemy przeciwnikowi 30 punktów po naszych stratach i 28 punktów z szybkiego ataku. Forsujemy ataki na kosz bez gwizdków. To oczywiście nie jest żadna aluzja do sędziów, żeby nie było nieporozumień. Po prostu za bardzo forsujemy te akcje, a później nie jesteśmy w stanie wrócić do obrony. Tracimy łatwe punkty, tracimy 100 punktów i taki jest po prostu wynik. <br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Darko Radulović, trener SKS Fulimpex Starogard Gdański: </strong>To był bardzo interesujący mecz dla publiczności i kibiców. Nie jest to jednak mój ulubiony typ spotkania. Mogliśmy dzisiaj zobaczyć trochę inne oblicze naszej drużyny, szczególnie w drugiej połowie. Jeżeli chodzi o ofensywę, byliśmy bardzo dobrzy. Mieliśmy wysoką skuteczność rzutów za trzy punkty i dobrze dzieliliśmy się piłką. Zanotowaliśmy 25 asyst. W praktycznie każdym meczu mamy ich ponad 20, więc nie mamy problemu z dzieleniem się piłką. Nasze problemy są w defensywie. 89 straconych punktów to dla mnie zdecydowanie za dużo. Trzeba jednak rozdzielić ten mecz na dwie połowy. W pierwszej wyglądało to tak, jakby oba zespoły nie grały w obronie. Obie drużyny zdobywały bardzo dużo punktów. W drugiej połowie zmieniliśmy sposób, w jaki broniliśmy. Myślę, że ostatecznie zasłużyliśmy na zwycięstwo. Przede wszystkim zawodnicy realizowali nasze założenia taktyczne. Chcę im za to podziękować, a także podziękować kibicom za wsparcie. To jest jednak tylko jeden mecz. Teraz musimy patrzeć dalej.</p><p style="text-align: justify;">Sebastian Kowalczyk na ostatnim treningu poczuł ból w mięśniu dwugłowym uda. Okazało się, że doszło do naciągnięcia. Prawdopodobnie będzie potrzebował około pięciu, sześciu, może siedmiu dni przerwy. Czy będzie gotowy na mecz w Inowrocławiu? Na ten moment trudno powiedzieć. Patryk Kędel również ma problem mięśniowy i nadal nie jest gotowy do gry na sto procent. W jego przypadku nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy dokładnie wróci.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Zaczynamy mecze całkiem solidnie. Potrafimy utrzymać przeciwnika na poziomie 16&ndash;17 punktów, ale później przychodzą momenty, w których pozwalamy rywalowi zanotować serię 7:0 czy 8:0 i znowu pojawia się problem. Musimy nauczyć się odpowiednio reagować w sytuacji, kiedy coś nam nie wychodzi. Nie możemy się spieszyć, podejmować złych decyzji czy pudłować otwartych rzutów, a później pozwalać przeciwnikowi napędzać swoją ofensywę.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">W stu procentach wierzę w proces &ndash; mój i całego naszego zespołu. Jestem tutaj po to, żeby wskazywać zawodnikom drogę, a oni muszą za tym podążać. Mamy określone reguły i zasady, których musimy przestrzegać. Bardzo mocno w to wierzę. Gdybym nie wierzył, prawdopodobnie nie siedziałbym tutaj jako trener. Jeżeli będziemy patrzeć wyłącznie na wynik jednego meczu czy pozycję w tabeli, nie będzie to właściwe podejście. Proces polega na tym, żeby zawodnicy zaczęli rozpoznawać pewne sytuacje, rozumieć je, a następnie wykonywać wszystko coraz lepiej. Musimy znaleźć odpowiedzi na nasze problemy w defensywie. Musimy stawać się coraz lepsi. Jednocześnie musimy zapamiętać to uczucie po zwycięstwie, zabrać je ze sobą i spróbować przenieść na następny mecz. <br />Nasze rozwiązania defensywne były bardzo mocno związane z zasadami, które stosujemy na co dzień. Różnica polegała na tym, że zawodnicy realizowali je na znacznie wyższym poziomie, szczególnie w drugiej połowie. Nie pozwoliliśmy Washingtonowi dochodzić do jego najlepszych pozycji. To zawodnik, który ma piłkę w rękach, kreuje grę dla siebie i dla innych. Jest dobrym strzelcem za trzy punkty, ma doświadczenie i bardzo dużą jakość. Ograniczenie jego wpływu na grę było jedną z najważniejszych rzeczy. Kotwica ma również innych bardzo doświadczonych i jakościowych zawodników. Tym bardziej jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się wygrać w sytuacji, w której obecnie się znajdujemy &ndash; przy problemach zdrowotnych i konieczności gry niskim ustawieniem.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Bartosz Wróbel, zawodnik SKS Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Popełniliśmy dość dużo strat, bo było ich 17, a trener zawsze przestrzega nas, żebyśmy utrzymywali tę liczbę w granicach 10&ndash;12. Z drugiej strony wymusiliśmy na przeciwnikach aż 24 straty, więc to również jest bardzo dobry wynik. Kolejna rzecz, z którą borykaliśmy się w poprzednich spotkaniach, czyli zbiórka, tym razem była na remis. To są główne rzeczy, dzięki którym wygraliśmy ten mecz. Tak jak powiedział trener, najważniejsza była przede wszystkim obrona, szczególnie w drugiej połowie. Wynik mógł być nawet lepszy, gdyby nie nasze problemy w ostatnich trzech minutach. Prowadziliśmy dwudziestoma punktami i zrobiła się lekka nerwówka. Mogliśmy tego uniknąć. Najważniejsze jednak, że dowieźliśmy zwycięstwo do końca. Oby podobnie wyglądało to w następnym meczu.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Nie miałem wcześniej okazji grać w drużynach z ambicjami sięgającymi play-offów. Raczej były to zespoły walczące o utrzymanie albo o bezpieczne miejsce w tabeli. Dlatego ten występ oceniam dość wysoko, szczególnie że punkty zdobywałem również w ważnych, krytycznych momentach. Nie było tak, że mecz był już rozstrzygnięty dużą różnicą i wtedy zdobywałem punkty. Także oceniam ten występ wysoko. Mam nadzieję, że taka atmosfera i nasza gra będą się wzajemnie napędzać, a w następnych meczach będzie to wyglądało jeszcze lepiej. <br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67835/100x70/27723.jpg" width="100" height="36"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67835/w-tej-lidze-nikt-sie-przed-nami-nie-polozy-i-niczego-nie-odda-za-darmo.html</link><pubDate>Sun, 04 Oct 2026 14:59:00 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67834/zostalismy-upokorzeni--czeka-nas-ciezki-powrot-do-pelplina.html</guid><title><![CDATA[Zostaliśmy upokorzeni. Czeka nas ciężki powrót do Pelplina]]></title><description><![CDATA[<p>WKK Active Hotel Wrocław doczekało się pierwszego zwycięstwa w sezonie PZKosz 1 Ligi Mężczyzn, pokonując Deckę Pelplin 97:83. Gospodarze cieszyli się z przełamania i podkreślali konsekwencję oraz zespołową grę, natomiast trener Decki Rafał Knap bardzo krytycznie ocenił występ swojej drużyny. &ndash; Zostaliśmy upokorzeni &ndash; podsumował szkoleniowiec gości.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Przemysław Kuźkow, zawodnik Decki Pelplin:</strong>&nbsp;Przede wszystkim gratulacje dla WKK, bo to jest ich pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Grają bardzo młodym składem, fajnie, z polotem. Biegają, jest kilku doświadczonych graczy, ale ci młodzi widać, że nie odstają, bo postawili nam dzisiaj bardzo dobre warunki. Z naszej strony &ndash; co mam powiedzieć? Jeśli nie broni się jeden na jeden, to żadna obrona nie zafunkcjonuje. Trener powiedział nam w szatni, że jeśli tego nie poprawimy, to nie wyjdzie. Straciliśmy 97 punktów. To mówi samo za siebie. Jeszcze raz gratulacje dla WKK. My musimy posypać głowy popiołem i iść dalej.</p><p style="text-align: justify;">Gdzieś w tym sezonie nam tego tempa brakuje. W poprzednim sezonie robiliśmy to dużo lepiej, biegaliśmy do szybkiego ataku. WKK nas nie zaskoczyło, bo wiedzieliśmy, że grają szybko, ale wyszli na drugą połowę z dużo większą energią i koncentracją. Myślę, że to przesądziło. U nas tego zabrakło. Zabrakło komunikacji i przede wszystkim agresywności. Po prostu zagrali lepiej. <br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Knap, trener Decki Pelplin:</strong> Gratulacje dla WKK. Byliście dzisiaj zdecydowanie lepszą drużyną od nas. W takiej formie, jaką dzisiaj zaprezentowało WKK, na dziesięć najbliższych meczów wygraliby z nami dziesięć. Nas dzisiaj nie było. Tak naprawdę ta konferencja powinna być o zespole WKK, a nie o nas, bo jeżeli mamy mówić o nas, to niestety należałoby użyć kilku nieparlamentarnych słów. Trochę jednak o nas powiem, ale najpierw laurka dla trenerów Derksa i Grzybka oraz młodej drużyny WKK, połączonej z doświadczonymi graczami. Realizacja założeń taktycznych była dzisiaj w wykonaniu WKK majstersztykiem. Jeśli chodzi o rzuty wolne &ndash; Maks dzisiaj 13 na 13. Życzyłbym sobie, żebyśmy tak rzucali wolne, chociaż akurat dzisiaj nie było to naszą bolączką, bo mieliśmy 19 na 21. Natomiast nie da się wygrać, jeżeli mamy pewne założenia, a tak naprawdę nasze piątki