Pokazaliśmy charakter

,

Lista aktualności

Pokazaliśmy charakter

ŁKS Coolpack Łódź odrobił 15-punktową stratę i pokonał na wyjeździe Deckę Pelplin, choć przez większość spotkania musiał gonić wynik. Nikola Avramović, który niedawno przejął obowiązki pierwszego trenera łodzian, chwalił swoich podopiecznych za reakcję po przerwie i zespołową grę. Szkoleniowiec odniósł się również do sytuacji Marcela Ponitki oraz wyróżnił zawodników, którzy odegrali kluczowe role w zwycięstwie.

Obraz

,

 

Artur Łabinowicz, zawodnik ŁKS Coolpack Łódź: Przede wszystkim chciałbym podziękować drużynie Decki Pelplin za mecz. Jeśli chodzi o nasz zespół, to muszę powiedzieć, że w pierwszej połowie dostaliśmy mocno po twarzy. Straciliśmy 52 punkty, co jest dla nas czymś niedopuszczalnym. Na szczęście w końcu się obudziliśmy i pokazaliśmy charakter. Udowodniliśmy, że trzeba walczyć do samego końca. Nie możemy zakładać, że skoro mamy tak zbudowaną drużynę, to automatycznie będziemy wygrywać wszystkie mecze. Ta liga z roku na rok jest coraz mocniejsza. Widać to również po Pelplinie, który sprowadził kolejnego amerykańskiego zawodnika. Dzisiaj zagrał on bardzo dobrze. W drugiej połowie zdecydowanie poprawiliśmy obronę i pokazaliśmy naszą siłę. Musimy jednak lepiej dbać o piłkę, bo popełniliśmy zbyt wiele strat. Jeszcze raz wielki szacunek dla naszej drużyny za charakter i walkę do końca. Tym razem udało się odnieść zwycięstwo, ale w kolejnych spotkaniach taki scenariusz niekoniecznie musi się powtórzyć. Musimy skoncentrować się na następnym meczu i dobrze się do niego przygotować.

Chciałbym jeszcze podziękować Rafałowi Knapowi. Mówiłem to już rok temu i powtórzę teraz. Rafał Knap był pierwszym trenerem w Polsce, który dał mi szansę. Zawsze będę go za to szanował i jestem mu wdzięczny. I jest mi winien colę.

Nikola Avramović, trener ŁKS Coolpack Łódź: Przede wszystkim gratulacje dla Decki Pelplin za bardzo dobry mecz i przygotowanie. Chciałbym również pogratulować mojemu zespołowi, szczególnie za drugą połowę. Z pierwszej połowy nikt nie jest zadowolony. Nie mogę powiedzieć, co dokładnie zmieniliśmy. To są nasze prywatne, wewnętrzne sprawy. Pokazaliśmy jednak charakter, szczególnie po tej trudnej sytuacji, z którą mierzyliśmy się w ostatnich tygodniach. Jestem naprawdę dumny z moich zawodników. W pierwszej połowie mieliśmy 12 strat, a w drugiej pięć, ewentualnie sześć, jeśli doliczymy tę ostatnią. To pokazuje, że zdecydowanie lepiej dbaliśmy o piłkę. Rozumiem zawodników, ponieważ wprowadzamy trochę nowych rzeczy. Poza tym w Pelplinie zawsze gra się trudno. Pamiętam to jeszcze z czasów, kiedy przyjeżdżałem tutaj w innej roli. Jestem dumny z zawodników, całej drużyny i klubu za to, jak zaprezentowaliśmy się po przerwie.

