Jakub Stupnicki: Naszą piętą achillesową są końcówki meczów

,

Lista aktualności

Jakub Stupnicki: Naszą piętą achillesową są końcówki meczów

Spore emocje przyniosły Derby Podkarpacia rozegrane w hali Podpromie. Resovia cieszyła się już 14-punktową przewagą, ale Solvera Sokół Łańcut dogonił rywala i w końcówce przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Po raz kolejny rzeszowianie wypuścli z rąk zwycięstwo w samej końcówce. "Naszą piętą achillesową są końcówki meczów" - podsumował Jakub Stupnicki. 

Obraz

,

 

Filip Struski, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: Chciałbym pogratulować na wstępie obu drużynom, które stworzyły super naprawdę widowisko. Myślę, że te derby pokazały, że koszykówka na Podkarpaciu jest potrzebna kibicom, zawodnikom, trenerom, działaczom, sponsorom, bo naprawdę przyciągnęła naprawdę bardzo dużo kibiców, czy z Łańcuta, czy z Rzeszowa i tu od razu z miejsca chciałbym podziękować naszym kibicom za liczne zgromadzenie się dzisiaj i za dopingowanie nas przez 40 minut. Co do meczu, też nie będę się tutaj za dużo rozwodził, bo to był mecz walki. Myślę, że derby mogły ucieszyć każdego tutaj, kto to oglądał. Jedyne co mogę powiedzieć, to trochę martwi nasza skuteczność za jeden, w rzutach osobistych, bo myślę, że jakby była troszeczkę lepsza na tych 70%, to byśmy szybciej zamknęli to spotkanie, tak to troszkę nerwowo było. Chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim zawodnikom, trenerom, sponsorom z Łańcuta za wspieranie nas i myślę, że pokazaliśmy takim meczem, że jesteśmy tak naprawdę drużyną, która liczy się w tej lidze o top 4 i myślę, że będziemy do tego dążyć. Dziękuję raz jeszcze i życzę wszystkim wszystkiego dobrego.

Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: Filip praktycznie powiedział wszystko, także ja się tylko mogę dołączyć do tego podziękowania dla kibiców naszych, jak i dla kibiców Resovii Rzeszów. Po raz drugi na przestrzeni dwóch sezonów potrafimy stworzyć fajne widowisko koszykarskie, gdzie nasi kibice i kibice Resovii mogą cieszyć się fajnym basketem. Dzisiaj o to zwycięstwo musieliśmy walczyć do samego końca, ponieważ w samej końcówce dopiero rozstrzygnęły się losy tego spotkania. Jeżeli chodzi o mecz, to troszeczkę źle weszliśmy bez energii, bez agresji, stąd też przewaga Resovii 12 punktów, ale w szatni skorygowaliśmy nasze błędy, tak samo zwróciliśmy uwagę na to, żebyśmy grali po prostu cierpliwie swój basket, tylko musimy włączyć większą energię i agresję w to spotkanie i to cieszy, że udało się to zrobić. Jak ciężkogatunkowy był to mecz, to na pewno świadczą o tym rzuty wolne w samej końcówce tak jednego, jak i drugiego zespołu. Tak Piotrek, jak i Kuba nie trafili, na szczęście mieliśmy o te dwa punkty więcej i udało nam się wybronić ostatnią akcję. Cieszymy się niezmiernie z tego zwycięstwa. Przy okazji chciałbym podziękować wszystkim naszym sponsorom, którzy na nasz apel stanęli na wysokości zadania, wspomogli nas w tym, żebyśmy mogli pozyskać dwóch graczy do naszej rotacji, więc tutaj głębokie ukłony w ich stronę. Ja jako trener w tym momencie cieszę się bardzo, że w końcu mamy 11 graczy równych z których można korzystać w każdym momencie i nasze jednostki treningowe w końcu normalnie wyglądają. Dziękuję im jeszcze raz bardzo za to wsparcie i jeszcze raz gratuluję zwycięstwa moim chłopaków.