rozstawiają trener Derks z trenerem Grzybkiem, a my uderzamy głową w ścianę. Zupełnie posypała się nasza gra. Może też za bardzo liczymy na to, że Jayden po kontuzji nas uratuje. Za bardzo liczymy na to, że nagle ubierze pelerynę Supermana i będzie robił wszystko na boisku. Jeżeli mamy posypać głowy popiołem, to tak naprawdę powinniśmy cały kubeł tego popiołu wysypać na nasze głowy. Nie może być tak &ndash; tak jak powiedział Przemek &ndash; że przegrywamy każdą sytuację jeden na jeden. Gra w koszykówkę polega na tym, żeby ustać jeden na jeden, obronić pick and roll i później zebrać piłkę na bronionej tablicy. Dzisiaj te pierwsze dwie rzeczy zupełnie nam nie wychodziły. Musimy przeanalizować, dlaczego tak się stało. Teraz, na gorąco, może być to trudne, ale mamy przed sobą długą podróż. Niestety w minorowych nastrojach. Musimy pozbierać się jak najszybciej, bo nasi kibice takiej gry nam nie wybaczą i będzie to całkowicie zrozumiałe. Jeżeli będziemy grali tak jak dzisiaj, to długo będziemy czekać na najbliższe zwycięstwo</p><p style="text-align: justify;">Plan na ten mecz był taki jak zawsze &ndash; wygrać. Jeśli chodzi o szczegóły taktyczne, nie chcę całkowicie się w to zagłębiać, bo siedzielibyśmy tutaj dwie godziny. Przede wszystkim mieliśmy podwajać na low poście. Mieliśmy nie pozwalać określonym graczom na rzuty za trzy punkty, a oni nie mieli prawa oddawać takich rzutów. Wchodzimy w mecz i od razu trafiają nam trójki. Mieliśmy podwajać pick and roll, nie zrobiliśmy tego i od razu straciliśmy sześć punktów. Oczywiście mieliśmy grać szybko, a w pewnym momencie dostosowaliśmy się do tempa rywala. Ja bardzo szanuję takich graczy, którzy potrafią wykorzystywać swoje przewagi. Porównam to znowu do szachów: dzisiaj zbili nam królową w pierwszej odsłonie, w trzeciej kwarcie nastąpił szach-mat i tak naprawdę później były już dożynki. To kolejny mecz z rzędu, po którym mam duże zastrzeżenia do moich graczy, jeżeli chodzi o walkę. W zeszłym roku wygraliśmy wiele meczów charakterem. Zostawiliśmy trzon zespołu, zostało dziesięciu graczy, a filozofia gry praktycznie się nie zmieniła. Na razie jesteśmy jednak daleko w tyle za ligową czołówką. Nawet nie tylko za czołówką, ale również za drużynami, które będą walczyły o miejsca w pierwszej dziesiątce.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Żeby stać w strefie, trzeba umieć bronić jeden na jeden. To jest takie moje ulubione powiedzenie. Nie chcieliśmy otworzyć rywalom rzutów za trzy punkty. Przez chwilę postawiliśmy strefę, później &bdquo;fałszywą&rdquo; strefę. Być może wybroniliśmy w ten sposób dwie piłki, ale później stanęliśmy w ataku. Było za mało czasu, żeby cały czas w ten sposób bronić. Woleliśmy podejść trochę wyżej z pressingiem. Może tutaj przyjechać Phil Jackson i rozpisać 18 sposobów obrony pick and rolla, 18 różnych obron, sztuczek na bronionej połowie, ale nic z tego nie wyjdzie, jeżeli nie bronimy jeden na jednego. Jeżeli przegrywamy jeden na jeden i szukamy winy u wszystkich, tylko nie u siebie, to niestety musimy usiąść nad obroną pick and rolla, obejrzeć te trzy mecze 30 razy i porozmawiać o niektórych sytuacjach, które na poziomie pierwszej ligi nie mają prawa mieć miejsca. W końcu jesteśmy profesjonalistami i bierzemy za to pieniądze. Nie może być takiej historii. Jeżeli zawodnik mówi mi: &bdquo;Ale ja się staram&rdquo;, to gdyby się nie starał, nie byłoby go w drużynie. Nie grałby tutaj. To byłaby dywersja, sabotaż. Zawsze mam na to jedną odpowiedź: nie staraj się, tylko zrób. Jest mi przykro. Zostaliśmy upokorzeni. Czeka nas ciężki powrót do Pelplina.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Maksymilian Zagórski, zawodnik WKK Active Hotel Wrocław: </strong>Na pewno bardzo się cieszymy, bo jest to dla nas w pewnym sensie przełamanie. W dwóch pierwszych meczach przegraliśmy. Może nie powiedziałbym, że wyraźnie, ale czuć było, że troszeczkę nam brakuje do tej wygranej. Dzisiaj od samego początku byliśmy bardzo zmotywowani i próbowaliśmy trzymać się game planu. Myślę, że nie przez pełne 40 minut, ale przez bardzo dużą część meczu nam się to udawało. Zarówno w obronie, gdzie próbowaliśmy zabrać im rzuty, które z reguły trafiają i które lubią oddawać, jak i w ataku. W końcu byliśmy konsekwentni. Jeżeli coś przynosiło nam dobre skutki, próbowaliśmy to kontynuować i atakować tych samych zawodników. Myślę, że również dlatego oddaliśmy tak dużo rzutów osobistych. Generalnie cieszy nas to, że jest to dla nas jakiś oddech, bo liga jest w tym roku tak mocna, że słabsze rozpoczęcie sezonu może zaraz przekreślić całą pozostałą część. Musimy się gdzieś tam trzymać, zwłaszcza że teraz mamy mecze, które bardzo będziemy chcieli wygrać. Mam nadzieję, że to zwycięstwo też nas troszeczkę napędzi.</p><p style="text-align: justify;">Przez cały mecz czułem, że od samego początku mieliśmy nad nim &ndash; może nie kontrolę &ndash; ale uważam, że byliśmy dzisiaj troszeczkę lepszą drużyną, dlatego stopniowo budowaliśmy sobie przewagę. Nawet kiedy był taki moment, że chyba na początku prowadziliśmy, a później zrobiło się 32:30 dla Pelplina, cały czas kontynuowaliśmy to, co chcieliśmy grać. W pewnym momencie po prostu zaskoczyło i zanotowaliśmy serię punktową. Wydaje mi się, że zadecydowała konsekwencja, o której mówiłem. Kiedy zbudowaliśmy przewagę, nawet gdy Pelplin wracał na cztery czy sześć punktów, byliśmy dzisiaj bardziej chłodni w tym wszystkim. Nie traciliśmy głowy i wracaliśmy do podstaw, które wcześniej dawały nam prowadzenie. <br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Ronald Derks, trener WKK Active Hotel Wrocław:&nbsp;</strong>Najbardziej oczywistą rzeczą jest oczywiście to, że jestem bardzo szczęśliwy ze zwycięstwa. Myślę, że pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, która może rywalizować w tej lidze. Oczywiście nadal mamy rzeczy do poprawy, ale zdecydowanie możemy dobrze prezentować się na tym poziomie. Cieszę się, że zawodnicy dzisiaj to pokazali. Jeśli chodzi o sam mecz, chcieliśmy być agresywni, grać z pewnością siebie i dzielić się piłką. Myślę, że wykonaliśmy pod tym względem dobrą pracę. Mieliśmy 27 asyst. W poprzednim meczu z Lesznem mieliśmy ich około dziesięciu. To ogromna różnica. Oddaliśmy również 43 rzuty wolne, ponieważ cały czas atakowaliśmy rywali. Wiedzieliśmy, że Decka jest fizycznie grającym zespołem. Zamiast się cofać, trzeba było odpowiedzieć na tę fizyczność i grać pomimo niej. Jeżeli trafiasz ponad 80 procent rzutów wolnych, dzielisz się piłką i realizujesz założenia w defensywie &ndash; tak jak powiedział również Maks &ndash; możesz rozgrywać takie mecze jak dzisiaj. Jestem bardzo zadowolony. Cieszę się, że wygraliśmy. Teraz czekam już na kolejne spotkanie.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Nie zmieniliśmy naszych podstawowych założeń. W tym tygodniu bardzo mocno skupialiśmy się jednak na dzieleniu się piłką i podejmowaniu szybkich decyzji. Oczywiście Leszno jest zupełnie inną drużyną niż Decka. Decka wywiera bardzo dużą presję i często zmienia krycie. Wiedzieliśmy więc, że jeżeli będziemy działać szybko, pojawią się okazje do wykorzystania przewag wynikających z niedopasowania krycia. Na tym rzeczywiście mocno się skupialiśmy. Nie była to jednak żadna fundamentalna zmiana w naszej grze.</p><p>&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67834/100x70/27720.jpg" width="100" height="67"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67834/zostalismy-upokorzeni--czeka-nas-ciezki-powrot-do-pelplina.html</link><pubDate>Sat, 03 Oct 2026 23:02:28 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67833/zawsze-bede-wsciekly-i-niezadowolony-po-porazce.html</guid><title><![CDATA[Zawsze będę wściekły i niezadowolony po porażce]]></title><description><![CDATA[<p>ŁKS Coolpack Łódź pozostaje niepokonany w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn. W trzeciej kolejce łodzianie zwyciężyli na wyjeździe z BS Polonią Bytom 86:72. Gospodarze długo starali się dotrzymać kroku rywalom, ale &ndash; jak podkreślał trener Mariusz Bacik &ndash; zbyt słaba skuteczność, szczególnie w pierwszej połowie, mocno utrudniła im walkę o zwycięstwo. Po spotkaniu jego przebieg podsumowali trenerzy oraz zawodnicy obu zespołów.