James Washington, koszykarz Enea Basketu Poznań: Wciąż przetwarzam, to co działo się w tym meczu. Trener powiedział nam, że zrobiliśmy dobrą robotę przez 35 minut, bo kontrolowaliśmy tempo gry, graliśmy tak jak trener chciał. W ostatnich 3-4 minutach nie byliśmy ostrożni. Polonia grała bardzo agresywnie, wiemy, że ich trener chce, żeby zespół grał w taki sposób oraz szybko. Popełniliśmy za dużo strat, ale na szczęście w końcówce wyszło nam kilka akcji, zatrzymaliśmy ich w obronie, jestem dumny z drużyny. Wszyscy maja za sobą w tym tygodniu trzy mecze. Trener mówił nam o zmęczeniu mentalnym, chcieliśmy się temu przeciwstawić i na szczęście wygraliśmy, teraz czas wracać do Poznania.
Edmunds Valeiko, trener Enea Basketu Poznań: Dziękuję Polonii za ten mecz, kontrolowaliśmy ten mecz przez około 38 minut gry. James powiedział, że 35, ja powiem, że nawet 38. Nie możemy grać tak w końcówkach, popełniać błędy, nawet przez doświadczonych zawodników. Granie trzech meczów w tydzień nie jest łatwe, jestem dumny ze zwycięstwa bardzo się cieszę. Teraz możemy dać zawodnikom trochę wolnego i zobaczymy co dalej.
Jakub Zalewski, koszykarz KKS Polonii Warszawa: Nie będę odnosił się do całego spotkania, odniosę się do końcówki, gdzie uważam, że dwa razy został popełniony ewidentny błąd, który wpłynął na wynik tego meczu. Chodzi o dwa faule, w ostatniej akcji ewidentny faul, przy akcji rzutowej uderzenie rywala w rękę, co na pewno wpłynęło na wynik meczu. Myślę, że dla obu zespołów był to ważny mecz, mecz walki, gdzie było dużo kontaktu, ale nie możemy dopuszczać do kontaktu w najważniejszych akcjach, kontaktu, który jest faulem i tego nie gwizdać.
David Torrescusa, trener KKS Polonii Warszawa: Oczywiście przez pierwsze 27-28 minut nie graliśmy tego co chcieliśmy, tego co trenowaliśmy, to nie jest wina sędziów, to nasza wina. Jestem rozczarowany, to chyba najbardziej rozczarowujący mecz w całym sezonie. Przegrywaliśmy już mecze w sezonie, ale mieliśmy problemy, kontuzje. Zazwyczaj po porażkach mówię, że robiliśmy to, co mogliśmy, ale dziś nie byliśmy w grze, nie w takiej jaką zakładaliśmy przed meczem dlatego jestem rozczarowany. W ostatnich dziesięciu minutach meczu zawodnicy weszli w mecz. Wywieraliśmy presję na rywalu, zmuszaliśmy ich do błędów, ale to było za późno, bo gdy spojrzymy w statystyki, mówiliśmy sobie, że naciskamy na każdego, walczymy o zbiorki w ataku, a na końcu to oni mieli 17 zbiórek w ataku, a my 18 strat. Nie można wygrać przy takich statystykach. Tak czy inaczej walczyliśmy, wróciliśmy do gry, ale trzeba to powiedzieć - w ostatnich minutach to sędziowie zdecydowali, że nie wygraliśmy tego meczu. Mieliśmy dwie bardzo jasne sytuacje. Przy prowadzeniu jednym punktem nie odgwizdano faulu, nie odgwizdano piłki spornej, a w ostatniej akcji był oczywisty faul na Sullingerze, ale sędziowie nie gwizdnęli. Jestem smutny, bo przez 28 minut Poznań zasługiwał na wygraną i za to gratulacje dla nich, ale w ostatnich minutach to my zasługiwaliśmy na zwycięstwo. Sędziowie zdecydowali, że Polonia dziś nie wygrała. Przepraszam, ale każdy może obejrzeć sobie powtórkę, wiem, że sędzia może popełnić błąd, tak samo jak ja czasem popełniam przy zmianie, wyborze zagrywki. Każdy się może pomylić, ale w ostatnich sekundach nie można zaakceptować takiego poziomu. Uważam, że liga rozwija się bardzo mocno, każda drużyna podpisuje drogich graczy, koszykarze z ekstraklasy schodzą do I ligi. Liga jest bardzo fajna, bardzo się cieszę, że mogę tu pracować, poziom jest lepszy z każdym dniem. Potrzebujemy tego, żeby sędziowie rozwijali się w podobnym tempie jak zawodnicy, trenerzy, dyrektorzy sportowi.