Jakub Stupnicki, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Gratulacje dla drużyny z Łańcuta. Postawili się nam bardzo, ponieważ prowadziliśmy prawie cały mecz. Końcówka nam niestety znowu uciekła. Krótko powiem o tym meczu - uważam, że po prostu naszą piętą achillesową są końcówki meczów i nie możemy doprowadzać do takich sytuacji, że jesteśmy na prowadzeniu i chwila rozkojarzenia albo chwila jakichś błędów w ataku i w obronie i przeciwny zespół jest w stanie nas dopaść. Potem są trudne sytuacje i w ataku, i w obronie. Niestety znowu nam uciekła ta końcówka i przegrywamy ten mecz. Będziemy na pewno nad tym pracować. Dziękuję bardzo kibicom, bo była super atmosfera w hali, szósty zawodnik nas na pewno nie zabił. Było bardzo, bardzo głośno, bardzo dopingowaliście. Czuliśmy to na pewno i super się grało przy takiej publiczności i mam nadzieję, że takie trybuny będą zapełnione częściej.

Do każdego meczu pochodzę tak samo. Jest to ciekawe doświadczenie, że grasz przeciwko większości swoich byłych kolegów z zespołu, ale podchodzę do każdego meczu tak samo i grało mi się tak jak zawsze.


Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Gratulacje dla trenera Kaszowskiego i drużyny z Łańcuta. Wyciągnęli dzisiaj mecz w samej końcówce. Nam zabrakło, jak to w niektórych meczach, tej końcówki, tych dwóch minut, żeby dociągnąć to spotkanie. Myślę, że graliśmy dobrą koszykówkę przez większość tego spotkania i mogło się to podobać kibicom. Niemniej jednak cały czas mamy ten nasz problem tych końcówek i musimy to poprawić. Chciałem bardzo podziękować kibicom, że tak byśmy dzisiaj dopisali. Myślę, że dla nas jako sztabu, zawodników to jest niesamowita atmosfera, gdzie bardzo chce się grać i liczymy na ich wsparcie, bo dzisiaj naprawdę kilka razy ponieśli nas i byli naprawdę głośno. Ten mecz też chciałem zadeklarować Romanowi Janikowi, który był moim zawodnikiem. Chciałem, żeby ten mecz był wygrany, niestety się nie udało dzisiaj, ale mam nadzieję, że gdzieś tam to widział, że chciałem się poświęcić dla niego, ponieważ niestety już więcej razy w koszykówkę nie zagra.

Na pewno musimy pewne rzeczy sobie wyklarować, żebyśmy wiedzieli dokładnie, co mamy zrobić w końcówkach i jak mamy grać. To też jest tak, że te końcówki meczów są czasami bazowaniem na tym, jak zawodnicy grają. Czasami nie da się wszystkiego ustalić, nie da się wszystkiego zorganizować, bo różne sytuacje na boisku się zmieniają i trzeba często bazować na tym, co zawodnicy potrafią zrobić, jak grają, więc po prostu musimy pracować nad tym, żeby umiejętności jeszcze polepszać, a dwa, żebyśmy też dokładnie wiedzieli, jak mamy zagrać te końcówki, żeby takiego meczu nie przegrać po prostu. Bolą te końcówki, będziemy nad tym pracować, żeby to już się nie powtarzało.

Do tego meczu tak samo podchodziłem, ponieważ do każdego meczu podchodzę tak, żeby jak najlepiej się przygotować i znaleźć drogę do tego, żeby wygrać to spotkanie, więc to się nie zmienia. Czy będziemy grać zaraz w niedzielę z Lesznem czy z Łańcutem, to się nie zmienia. Na pewno ta atmosfera była rewelacyjna dzisiaj. Ja uwielbiam grać przy pełnych trybunach, bo wtedy czujesz tą świetną atmosferę, kibice dopingują, szczególnie u nas, gdzie myślę, że potencjał kibicowski jest ogromny i bardzo dziękujemy za dzisiejsze wsparcie, bo dzisiaj rzeczywiście byli bardzo głośni i pomagali nam. Myślę, że ta pierwsza połowa była widowiskowa w naszym wykonaniu i kibice mogli być zadowoleni z tego widowiska. Chcemy dostarczyć im jak najwięcej dobrych, pozytywnych emocji, żeby wygrywać te spotkania. Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby tak było i oczekujemy, żeby oni też nas wspierali, bo to nie jest łatwy moment, jak się przygrywa takie końcówki, ale to wsparcie kibiców jest bardzo ważne. Jeżeli ma się szóstego zawodnika za plecami, to myślę, że w jakimś momencie złapiemy taki moment, żeby wygrywać te spotkania i będzie dobrze.