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Artur Łabinowicz, zawodnik ŁKS Coolpack Łódź: </strong>Dziękuję Bytomiowi za dzisiejszą walkę. To bardzo dobry zespół. Dali z siebie dużo energii, dużo emocji i nie było łatwo wygrać tego meczu. Walczyli do końca. Życzę im powodzenia i dużo zdrowia na cały sezon. Zobaczymy się oczywiście w rundzie rewanżowej. Jeśli chodzi o nas, myślę, że zagraliśmy dobrze. Dzisiaj trochę wolno rozpoczęliśmy mecz. Musimy szybciej się budzić. Może miało na to wpływ to, że graliśmy trochę wcześniej, ale to nie jest ważne. Musimy być gotowi na każde spotkanie. Chcę pochwalić naszą drużynę za to, że każdy zawodnik, który wchodzi na boisko, daje z siebie wszystko i walczy. Nieważne, co się dzieje, mamy taką mentalność &bdquo;next man up&rdquo;. W ten sposób zbudowana jest nasza drużyna. Ktokolwiek pojawia się na parkiecie, nie powoduje spadku jakości. Cały czas mamy tę samą energię. Chcę podziękować chłopakom i trenerowi za dzisiejszy mecz i walkę.</p><p style="text-align: justify;">Tak ułożył się nam terminarz, że graliśmy w niedzielę, w środę i od razu w sobotę. Nie możemy jednak traktować tego jako wymówki. Musimy po prostu grać w koszykówkę. Na pewno jesteśmy trochę zmęczeni, ale i tak będziemy grać. Cieszymy się, że możemy grać w koszykówkę i będziemy walczyć jak profesjonaliści.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dragan Nikolić, trener ŁKS Coolpack Łódź: </strong>Chcę podać wam kilka liczb. W ostatnich 144 godzinach rozegraliśmy trzy mecze, w tym dwa na wyjeździe. Przejechaliśmy prawie tysiąc kilometrów. To dla nas bardzo trudny rytm. Mam nadzieję, że wszyscy będą gotowi do treningów. Mamy trochę problemów kadrowych, ale liczę na to, że w końcu będziemy mieli do dyspozycji pełny skład. Jeśli chodzi o mecz, bardzo lubię grać w takiej atmosferze. Lubię takie spotkania, bo mogę zobaczyć, jaki charakter mają moi zawodnicy. Jestem zadowolony z trzech kwart, ale cały czas mamy problem z jedną kwartą. Mecz koszykówki nie trwa 30 minut, tylko 40. Dzisiaj mieliśmy problemy w trzeciej kwarcie. W pewnym momencie broniliśmy praktycznie pięciu na jednego. Tym zawodnikiem Polonii był Devin Hutchinson. Nie potrafiliśmy go zatrzymać i to był dla nas duży problem. Z pozostałej części spotkania jestem zadowolony. Mieliśmy kilka złych decyzji w ofensywie i drobnych błędów w defensywie. Będziemy to analizować. Dla nas bardzo ważne jest to, żeby dalej pracować i z każdym meczem grać coraz lepiej.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Podczas meczu trzeba być skoncentrowanym na tym, żeby pomóc drużynie i zawodnikom. Musimy skupiać się na prowadzeniu zespołu i doprowadzeniu meczu do zwycięstwa.</p><p style="text-align: justify;">Faulu technicznego nie mogę komentować. To nie był mój faul techniczny. Nie wiem dokładnie, co się wydarzyło, muszę to sprawdzić, ale to nie był mój faul, to był faul dla ławki. <br /><strong><br /></strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>Devin Hutchison, zawodnik BS Polonii Bytom: </strong>Myślę, że graliśmy i walczyliśmy. ŁKS to bardzo mocna i dobrze prowadzona drużyna. Nie rzucaliśmy dzisiaj dobrze jako zespół. Potrzebowaliśmy więcej zbiórek. Mimo wszystko czuję, że będzie dobrze. W ostatnich trzech spotkaniach pokazaliśmy dużo walki. Musimy poprawić niektóre elementy, między innymi zbiórkę pod koszem. Musimy dalej walczyć tak jak w poprzednich meczach, żeby osiągać lepsze wyniki.</p><p style="text-align: justify;">Oczywiście miło słyszeć docenienie rzez trenera rywali. Cieszę się z takiej opinii, ale uważam, że przede wszystkim mój trener stworzył mi dobre pozycje do gry i pozwolił wykorzystać to, co mogę dać drużynie. <br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Mariusz Bacik, trener BS Polonii Bytom: </strong>Przede wszystkim gratulacje dla zespołu z Łodzi za zwycięstwo. Nie ma co ukrywać, wszyscy w świecie koszykówki spodziewali się tego, że ŁKS przyjedzie do Bytomia, łatwo wygra i wróci do Łodzi. W mojej opinii tak łatwo nie mieli. Szczególnie na początku meczu, byliśmy całkiem nieźle przygotowani defensywnie na zespół ŁKS-u i całkiem dobrze nam to wychodziło. Problem polegał na tym, że szczególnie w pierwszej połowie nie mogliśmy trafić do kosza. To był kluczowy problem. Zdobyliśmy odpowiednio 12 i 16 punktów w pierwszej i drugiej kwarcie. Uważam, że jak na mój zespół jest to naprawdę bardzo mizerna zdobycz punktowa. Dopiero w trzeciej kwarcie się otworzyliśmy. Między innymi Devin zaczął trafiać rzuty za trzy punkty i zdobyliśmy w tej części 28 punktów. Reasumując, porażka na pewno nie cieszy i zawsze będzie bolała. Zawsze będę wściekły i niezadowolony po porażce, niezależnie od tego, z kim gramy, szczególnie we własnej hali. Zawsze będzie mnie to irytowało. Są jednak również pozytywy, które możemy wyciągnąć z tej porażki. Tydzień temu przegraliśmy w Stargardzie i popełniliśmy 21 strat. Dzisiaj mieliśmy ich tylko dziewięć i to na pewno jest pozytyw. Uczymy się siebie, uczymy się tej ligi. Myślę, że czas działa na naszą korzyść. Na początku sezonu trafili nam się piekielnie mocni przeciwnicy, ale robimy wszystko, żeby dobrze wyglądać i uważam, że wyglądamy całkiem nieźle.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Na pewno boli skuteczność, bo są to zawodnicy, którzy w zeszłym roku wiedli prym i trafiali z dystansu jak na zawołanie, ale liga weryfikuje zarówno nas, jak i ich. W tym sezonie nie mają już tak czystych pozycji, a nawet jeżeli je mają, być może gdzieś zatracili trochę pewności siebie. Nie chcę jednak wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Po prostu mieliśmy słabszy dzień w ataku i oby był to nasz ostatni taki dzień. Uważam, że nasz zespół stać na zdobywanie 80 i więcej punktów. Dzisiaj pierwsza połowa była w naszym wykonaniu bardzo słaba ofensywnie. To jest do poprawy, ale nie chcę się nad tym rozwodzić. Trzeba po prostu grać swoją koszykówkę. To mówię chłopakom: grajmy w koszykówkę, bawmy się nią. Jeżeli masz pozycję, to po to trenujesz cały tydzień, żeby podczas meczu, kiedy dostaniesz piłkę, po prostu rzucić i trafić. To naprawdę prosta gra.</p><p style="text-align: justify;">My bardzo dużo rzucamy na treningach, więc już nie przesadzajmy. Może pójdziemy w drugą stronę i trochę więcej pobiegamy? Może za dużo rzucamy? Oczywiście żartuję. Mecz meczowi jest nierówny. Za tydzień mamy kolejną szansę. Jedziemy do bardzo mocnego zespołu z Łańcuta i znowu powiem zawodnikom to samo: gramy swoją koszykówkę, nie patrzymy na przeciwnika. Jeżeli rzucimy 80&ndash;90 punktów, jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Dzisiaj początek był bardzo słaby &ndash; 12 punktów w pierwszej kwarcie i 16 w drugiej. 28 punktów do przerwy to naprawdę mizerny dorobek.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Oczywiście, że godzina meczu może mieć znaczenie. Nominalnie trenujemy o godzinie 18 i ta pora najbardziej nam odpowiada. Zawodnicy, którzy są w Bytomiu już kilka lat, są do niej przyzwyczajeni. W tym sezonie nie udało nam się jeszcze zagrać o 18. Graliśmy już o 15, o 20, a teraz o 13. Za tydzień znowu gramy o 15. Próbujemy sobie z tym radzić w taki sposób, że przynajmniej jeden trening &ndash; ten przedmeczowy &ndash; przeprowadzamy o godzinie, o której później gramy. Wczoraj trenowaliśmy więc o 13. Chodziło między innymi o to, żeby przyzwyczaić oczy do światła, bo warunki są zupełnie inne niż wieczorem. Oczywiście warunki były takie same dla obu zespołów, więc nie ma co na to zrzucać winy. Sposoby pobudzenia są różne. Jeden wypije Red Bulla, drugi kawę, a trzeci zrobi jeszcze coś innego. Ci chłopcy są zawodowcami i znają swój organizm. Doskonale wiedzą, co zrobić, żeby się pobudzić i nie być śpiącym. Nikomu niczego w tym zakresie nie narzucam. Tak jak powiedziałem, jedyne co zrobiliśmy, to przeprowadziliśmy przedmeczowy trening o godzinie 13.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67833/100x70/27717.jpg" width="100" height="67"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67833/zawsze-bede-wsciekly-i-niezadowolony-po-porazce.html</link><pubDate>Sat, 03 Oct 2026 22:20:59 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67832/czas-na-3--kolejke-pzkosz-1-ligi-mezczyzn.html</guid><title><![CDATA[Czas na 3. kolejkę PZKosz 1 Ligi Mężczyzn]]></title><description><![CDATA[<p>Przed nami 3. kolejka PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. Część zespołów będzie chciała podtrzymać udany początek sezonu, inne powalczą o pierwsze zwycięstwo. Szczególnie ciekawie zapowiadają się niedzielne spotkania w Warszawie i Poznaniu, gdzie naprzeciw siebie staną drużyny z kompletem wygranych.