Artur Łabinowicz rozegrał dzisiaj swój najlepszy mecz w tym sezonie. W kilku poprzednich spotkaniach nie prezentował jeszcze poziomu, którego od niego oczekiwaliśmy, ale dzisiaj zagrał jak prawdziwy lider. Musimy również pamiętać, że gramy bez Marcela Ponitki, który jest obecnie kontuzjowany. Moja filozofia gry zakłada, że nie możemy opierać się wyłącznie na jednym czy dwóch zawodnikach, którzy regularnie zdobywają po 20 czy 30 punktów. Wszystko zależy od przeciwnika i od tego, gdzie mamy przewagę. Jeżeli przewagę ma Urban, gramy przez Urbana. Jeżeli ktoś inny jest w dobrej sytuacji, wykorzystujemy jego atuty. Chcemy grać zespołowo. W drugiej połowie dzisiejszego spotkania właśnie tak wyglądaliśmy. Otworzył się Sullinger, bardzo dobrze grał Artur, a Lewandowski był dzisiaj naszym zawodnikiem x-factor. Miał wskaźnik plus/minus na poziomie +20. Wiem, że nie wszyscy trenerzy przywiązują do tej statystyki dużą wagę, ale ja lubię na nią patrzeć. Po kontuzji nie jest łatwo wrócić do odpowiedniej dyspozycji, dlatego tym bardziej doceniam jego występ. Koszykówka to nie gra jeden na jednego czy trzech na trzech, tylko pięciu na pięciu. Właśnie tak chcemy grać.

Naprawdę nie wiem co ze sprawą Marcela Ponitki. Ja również słyszałem różne informacje od innych osób, ale niczego konkretnego nie wiem. Musicie porozmawiać z klubem albo z samym Marcelem. Ja planuję pracę tak, jakby zawodnicy mieli być ze mną przez kolejne dziesięć lat.

Samajae Haynes-Jones, zawodnik Decki Pelplin: Przede wszystkim chciałbym podziękować Bogu, Jezusowi Chrystusowi. Dziękuję za możliwość rozegrania tego meczu, za kibiców i za naszych przeciwników. Mam nadzieję, że wszyscy bezpiecznie wrócą do domu. To było trudne spotkanie. Obie drużyny walczyły, ale dzisiaj po prostu zabrakło nam sił. Musimy wrócić do treningów i przygotować się do następnego meczu.

Rafał Knap, trener Decki Pelplin: Trochę zabrakło nam sił. Mieliśmy węższą rotację, a dodatkowo pojawiły się problemy z faulami. To miało wpływ na przebieg spotkania. Natomiast energia, zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie, była taka, jakiej oczekuję od swojego zespołu. Gratuluję przeciwnikom zwycięstwa i dobrego widowiska. Jednocześnie jestem dumny ze swoich chłopaków. Naprawdę zostawili kawał zdrowia na parkiecie. Przegraliśmy siedmioma punktami i uważam, że to najwyższy wymiar kary, jaki mógł nas spotkać w tym meczu. Prowadziliśmy już różnicą 15 punktów. Patrzę teraz na statystyki i widzę, że byliśmy na prowadzeniu przez 31,5 minuty, dlatego odczuwam ogromny żal. Zwycięstwo nad tak mocnym zespołem, z takimi nazwiskami, byłoby niezwykle budujące zarówno dla naszych młodych zawodników, jak i tych bardziej doświadczonych. Pokazałoby również, że droga, którą obraliśmy, jest właściwa. Nasz kapitan powiedział dzisiaj bardzo ważne słowa: „Panowie, to był dobry mecz”. Od poniedziałku wracamy do pracy i przygotowujemy się do sobotniego spotkania. Chcemy wychodzić na parkiet z taką energią w każdym meczu. Myślę, że choć kibice na pewno nie byli zadowoleni z końcowego wyniku, to mogli docenić poziom naszej gry i zaangażowanie zawodników. Chciałbym im bardzo podziękować za wsparcie, doping i pozostanie z nami do ostatnich sekund. To, że po meczu gratulowali nam postawy, naprawdę wiele znaczy dla mojej drużyny. Jeżeli tak będzie zawsze, to zawodnicy będą chcieli tutaj grać.

Temblak jest efektem tego, że uczyłem moich zawodników, jak prawidłowo ustawiać się do wymuszania faulu ofensywnego. Niestety podczas pokazu nie wylądowałem na materacu, który trochę się przesunął, tylko upadłem na parkiet. Mam pękniętą kość i przez najbliższe dwa tygodnie muszę nosić ortezę. Na szczęście mam nadzieję, że obejdzie się bez operacji. Liczę, że za dwa tygodnie będę już normalnie poruszał ręką i znów będę mógł gestykulować przy ławce trenerskiej.