Łukasz Dziergowski, trener WKK Active Hotel Wrocław: Przede wszystkim to gratuluję chłopakom, bo zagrali naprawdę bardzo dobry mecz i to nie mówię o ataku, który nieźle nam funkcjonował, bardziej chodzi o to zaangażowanie i jakby podniesienie rękawicy. Ja wiem, że zespół Politechniki jest troszeczkę pokiereszowany, znamy taką sytuację z przeszłości, także wiemy, że to nie jest komfortowa sytuacja, ale mimo wszystko ja uprzedzałem chłopaków, że tutaj nie gra się łatwo nigdy i ktokolwiek by wyszedł i kogokolwiek by nie było, to tutaj jest następnych 10 chłopców, którzy chcą walczyć, którzy chcą się bić i którzy chcą wygrać mecz niezależnie od przeciwnika. Cieszę się bardzo, że zespół grał intensywnie w obronie, mądrze i przede wszystkim to było kluczem do zwycięstwa dzisiaj. Gratuluję jeszcze raz chłopakom.
Fajnie Łukasz zagrał dzisiaj Kupczyński, także mam nadzieję, że będzie robił postęp i takie mecze jak dzisiaj napsuł nam dużo krwi. Także cieszę się z jego dobrego występu szczególnie i mam nadzieję, że taką formę utrzyma i życzę temu chłopcu naprawdę powodzenia.
Generalnie i Paweł Turkiewicz, i Michał Rutkowski byli trenerami w WKK. Naliczyłem dzisiaj na rozgrzewce łącznie z Michałem Szarbatke czterech chłopaków. Michał był w Cetniewie, ale reprezentował też długo WKK w rozgrywkach centralnych, także czterech chłopców dzisiaj grało, którzy mają swoje korzenie w WKK plus nasz zespół, także też tych młodych chłopaków kilku tam dzisiaj biegało, także jak zwykle mecz WKK - Politechnika Opolska to jest taki mecz, nie powiem przyjaźni, może przed meczem i po meczu, ale w trakcie meczu to każdy chce każdemu gdzieś tam pokazać, że jednak on wygra.
Michał Kroczak, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław: Wiedzieliśmy, że nie będzie Piotra Niedźwiedzkiego, że nie będzie Kuby Kobla, więc więcej argumentów ofensywnych mieliśmy po naszej stronie. Wiedzieliśmy, że zespół z Opola będzie się bił, także przeciwstawiliśmy się im i wygraliśmy ten mecz..
Jakub Wójcicki, koszykarz Weegree AZS Politechniki Opolskiej: Dziękuję wszystkim za liczne przybycie na halę w środowym meczu o 18. Wiem, że była trudna godzina, ale dziękujemy za przybycie i wspieranie. Zaczęliśmy mecz nie po naszej myśli, źle weszliśmy w mecz, nie wiem czy byliśmy trochę ospali czy co, ale grając naszą grę udało się jakoś ten wynik dogonić do połowy. W trzeciej kwarcie zadecydowały głupie straty, zakończyliśmy tą kwartę minus sześć i potem w czwartej kwarcie, nie wiem czy już brakło sił, czy co, zmniejszała się rotacja, bo Jordan skręcił kostkę i już po prostu nie daliśmy rady.
Michał Rutkowski, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej: Tych akcentów, gdzieś tam powiązań między naszymi klubami jest sporo, nawet bym powiedział, że sporo w takim sensie, że przed dwoma laty zespół z Wrocławia też borykał się z takimi problemami zdrowotnymi, że też nie miał podstawowych zawodników przez cały sezon i mieli stracony, więc dużo, dużo tych podobieństw między nami. Co do meczu gratuluję przyjezdnym zwycięstwa. Na ile mogliśmy, walczyliśmy, chłopcy zostawili serducho na parkiecie, zabrakło. Wykonaliśmy dużą pracę z Bradley'em Waldowem, ale też trzeba powiedzieć sobie szczerze, że ten defens też pozwalał otworzyć innych graczy. Kuba Patoka zagrał dzisiaj jak profesor tak naprawdę, każdy nasz najmniejszy błąd wykorzystał i był takim spoiwem dla WKK, bo naprawdę zagrał fenomenalne zawody. My źle weszliśmy w mecz, proste błędy, pięć celnych trójek gdzieś to ustawiło, wróciliśmy do gry w drugiej kwarcie, nawet wyszliśmy chyba na plus jeden. Natomiast zabiły nas w tym meczu przede wszystkim straty w kluczowych momentach i też nie ukrywam, że kontuzja Jordana, bo bardzo chciał i prosił żeby wejść. Próbowałem tłumacząc mu, że widzę, że nie jest w stanie biegać, bo to było widoczne, natomiast bardzo chciał i mam nadzieję, że do następnego meczu się wykuruje i będzie. To naprawdę wygląda źle. Dziękuję kibicom za to, że nas wspierają i są z nami w tych trudnych dla nas chwilach. I tyle, nie zwieszamy głów, 11 meczów do końca i walczymy, w każdym meczu będziemy walczyć.