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p><strong>BS Polonia Bytom &ndash; ŁKS Coolpack Łódź (sobota, 3 października, godz. 13:00)</strong></p><p style="text-align: justify;">Polonia rozpoczęła sezon od zwycięstwa 91:85 z Miastem Szkła Krosno, ale w drugiej kolejce nie sprostała PGE Spójni Stargard, przegrywając 79:88. Teraz beniaminka czeka starcie z zespołem, który ma na koncie komplet zwycięstw. ŁKS najpierw rozbił GKS Tychy 87:52, a następnie w zaległym spotkaniu 1. kolejki zwyciężył w Starogardzie Gdańskim 101:83.</p><p style="text-align: justify;"><strong>WKK Active Hotel Wrocław &ndash; Decka Pelplin (sobota, 3 października, godz. 15:00)</strong></p><p style="text-align: justify;">Wrocławianie po dwóch spotkaniach wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo. Na inaugurację ulegli KSK Qemetice Noteci Inowrocław 66:80, a następnie przegrali w Lesznie 71:80. Przed własną publicznością spróbują więc przełamać złą passę. Decka ma bilans 1-1 &ndash; pokonała Weegree AZS Politechnikę Opolską 89:76, a następnie przegrała ze Zdrovo Polonią 1912 Leszno 74:91. W poprzednim sezonie oba bezpośrednie spotkania padły łupem Decki &ndash; pelplinianie wygrali 99:92 we Wrocławiu oraz 90:79 przed własną publicznością.</p><p style="text-align: justify;"><strong>SKS Fulimpex Starogard Gdański &ndash; Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg (sobota, 3 października, godz. 18:00)</strong></p><p style="text-align: justify;">SKS nie tak wyobrażał sobie początek sezonu. Starogardzianie przegrali 76:90 z Solverą Sokołem Łańcut, a następnie 83:101 z ŁKS-em Coolpack Łódź. Teraz przed własną publicznością powalczą o pierwsze zwycięstwo. Kotwica ma bilans 1-1 &ndash; po wyjazdowej wygranej 94:80 z OPTeam Resovią Rzeszów przegrała po zaciętej końcówce z KKS Polonią Warszawa 98:100. W poprzednim sezonie w tej parze wygrywali gospodarze. SKS zwyciężył 96:94 w Starogardzie Gdańskim, a Kotwica zrewanżowała się w Kołobrzegu wygraną 74:57.</p><p style="text-align: justify;"><strong>GKS Tychy &ndash; Solvera Sokół Łańcut (sobota, 3 października, godz. 18:00)</strong></p><p style="text-align: justify;">GKS jest kolejnym zespołem, który w 3. kolejce zagra o przełamanie. Tyszanie byli blisko zwycięstwa na inaugurację, ale ostatecznie przegrali z PGE Spójnią Stargard 81:83. W kolejnym meczu wysoko ulegli ŁKS-owi Coolpack Łódź 52:87. Sokół również zaczął sezon od porażki &ndash; 93:95 z KKS Polonią Warszawa &ndash; ale odpowiedział zwycięstwem 90:76 nad SKS-em Fulimpex Starogard Gdański. W poprzednim sezonie oba bezpośrednie mecze wygrał GKS &ndash; 106:104 w Tychach i 80:71 w Łańcucie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>OPTeam Resovia Rzeszów &ndash; Zdrovo Polonia 1912 Leszno (sobota, 3 października, godz. 20:00)</strong></p><p style="text-align: justify;">Resovia po dwóch kolejkach pozostaje bez zwycięstwa. Rzeszowianie przegrali 80:94 z Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg oraz 62:75 z KSK Qemetiką Notecią Inowrocław. O pierwszą wygraną powalczą z zespołem, który rozpoczął rozgrywki od dwóch zwycięstw. Zdrovo Polonia 1912 Leszno pokonała WKK Active Hotel Wrocław 80:71, a następnie Deckę Pelplin 91:74. W poprzednim sezonie atut własnego parkietu miał w tej parze duże znaczenie. Resovia wygrała w Rzeszowie 83:68, natomiast w Lesznie gospodarze zwyciężyli 78:74.</p><p style="text-align: justify;"><strong>KKS Polonia Warszawa &ndash; KSK Qemetica Noteć Inowrocław (niedziela, 4 października, godz. 15:00)</strong></p><p style="text-align: justify;">Jedno z najciekawiej zapowiadających się spotkań 3. kolejki. Obie drużyny przystąpią do niego z bilansem 2-0. KKS Polonia dwukrotnie zwyciężała różnicą zaledwie dwóch punktów &ndash; najpierw z Solverą Sokołem Łańcut 95:93, a następnie na wyjeździe z Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg 100:98. Noteć ma za sobą zwycięstwa z WKK Active Hotel Wrocław 80:66 oraz OPTeam Resovią Rzeszów 75:62. W poprzednim sezonie dwukrotnie lepsi byli inowrocławianie &ndash; wygrali w Warszawie 88:79, a przed własną publicznością 79:67. W niedzielę jedna z tych drużyn po raz pierwszy w tym sezonie zejdzie z parkietu pokonana.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Weegree AZS Politechnika Opolska &ndash; Miasto Szkła Krosno (niedziela, 4 października, godz. 18:00)</strong></p><p style="text-align: justify;">W Opolu spotkają się dwa zespoły, które wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo. Weegree AZS rozpoczął sezon od porażki 75:96 z Eneą Basket Poznań, a następnie przegrał w Pelplinie z Decką 76:89. Miasto Szkła dwukrotnie było bliżej sukcesu, ale również ma bilans 0-2. Krośnianie ulegli BS Polonii Bytom 85:91, a następnie przegrali ofensywne starcie z Eneą Basket Poznań 98:107. W niedzielę dla jednego z tych zespołów seria porażek dobiegnie końca.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Enea Basket Poznań &ndash; PGE Spójnia Stargard (niedziela, 4 października, godz. 20:00)</strong></p><p style="text-align: justify;">Na zakończenie kolejki kolejne starcie dwóch zespołów z kompletem zwycięstw. Enea Basket imponuje przede wszystkim w ataku &ndash; zdobyła 96 punktów przeciwko Weegree AZS Politechnice Opolskiej, a następnie aż 107 w Krośnie. Spójnia najpierw po zaciętym spotkaniu pokonała na wyjeździe GKS Tychy 83:81, a później wygrała z BS Polonią Bytom 88:79. W poprzednim sezonie w obu bezpośrednich spotkaniach triumfowali gospodarze. Enea Basket wygrała w Poznaniu 79:73, a PGE Spójnia w Stargardzie 82:77. W niedzielę jedna z tych drużyn po raz pierwszy w tym sezonie zazna smaku porażki.</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67832/100x70/27714.jpg" width="100" height="56"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67832/czas-na-3--kolejke-pzkosz-1-ligi-mezczyzn.html</link><pubDate>Fri, 02 Oct 2026 13:59:13 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67831/eksperci-typuja-3--kolejke-pzkosz-1-ligi-mezczyzn.html</guid><title><![CDATA[Eksperci typują 3. kolejkę PZKosz 1 Ligi Mężczyzn]]></title><description><![CDATA[<p>Przed nami 3. kolejka PZKosz 1 Ligi Mężczyzn i kolejna seria eksperckich typów. W czterech spotkaniach typujący są zgodni co do zwycięzcy, w pozostałych zdania są podzielone. Sprawdźcie, kto zdaniem naszych ekspertów dopisze do swojego dorobku kolejne zwycięstwo.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Pełna zgodność panuje przed spotkaniem BS Polonii Bytom z ŁKS-em Coolpack Łódź. Cała szóstka stawia na zespół z Łodzi, choć przewidywane rozmiary zwycięstwa są różne. Adam Ptak typuje 10-punktową przewagę ŁKS-u, Miłosz Romański i Piotr Janczarczyk 12-punktową, Szymon Woźnik 13-punktową, Puls Basketu 17-punktową, a Mateusz Ligęza aż 20-punktową.</p><p style="text-align: justify;">Jednomyślność mamy również przed spotkaniem OPTeam Resovii Rzeszów ze Zdrovo Polonią 1912 Leszno. Wszyscy stawiają na gości, ale Miłosz Romański spodziewa się bardzo wyrównanego meczu i wygranej zespołu z Leszna różnicą zaledwie dwóch punktów. Najwyżej Zdrovo Polonię wycenia Piotr Janczarczyk, który typuje +13.</p><p style="text-align: justify;">Komplet wskazań otrzymała także KKS Polonia Warszawa przed domowym spotkaniem z KSK Qemetiką Notecią Inowrocław. Eksperci przewidują zwycięstwo Czarnych Koszul różnicą od dwóch do ośmiu punktów. Podobnie jest w przypadku wyjazdu Miasta Szkła Krosno do Opola &ndash; wszyscy stawiają na krośnian, przewidując ich zwycięstwo różnicą od sześciu do dziewięciu punktów.</p><p style="text-align: justify;">Znacznie więcej rozbieżności pojawia się przed spotkaniem WKK Active Hotel Wrocław z Decką Pelplin. Miłosz Romański i Piotr Janczarczyk typują czteropunktowe zwycięstwo WKK. Pozostała czwórka stawia na Deckę, przewidując jej wygraną różnicą od pięciu do siedmiu punktów.</p><p style="text-align: justify;">Eksperci są podzieleni także przed meczem SKS-u Fulimpex Starogard Gdański z Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg. Mateusz Ligęza i Szymon Woźnik stawiają na gospodarzy, natomiast Miłosz Romański, Adam Ptak, Piotr Janczarczyk i Puls Basketu wskazują Datzzy Kotwicę.</p><p style="text-align: justify;">Czterech z sześciu ekspertów spodziewa się zwycięstwa Solvery Sokoła Łańcut na parkiecie GKS-u Tychy. Na gospodarzy stawiają Adam Ptak i Piotr Janczarczyk, przewidując ich wygraną odpowiednio różnicą trzech i pięciu punktów.</p><p style="text-align: justify;">Ciekawie wyglądają także typy na spotkanie Enei Basket Poznań z PGE Spójnią Stargard. Miłosz Romański, Adam Ptak, Piotr Janczarczyk i Szymon Woźnik wskazują na Eneę Basket. Mateusz Ligęza i Puls Basketu spodziewają się natomiast wyjazdowego zwycięstwa PGE Spójni.