Edmunds Valeiko, trener Enea Basket Poznań: Gratulacje dla Sokoła. Zagrali jeden z najlepszych meczów w sezonie – byli agresywni, skuteczni i grali z pomysłem. Naprawdę dobry mecz w wykonaniu gospodarzy i życzę im powodzenia. Trener Kaszowski wykonał super pracę. Co do nas mogę powiedzieć, że trochę zabrakło meczowej dyscypliny. Gdy nie trafialiśmy, to wkradała się nerwowość. Dzisiaj Sokół był lepszy, dziękuję
Kacper Mąkowski, koszykarz Enea Basket Poznań: Gratulacje dla drużyny gospodarzy, dzisiaj od początku narzucili tempo, któremu nie mogliśmy sprostać. Zaczęli grać na swojego centra i wykorzystywali jego siłę, skuteczność spod kosza. Nie mogliśmy go powstrzymać, choć mieliśmy takie założenie. Później dołożyli rzuty za trzy punkty i nam odskoczyli. Niestety nie graliśmy swojej gry, mocno nas drużyna Sokoła pressowała, przeszkadzała w konstruowaniu akcji. Próbowaliśmy wrócić, lecz nam się nie udało
Filip Zegzuła, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: Gratulacje dla naszej drużyny przede wszystkim, bo mamy teraz zmiany personalne w składzie, ale wiedzieliśmy, że Tomek i Artur dodadzą nam jakości przede wszystkim w treningach i w rotacji na meczach. Teraz możemy grać intensywnie przez 40 minut i to pokazaliśmy przede wszystkim w pierwszej połowie. Bardzo dobra obrona z naszej strony, trener dobrze ratował ludzi zawodnikami, każdy zmęczony, dawał zmianę, wchodził następny i harował na boisku. Chwila dekoncentracji w trzeciej kwarcie, ale fajnie, że szybko wróciliśmy do przewagi dwudziestopunktowej i kontrolowaliśmy ten mecz.
Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: Chciałbym podziękować za rywalizację zespołowi z Poznania, trenerowi Valeiko. Obawialiśmy się tego meczu z tego względu, że w pierwszej rundzie przegraliśmy bardzo wysoko. Jest to zespół bardzo fizyczny, który nam, że tak powiem, nie leżał więc tak jak wspomniał tutaj Filip, przede wszystkim nasza energia, która była widoczna w pierwszej połowie, już w pierwszej kwarcie mogliśmy skorzystać z dziesięciu zawodników, to na pewno ustawiło to spotkanie. Nadarzyła się też szansa, żeby odrobić tę różnicę punktową z pierwszej rundy, ale ważniejsze dla mnie było danie tych paru minut nowym zawodnikom, jakże i naszemu młodemu wychowankowi. Myślę, że to będzie najmłodszy debiut na poziomie pierwszej ligi.