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><strong>Typy ekspertów &ndash; 3. kolejka</strong></p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>BS Polonia Bytom &ndash; ŁKS Coolpack Łódź</strong></p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: ŁKS Coolpack Łódź +12</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: ŁKS Coolpack Łódź +20</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: ŁKS Coolpack Łódź +10</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: ŁKS Coolpack Łódź +12</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: ŁKS Coolpack Łódź +13</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: ŁKS Coolpack Łódź +17</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>WKK Active Hotel Wrocław &ndash; Decka Pelplin</strong></p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: WKK Active Hotel Wrocław +4</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Decka Pelplin +7</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Decka Pelplin +5</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: WKK Active Hotel Wrocław +4</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Decka Pelplin +6</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Decka Pelplin +7</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>SKS Fulimpex Starogard Gdański &ndash; Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg</strong></p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +7</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: SKS Fulimpex Starogard Gdański +6</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +7</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +9</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: SKS Fulimpex Starogard Gdański +3</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +9</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>GKS Tychy &ndash; Solvera Sokół Łańcut</strong></p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Solvera Sokół Łańcut +8</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Solvera Sokół Łańcut +5</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: GKS Tychy +3</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: GKS Tychy +5</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Solvera Sokół Łańcut +4</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Solvera Sokół Łańcut +3</p><p style="text-align: justify;"><strong><br /></strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>OPTeam Resovia Rzeszów &ndash; Zdrovo Polonia 1912 Leszno</strong></p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +2</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +11</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +5</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +13</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +11</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +12</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>KKS Polonia Warszawa &ndash; KSK Qemetica Noteć Inowrocław</strong></p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: KKS Polonia Warszawa +8</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: KKS Polonia Warszawa +3</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: KKS Polonia Warszawa +7</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: KKS Polonia Warszawa +2</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: KKS Polonia Warszawa +5</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: KKS Polonia Warszawa +4</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Weegree AZS Politechnika Opolska &ndash; Miasto Szkła Krosno</strong></p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Miasto Szkła Krosno +6</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Miasto Szkła Krosno +9</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Miasto Szkła Krosno +7</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Miasto Szkła Krosno +6</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Miasto Szkła Krosno +6</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Miasto Szkła Krosno +6</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Enea Basket Poznań &ndash; PGE Spójnia Stargard</strong></p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Enea Basket Poznań +4</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: PGE Spójnia Stargard +10</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Enea Basket Poznań +2</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Enea Basket Poznań +5</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Enea Basket Poznań +3</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: PGE Spójnia Stargard +8</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><strong>Aktualny ranking ekspertów</strong></p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Za poprawne wskazanie rozstrzygnięcia ekspert otrzymuje 3 punkty, a za wskazanie dokładnej różnicy punktowej dodatkowe 5 punktów.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Szymon Woźnik &ndash; 55 pkt </strong>(15 trafnych rozstrzygnięć, 2 dokładne różnice)</p><p style="text-align: justify;"><strong>Miłosz Romański &ndash; 52 pkt </strong>(14 trafnych rozstrzygnięć, 2 dokładne różnice)</p><p style="text-align: justify;"><strong>Mateusz Ligęza &ndash; 49 pkt </strong>(13 trafnych rozstrzygnięć, 2 dokładne różnice)</p><p style="text-align: justify;"><strong>Piotr Janczarczyk &ndash; 47 pkt </strong>(14 trafnych rozstrzygnięć, 1 dokładna różnica)</p><p style="text-align: justify;"><strong>Puls Basketu &ndash; 45 pkt</strong> (15 trafnych rozstrzygnięć, 0 dokładnych różnic)</p><p style="text-align: justify;"><strong>Adam Ptak &ndash; 36 pkt</strong> (12 trafnych rozstrzygnięć, 0 dokładnych różnic)</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67831/100x70/27711.jpg" width="100" height="56"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67831/eksperci-typuja-3--kolejke-pzkosz-1-ligi-mezczyzn.html</link><pubDate>Fri, 02 Oct 2026 13:14:05 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67830/liczby-1--kolejki--szybkie-serie--efektowne-bloki-i-wazne-trojki.html</guid><title><![CDATA[Liczby 1. kolejki. Szybkie serie, efektowne bloki i ważne trójki]]></title><description><![CDATA[<p>Sześć punktów w niespełna pół minuty, trzy trójki w 55 sekund, siedem punktów na otwarcie dogrywki czy trzy bloki jeszcze przed przerwą. Inauguracyjna kolejka PZKosz 1 Ligi Mężczyzn przyniosła sporo ciekawych statystyk. Wybraliśmy liczby, za którymi kryją się najciekawsze fragmenty pierwszych spotkań sezonu.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>6:0 w 28,6 sekundy:&nbsp;</strong>KSK Qemetica Noteć Inowrocław przegrywała pod koniec I kwarty 9:13, ale akcja 2+1 Darrella Harrisa i trójka Radosława Trubacza na 1,1 sekundy przed syreną dały gościom prowadzenie 15:13.</p><p style="text-align: justify;"><strong>29:14:&nbsp;</strong>taki fragment zanotowała BS Polonia Bytom, odrabiając 12 punktów straty. Od stanu 35:47 gospodarze doprowadzili do 64:61 na 36,3 sekundy przed końcem III kwarty.</p><p style="text-align: justify;"><strong>7:0 w 1:18 min.:</strong> kapitalne otwarcie dogrywki przez BS Polonię Bytom. Piotr Karpacz trafił na 79:77, Wojciech Leszczyński na 81:77, a Devin Hutchinson trójkę na 84:77. Od rozpoczęcia dogrywki minęło zaledwie 78 sekund.</p><p style="text-align: justify;"><strong>24 punkty</strong>: tyle wynosiła największa przewaga Enei Basketu Poznań. Po trafieniu Jana Nowickiego na początku IV kwarty gospodarze prowadzili 72:48. Opolanie później zmniejszyli stratę, ale nie byli już w stanie realnie wrócić do meczu.</p><p style="text-align: justify;"><strong>11 punktów Roberta Glaspera w IV kwarcie: </strong>Amerykanin wziął na siebie dużą część ofensywy PGE Spójni Stargard w decydującej części spotkania. Trafiał zarówno na początku kwarty, jak i w samej końcówce.</p><p style="text-align: justify;"><strong>3 trójki w 55 sekund:</strong> Washington, Rutkowski i ponownie Washington trafili zza łuku w końcówce pierwszej połowy. Między 0:56,5 a 0:01,8 Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg zdobyła w ten sposób dziewięć punktów.</p><p style="text-align: justify;"><strong>5 punktów w 39,4 sekundy:</strong> Jacoby Ross najpierw trafił za dwa na 90:93 przy 1:36, a następnie doprowadził do remisu 93:93 trójką na 56,6 sekundy przed końcem meczu.</p><p style="text-align: justify;"><strong>3 bloki w pierwszej połowie:</strong> Adrian Bogucki dwukrotnie zatrzymał Oliwiera Szczepańskiego w I kwarcie, a w II zablokował rzut Samajae Haynesa-Jonesa.</p><p style="text-align: justify;"><strong>6 punktów w 39 sekund:</strong> Marcel Ponitka w III kwarcie trafił dwie kolejne trójki, przy 6:40 i 6:01 do końca tej części gry. ŁKS Coolpack Łódź odskoczył wówczas z 52:49 na 58:52.</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67830/100x70/27708.jpg" width="100" height="67"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67830/liczby-1--kolejki--szybkie-serie--efektowne-bloki-i-wazne-trojki.html</link><pubDate>Fri, 02 Oct 2026 10:27:06 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67829/jacoby-ross-mvp-1--kolejki-.html</guid><title><![CDATA[Jacoby Ross MVP 1. kolejki!]]></title><description><![CDATA[<p>Jacoby Ross z KKS Polonii Warszawa został wybrany MVP 1. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. Amerykanin zdobył 31 punktów, do których dołożył 6 asyst i 4 zbiórki, a jego zespół po emocjonującej końcówce pokonał Solverę Sokół Łańcut 95:93.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Ross od początku spotkania był jednym z najważniejszych zawodników gospodarzy. Już w pierwszych minutach trzykrotnie trafił zza łuku, pomagając Polonii szybko zbudować przewagę. Najważniejsze akcje w wykonaniu Amerykanina przyszły jednak w końcówce. Sokół odrobił straty i na niespełna dwie minuty przed końcem prowadził 93:88. Wtedy Ross zdobył pięć punktów z rzędu &ndash; najpierw trafił za dwa, a następnie, na 56 sekund przed końcową syreną, trójką doprowadził do remisu 93:93. Chwilę później, na 6,8 sekundy przed końcem dołożył kolejny punkt z linii rzutów wolnych dzięki czemu warszawianie zwyciężyli 95:93.</p><p style="text-align: justify;">Ostatecznie Jacoby Ross zakończył spotkanie z dorobkiem 31 punktów, 6 asyst i 4 zbiórek, a świetny występ i kluczowe akcje w decydujących momentach zapewniły mu tytuł MVP 1. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn.</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67829/100x70/27705.jpg" width="100" height="56"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67829/jacoby-ross-mvp-1--kolejki-.html</link><pubDate>Thu, 01 Oct 2026 17:35:07 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67828/najlepsza-piatka-1--kolejki.html</guid><title><![CDATA[Najlepsza piątka 1. kolejki]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami wszystkie mecze 1. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn! Czas na przedstawienie najlepszej piątki tej serii gier.</p> <p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><br /><strong>Robert Glasper (PGE Spójnia Stargard)</strong><br />25 punktów, 3 zbiórki i 6 asyst w zwycięskim meczu z GKS-em Tychy</p><p style="text-align: center;"><strong>Jacoby Ross (KKS Polonia Warszawa)</strong><br />31 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst w zwycięskim meczu z Solvera Sokołem Łańcut</p><p style="text-align: center;"><strong>Dominik Rutkowski (Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg)</strong><br />26 punktów, 4 zbiórki i 2 asysty w zwycięskim meczu z OPTeam Resovią Rzeszów</p><p style="text-align: center;"><strong>Jarosław Giżyński (BS Polonia Bytom)</strong><br />20 punktów, 2 zbiórki i 4 asysty w zwycięskim meczu z Miastem Szkła Krosno</p><p style="text-align: center;"><strong>Darrell Harris (KSK Qemetica Noteć Inowrocław)</strong><br />10 punktów, 10 zbiórek i 2 bloki w zwycięskim meczu z WKK Active Hotel Wrocław</p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(35).png" width="1500" height="1875" alt="" /></p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Kryteria wyboru:</strong></p><p style="text-align: justify;">- w zestawieniu znajdą się zawodnicy z drużyn, które w danej kolejce wygrały swoje mecze. Wyjątkiem będzie tu tylko osiągnięcie przez zawodnika wyjątkowych statystyk indywidualnych, pomimo porażki jego drużyny &ndash; np. rekord punktowy sezonu, triple-double itd.</p><p style="text-align: justify;">- zgodnie z zasadami gry w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn, w piątce kolejki znaleźć się może maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych</p><p style="text-align: justify;">- w piątce kolejki może być maksymalnie dwóch zawodników grających w jednym klubie</p><p style="text-align: justify;">- kierujemy się pozycjami na boisku &ndash; oczywista jest wielopozycyjność koszykarzy, którzy często łączą grę lub ustawiani są na kilku pozycjach, ale w piątce kolejki na pewno nie będzie np. trzech rozgrywających, czy środkowych</p><p style="text-align: justify;">- w wyborach do piątki kolejki kierujemy się też skalą trudności rywala z jakim mierzyła się drużyna w której występuje kandydat do umieszczenia go w zestawieniu oraz skutecznością z gry jaką odznaczył się zawodnik. Wyżej &bdquo;notowany&rdquo; będzie koszykarz, który osiągnął swoje statystyki z rywalem znajdującym się wysoko w tabeli ligowej niż ten, który podobne statystyki osiągnął w meczu z drużyną z dolnych rejonów tabeli.</p><p style="text-align: justify;">- wybór do piątki kolejki jest subiektywną oceną redakcji PZKosz 1 Ligi Mężczyzn, odmienne zdanie co do zestawienia, z odpowiednim szacunkiem, zawsze można wyrazić w komentarzach do naszych postów w kanałach social media do czego gorąco zachęcamy!</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67828/100x70/27702.jpg" width="100" height="67"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67828/najlepsza-piatka-1--kolejki.html</link><pubDate>Thu, 01 Oct 2026 16:44:47 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67827/nie-mowie-o-hejterach--ktorzy-nie-moga-sie-doczekac-naszej-porazki.html</guid><title><![CDATA[Nie mówię o hejterach, którzy nie mogą się doczekać naszej porażki]]></title><description><![CDATA[<p>ŁKS Coolpack Łódź odniósł kolejne zwycięstwo w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn, tym razem pokonując na wyjeździe SKS Fulimpex Starogard Gdański. Po spotkaniu trener gospodarzy Darko Radulović mówił nie tylko o problemach swojego zespołu i możliwych zmianach w składzie, ale również podziękował lojalnym kibicom, jednocześnie odnosząc się do krytyków drużyny.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Darko Radulović, trener SKS Fulimpex Starogard Gdański:</strong> Gratulacje dla drużyny z Łodzi. Zasłużyli na zwycięstwo. Kontrolowali mecz od pierwszej do ostatniej minuty. Pokazali, że mają bardzo wysoką jakość jak na tę ligę. Myślę, że dla nas był to zły moment, żeby grać z nimi tak wcześnie w sezonie. Jeśli chodzi o sam mecz, to oczywiste, że mamy problemy w defensywie, szczególnie w obronie jeden na jednego. Mamy również problemy związane z warunkami fizycznymi. Nie mamy zawodnika na pozycji numer cztery, który miał być naszym podstawowym graczem na tej pozycji. Próbujemy improwizować, wystawiając tam niższych zawodników. To kosztuje nas bardzo dużo w obronie, jeśli chodzi o energię i fizyczność. Wokół klubu wydarzyło się wiele rzeczy w trakcie lata, przed sezonem i aż do dzisiaj. Myślę, że ma to również wpływ na zespół, na stan mentalny zawodników, ich podejście do tego, co się dzieje i do tego, jak drużyna została zbudowana. Zespół został stworzony zgodnie z możliwościami finansowymi, jakie mieliśmy w tamtym momencie. Zobaczymy jednak, jak sytuacja będzie się rozwijać i czy będziemy zmuszeni dokonać pewnych zmian.</p><p style="text-align: justify;">Chciałbym jeszcze podziękować lojalnym kibicom SKS-u. Wspierają nas zarówno po porażkach, jak i po zwycięstwach. Zawsze pomagają nam grać lepiej. Mówię oczywiście o lojalnych kibicach. Nie mówię o hejterach, którzy nie mogą się doczekać naszej porażki. Mówię o tych kibicach, którzy są tutaj, wspierają nas i wierzą, że sytuacja zmieni się na lepsze.</p><p style="text-align: justify;">Patryk Kędel ma drobny problem, ale nie mógł dzisiaj zagrać. Chodzi o uraz mięśniowy, nad którym pracuje. Wszyscy mamy nadzieję, że bardzo szybko wróci do gry, ale na ten moment nie wiemy jeszcze dokładnie, kiedy to nastąpi.</p><p style="text-align: justify;">Zmiany w zespole to złożona kwestia. Podpisaliśmy zawodników, którzy nie mają dużego doświadczenia. Byli to gracze o niższej wartości rynkowej &ndash; właściwie nie trochę niższej, tylko znacznie niższej. Liczyliśmy jednak, że okażą się dla nas właściwym wyborem. Na razie nie wygląda to tak, jak oczekiwaliśmy. W bardzo krótkim czasie będziemy musieli ocenić, czy konieczne będą jakieś zmiany w rotacji. Oczywiście nie ma w tym nic osobistego.</p><p style="text-align: justify;">Cały czas pracujemy nad adaptacją zawodników. Za nami, licząc okres przygotowawczy, chyba osiem spotkań, a nadal mamy wiele problemów. Nie wiem, jak długo możemy jeszcze czekać na adaptację, ponieważ czas ucieka. Oczywiście nie jest to jeszcze nic poważnego &ndash; za nami dopiero dwie kolejki &ndash; ale liga już się rozpoczęła i musimy być gotowi.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Bartosz Majewski: zawodnik SKS Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Też gratuluję drużynie z Łodzi, wygrali zasłużenie. Myślę, że mieliśmy swoje momenty w tym meczu, kiedy zbliżaliśmy się do rywali, ale za każdym razem popełnialiśmy jakiś błąd. Taka doświadczona drużyna, z taką jakością, skrupulatnie to wykorzystywała. Byli po prostu lepsi w każdym aspekcie gry. Zagrali na 60 procent z gry, co dużo mówi. Ciężko coś powiedzieć po takim meczu. Tak jak trener powiedział, mamy swoje problemy. Mamy trochę zawężoną rotację. Staramy się robić, co możemy, ale musimy zrobić po prostu jeszcze więcej. Dziękuję naszym kibicom. To była przyjemność, jak zwykle, zagrać tutaj po takiej przerwie wakacyjnej. Tyle. Zabieramy się do roboty.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Aleksander Lewandowski, zawodnik ŁKS Coolpack Łódź:</strong> Gratulacje dla SKS-u za waleczny mecz mimo problemów zdrowotnych. Chwała im za to, bo zagrali dzisiaj naprawdę dobre spotkanie. Cieszy nas ta wygrana, szczególnie że mamy bardzo ciężki tydzień. Gramy trzy mecze w sześć dni ze względu na przełożone spotkanie. Cieszy więc to, że wygraliśmy i że jesteśmy wszyscy zdrowi, bo to najbardziej się liczy. Możemy grać i myślę, że zgrywamy się z meczu na mecz coraz lepiej. Dołączyło do nas kilku zawodników, połowa zespołu została z poprzedniego sezonu i fajnie się to buduje już od początku przygotowań. Idziemy do przodu. Teraz szybki odpoczynek, ale trzeba być gotowym na kolejny mecz, bo w sobotę znowu gramy. Idziemy dalej.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dragan Nikolić, trener ŁKS Coolpack Łódź:</strong> Bardzo się cieszę, że znowu tu jestem, w tej świetnej atmosferze, jak zawsze. To nie jest mój pierwszy mecz przeciwko drużynie ze Starogardu Gdańskiego ani pierwszy rozegrany w Starogardzie. Dla nas najważniejsze jest kontynuowanie dobrej gry. Jestem zadowolony, z wyjątkiem jednego bardzo ważnego elementu &ndash; prostych błędów, strat i niektórych decyzji. Będziemy dalej nad tym pracować, żeby to poprawić. Jak wiecie, mamy bardzo trudny terminarz. Już w sobotę gramy kolejne spotkanie wyjazdowe. Mam nadzieję, że w końcu będziemy mieli do dyspozycji pełny skład i będziemy mogli dalej grać w ten sposób.<br />Nasze problemy w tym meczu wynikały z reakcji przeciwnika. Mój sportowy przyjaciel Darko Radulović jest bardzo dobrym trenerem. Znam go z Macedonii. Jestem Serbem, ale mam również obywatelstwo Macedonii. Znam Darko z turniejów ABA 2 i wiem, jakim jest trenerem. Próbował zrobić wszystko, żeby obudzić swój zespół. Zaczęli walczyć i w pewnym momencie wyglądało to tak, jakbyśmy w niektórych sytuacjach się poddali. Oni pokazali dobrą reakcję i to sprawiło nam problemy. Później wróciliśmy do gry, którą prezentowaliśmy w pierwszej kwarcie. Zgadzam się jednak, że był to dla nas duży problem, szczególnie jeśli chodzi o obronę pick and rolla, sytuacje dwóch na dwóch i sposób, w jaki broniliśmy zasłony. Nie mam teraz czasu, żeby wszystko dokładnie przeanalizować. Jutro obejrzę ten mecz w Łodzi i zobaczę dokładnie, co wydarzyło się w drugiej kwarcie.</p><p style="text-align: justify;">Tak jak wiele razy mówiłem zawodnikom &ndash; jesteśmy nową drużyną, mamy nowego trenera i nowe pomysły. Zobaczymy. Jesteśmy razem dopiero półtora miesiąca. Nadal się poznajemy. Dostrzegamy zarówno dobre, jak i złe nawyki. Cały czas próbujemy dojść do tego, żeby grać bardzo dobrze nie przez 30 minut, ale przez pełne 40. Dla nas najważniejsze jest iść krok po kroku, dzień po dniu, mecz po meczu.<br />Motylewski jest w bardzo dobrej formie fizycznej. Dwa dni przed pierwszym meczem poczuł coś w mięśniu. Kontynuował treningi i myślę, że nie jest to nic poważnego. Wierzę, że niedługo będzie mógł zacząć dla nas grać, ponieważ występował we wszystkich naszych meczach kontrolnych w okresie przygotowawczym. Mam nadzieję, że zagra już w sobotę. Wtedy będziemy mieli trzech wysokich zawodników w rotacji, co jest dla nas bardzo ważne. Podczas przygotowań na Litwie próbowaliśmy grać z Benderem na pozycji numer cztery. On również może występować na tej pozycji.</p><p style="text-align: justify;">Na jakieś przewidywania sezonowe jest zdecydowanie za wcześnie. Nadal mamy wrzesień. Wiecie, jak daleko jest do maja? Najważniejsze jest to w jakiej formie drużyny będą w maju. To jest najważniejsze.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67827/100x70/27699.jpg" width="100" height="67"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67827/nie-mowie-o-hejterach--ktorzy-nie-moga-sie-doczekac-naszej-porazki.html</link><pubDate>Thu, 01 Oct 2026 11:35:13 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67826/nie-jestesmy-oparci-na-jednym-zawodniku--tutaj-jest-po-prostu-zespol.html</guid><title><![CDATA[Nie jesteśmy oparci na jednym zawodniku. Tutaj jest po prostu zespół]]></title><description><![CDATA[<p>Zdrovo Polonia 1912 Leszno pokonała Deckę Pelplin 91:74, odnosząc kolejne zwycięstwo przed własną publicznością. Trener Maciej Dudzik podkreślał zespołowość swojej drużyny, która zakończyła spotkanie z 29 asystami i sześcioma zawodnikami z co najmniej 10 punktami. Goście przyczyn porażki szukali przede wszystkim w stratach i niskiej skuteczności rzutów wolnych.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Filip Gurtatowski, zawodnik Decki Pelplin: </strong>Przegrywamy spotkanie, ale meczu wygrać się nie da, jeżeli rzucamy 44 procent z linii rzutów wolnych. Niestety, próbowaliśmy stanąć do walki, cały mecz goniliśmy, jednak nie udało się dogonić wyniku. Polonia pokazała, że w tym sezonie walczy o coś. Całą drużyną nas punktowali. Nie było tam jednego gracza, który nas tak naprawdę pokonał, tylko każdy zawodnik dał coś od siebie. Jeżeli poprawimy rzuty wolne, to wtedy będziemy mogli walczyć z przeciwnikami, którzy grają o coś, a nie tak jak dzisiaj &ndash; rzucamy 44 procent i nie ma w ogóle nawet miejsca na walkę. Chociaż walczyliśmy.<br />Skupiamy się na każdym meczu po kolei. Teraz gramy w sobotę we Wrocławiu i na tym meczu się skupiamy. Nie patrzymy daleko, patrzymy blisko i chcemy każdy mecz kończyć zwycięsko.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Knap, trener Decki Pelplin: </strong>W skali od 1 do 10 oceniam ten mecz na 4,5. Były momenty dobre, ciekawe, zwłaszcza gdy zbliżyliśmy się do drużyny gospodarzy na dwa punkty, 30:28. Później daliśmy sobie od razu rzucić dwie trójki. Bardzo dużo naszych błędów. Znowu 19 strat przy 13 asystach. Myślę, że to są liczby dzisiejszego spotkania, dzisiejszego wieczoru. W porównaniu z drużyną przeciwną &ndash; 29 asyst do 13 &ndash; to ogromna różnica. Myślę, że tutaj jest pies pogrzebany, dlaczego przegraliśmy. Filip wspomniał o demonach przeszłości &ndash; 8 na 18 z rzutów wolnych. To nie przystoi profesjonalistom i nad tym musimy pracować. Jeżeli stajemy na linii rzutów wolnych i jest to jakiś bonus, to przynajmniej ten jeden punkcik niech tam wpadnie. To są niestety przykre rzeczy. Trzy nieskończone kontrataki, wyrzucona piłka w aut &ndash; to również nie przystoi profesjonalistom. Rozumiem, że niektórzy gracze, którzy do nas doszli, dopiero zgrywają się z drużyną, ale proszę mi uwierzyć: sezon już się rozpędził i ani się obejrzymy, a będzie koniec pierwszej rundy. Nie ma czasu na takie błędy.</p><p style="text-align: justify;">Na pewno gratuluję drużynie przeciwnej, bo była dzisiaj zdecydowanie lepszym zespołem od nas. Na nasze usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że ciężko się gra, jeżeli wypada dwóch ludzi z pierwszej piątki. Mam na myśli Jacka Ruteckiego i Jaydena Coke. Na pewno z nimi nasza gra wyglądałaby inaczej. Była szansa dla dublerów. Niektórzy z niej skorzystali, niektórzy troszkę mniej. Takie mecze też nam pokazują, gdzie i komu możemy bardziej zaufać i dać więcej minut.</p><p style="text-align: justify;">Bardzo liczę, że już w sobotę wspomniani zawodnicy wrócą. Mam nadzieję, że tego słuchają przedstawiciele WKK Wrocław. Mówiąc już poważnie, planujemy, żeby zagrali w sobotę, ale oczywiście zdrowie jest najważniejsze. Jeżeli nadal będzie jakiś problem z palcem Jaydena czy z kostką u Jacka, to będziemy musieli walczyć bez nich. Na pewno musimy być też trochę lepsi, jeżeli chodzi o skuteczność, przede wszystkim rzutów wolnych i kontrataków. Będziemy musieli to poprawić.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Hubert Łałak, zawodnik Zdrovo Polonii 1912 Leszno:</strong> Na samym początku powiem, że na pewno cieszy ta wygrana. Nie był to prosty mecz. Wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać po drużynie z Pelplina. Dziękuję wszystkim kibicom, którzy przyszli dzisiaj na halę i nas wspierali. Bardzo było słychać ich doping. Z całego serca dziękuję w imieniu swoim, drużyny i trenera. Nie możemy tak grać falami. Mamy dobre momenty i złe momenty. Szczególnie w końcówce wkradło się może trochę rozluźnienia. Straciliśmy dużo punktów. Nie możemy sobie pozwolić na taki spadek koncentracji. Drużyna z Pelplina zdobyła bodajże 16 punktów w samej końcówce, także jest to niedopuszczalne, jeśli chcemy się bić o coś. Cieszy zwycięstwo. Wyciągniemy wnioski i będziemy szykowali się do kolejnego spotkania.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Maciej Dudzik, trener Zdrovo Polonii 1912 Leszno: </strong>Podziękowania dla drużyny z Pelplina za bardzo dobre spotkanie. Wynik może tego aż tak nie odzwierciedla, natomiast naprawdę postawili nam dzisiaj ciężkie warunki. Tak jak Hubert powiedział, graliśmy falami i musimy nad tym pracować, bo nie może być tak, że przez trzy minuty zdobywamy 12&ndash;15 punktów, a przez następne trzy praktycznie tracimy tę przewagę. Cieszy na pewno fakt, że ta drużyna w momencie pełnej koncentracji będzie bardzo niewygodna dla wszystkich rywali. Jest duży potencjał ofensywny i defensywny, natomiast ta koncentracja musi być na stałym poziomie. Nie może być tak, że przez chwilę jesteśmy skoncentrowani i walczymy, a za chwilę ktoś nam zbiegnie za plecy, pomożemy od strzelca i nagle robi się problem. Zaczynają się zupełnie niepotrzebne nerwy. Z ważnych informacji &ndash; 29 asyst w tym spotkaniu przy 91 zdobytych punktach. To cieszy, bo praktycznie przez cały okres przygotowawczy mieliśmy ponad 20 asyst, oscylowaliśmy w granicach 25&ndash;27. Trzymamy ten poziom i to mnie na pewno cieszy, bo chcemy, żeby każdy zawodnik był zagrożeniem. I tak było. Mieliśmy sześciu zawodników z co najmniej 10 punktami. Nie jesteśmy oparci na jednym zawodniku, tylko tutaj jest po prostu zespół, jest drużyna i to naprawdę cieszy. Tak jak mówiłem, musimy jeszcze pracować nad koncentracją i trzymać się sztywno zasad, które mamy przygotowane na konkretnego rywala. Nie ma przerwy. Przygotowujemy się już do Rzeszowa, bo w piątek wyjazd, a w sobotę kolejne spotkanie &ndash; pierwsze wyjazdowe, także już trzeba się przygotowywać.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67826/100x70/27696.jpg" width="100" height="56"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67826/nie-jestesmy-oparci-na-jednym-zawodniku--tutaj-jest-po-prostu-zespol.html</link><pubDate>Thu, 01 Oct 2026 10:02:44 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67825/liczby-2--kolejki-pzkosz-1-ligi-.html</guid><title><![CDATA[Liczby 2. kolejki PZKosz 1 Ligi!]]></title><description><![CDATA[<p>Efektowne serie punktowe, błyskawiczne przechwyty, dominacja na tablicach i nietypowe sekwencje. Zaglądamy do zapisów play-by-play spotkań 2. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn i wyciągamy z nich najciekawsze liczby oraz wydarzenia, których nie zawsze można znaleźć w tradycyjnych statystykach.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>23 punkty w niecałe 6 minut IV kwarty</strong> &ndash; Solvera Sokół Łańcut rozpoczął ostatnią część przy 65:54, a na 4:06 przed końcem było 83:63. W tym okresie gospodarze praktycznie zamknęli spotkanie</p><p style="text-align: justify;"><strong>4 przechwyty Jakuba Kobla już w pierwszych 8 minutach meczu</strong> &ndash; odbierał piłkę rywalom przy 8:22, 8:03, 6:07 i 5:52. Cztery przechwyty zaliczył więc w zaledwie 2 minuty i 30 sekund czasu gry</p><p style="text-align: justify;"><strong>Resovia od 8:23 do 4:09 IV kwarty zdobyła tylko 4 punkty</strong>, podczas gdy KSK Qemetica Noteć odjechała z 55:53 na 65:57</p><p style="text-align: justify;"><strong>16:0 dla Enei Basketu Poznań</strong> &ndash; zdecydowanie najważniejsza seria meczu. W III kwarcie, od stanu 46:46, poznaniacy zdobyli 16 kolejnych punktów i w niespełna półtorej minuty uciekli na 62:46.</p><p style="text-align: justify;"><strong>11 punktów Jaylena Murraya w ostatnich 3:25 min. meczu</strong>&nbsp;&ndash; Amerykanin trafił dobitkę, dwie trójki i wcześniej kolejną dobitkę, pomagając Miastu Szkła Krosno zmniejszyć rozmiary porażki.</p><p style="text-align: justify;"><strong>7 punktów Szymona Łaty w 26 sekund. </strong>W I kwarcie trafił dwie trójki, a po drugiej został jeszcze sfaulowany i wykorzystał dodatkowy rzut wolny. WKK odskoczyło wtedy z 12:5 na 19:7</p><p style="text-align: justify;"><strong>Szymon Ryżek &ndash; 3 przechwyty w 21 sekund.</strong> Przy 2:46 I kwarty przechwycił piłkę po raz pierwszy, ale jeszcze ciekawszy fragment miał w III kwarcie: przechwyty przy 2:30 i 2:25, czyli dwa w ciągu pięciu sekund.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jakub Karolak &ndash; 2 faule w 5 sekund.</strong> W I kwarcie popełnił przewinienia przy 4:28 i 4:23. Bardzo nietypowa sekwencja &ndash; dwa osobiste praktycznie w jednej chwili</p><p style="text-align: justify;"><strong>KKS Polonia Warszawa odrobiła 10 punktów w IV kwarcie.</strong> Jeszcze przy 9:18 Datzzy Kotwica prowadziła 75:65, ale niespełna cztery minuty później było już 78:78</p><p style="text-align: justify;"><strong>14:0 na zakończenie I kwarty! </strong>Przy 2:23 było 16:14 dla Decki Pelplin, a do końca kwarty gospodarze nie pozwolili rywalom zdobyć już ani punktu i odjechali na 30:14.<strong><br /></strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Dydak &ndash; 4 zbiórki w ataku w ciągu 1:05 III kwarty</strong>. Między 3:31 a 2:26 kilka razy ponawiał akcje Decki i ostatecznie zdobył w tym fragmencie 4 punkty po dobitkach.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tylko 13 punktów GKS-u Tychy do przerwy. </strong>ŁKS Coolpack prowadził 39:13. Tyszanie zdobyli 7 punktów w I kwarcie i zaledwie 6 w II.</p><p style="text-align: justify;"><strong>+45 &ndash; najwyższe prowadzenie ŁKS-u Coolpack.</strong> Przy 4:24 do końca meczu Michał Kołodziej trafił na 78:33.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67825/100x70/27693.jpg" width="100" height="67"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67825/liczby-2--kolejki-pzkosz-1-ligi-.html</link><pubDate>Wed, 30 Sep 2026 13:45:55 +0200</pubDate></item><item><guid>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67824/patryk-stankowski-mvp-2--kolejki-.html</guid><title><![CDATA[Patryk Stankowski MVP 2. kolejki!]]></title><description><![CDATA[<p>30 punktów, sześć celnych trójek i znakomity występ w Krośnie! Patryk Stankowski z Enei Basket Poznań został wybrany MVP 2. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. Skrzydłowy był jednym z głównych bohaterów wyjazdowego zwycięstwa poznaniaków nad Miastem Szkła Krosno 107:98.</p> <p>&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Stankowski od początku stanowił duże zagrożenie dla defensywy gospodarzy. Szczególnie skuteczny był zza łuku, a jego trafienia kilkukrotnie pozwalały poznaniakom odpowiadać na dobre fragmenty Miasta Szkła. Ważne punkty zdobywał także wtedy, gdy Enea budowała przewagę, która w drugiej połowie sięgnęła 20 punktów. W końcówce, gdy gospodarze próbowali jeszcze wrócić do gry, dołożył kolejne cztery punkty.</p><p style="text-align: justify;">Stankowski zakończył spotkanie z dorobkiem 30 punktów, trafiając sześć rzutów za trzy. Do swojego dorobku dołożył także asysty i zbiórki, mając duży udział w drugim zwycięstwie Enei Basket Poznań w tym sezonie.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(34).png" alt="" /></p>]]></description><media:thumbnail url="https://wp.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67824/100x70/27690.jpg" width="100" height="67"/><link>https://wp.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67824/patryk-stankowski-mvp-2--kolejki-.html</link><pubDate>Tue, 29 Sep 2026 18:28:30 +0200</pubDate></item></channel></rss>
