Nie możemy złapać odpowiedniego rytmu

,

Lista aktualności

Nie możemy złapać odpowiedniego rytmu

KSK Qemetica Noteć Inowrocław przegrała na wyjeździe z Enea Basket Poznań 75:83. Jakub Kobel nie ukrywał rozczarowania kolejną porażką, wskazując na problemy ze zbiórką i brak regularności. Koszykarz podkreślił, że jego zespół chce walczyć o coś więcej, ale musi wreszcie ustabilizować formę, by zbliżyć się do czołówki tabeli.

Obraz

,

 

Jakub Kobel, zawodnik KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Gratulacje dla drużyny z Poznania. Wiedzieliśmy, że w każdym meczu stawiają ciężkie warunki i grają tutaj bardzo agresywnie. Nie odpowiedzieliśmy na tę agresywność. Nawet „troszeczkę” byłoby tutaj zbyt łagodnym określeniem, ponieważ zostaliśmy zdominowani na zbiórce. Cały tydzień powtarzaliśmy, że będzie to bardzo ciężki mecz i właśnie od tego elementu będzie zależał wynik spotkania. Przegraliśmy zbiórkę na atakowanej tablicy 7:23, a ostateczna różnica wyniosła osiem punktów. Ciężko powiedzieć cokolwiek więcej. Mieliśmy mniej strat, ale również mniej asyst. To bardzo ciężki teren. Liczyliśmy, że w końcu uda nam się przełamać, zbliżyć do czołówki i miejsc w play-off, ale cały czas nie możemy złapać odpowiedniego rytmu. Raz wygrywamy, raz przegrywamy. Musimy to przełamać na treningach i pokazać, że nam zależy. Każdy z nas chce grać o coś więcej. Dziękuję naszym kibicom, którzy jeżdżą za nami wszędzie. Ponownie byliście z nami i nas wspieraliście. Myślę, że zaangażowania nam nie brakowało, ale musi ono iść w parze z mądrością. Musimy być skoncentrowani przez pełne 40 minut i wykonywać każdy element zgodnie z założeniami.

Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Gratulacje dla drużyny z Poznania za zwycięstwo. Myślę, że niczym tak naprawdę nie zostaliśmy dzisiaj zaskoczeni. Wiedzieliśmy, że Poznań gra bardzo agresywnie w obronie i mocno atakuje ofensywną zbiórkę. Rozmawialiśmy o tym, ale niestety nie przełożyło się to na naszą postawę. Zbiórka nas dzisiaj zabiła. Rywale mieli 18 zbiórek w ataku, a w całym meczu wygrali ten element 47:23. Mimo to Poznań zdobył tylko nieco ponad 80 punktów. Nasza zbiórka była bardzo słaba. Trudno nawet powiedzieć, czy jest to element do poprawienia, ponieważ uważam, że aby zebrać piłkę w obronie, trzeba dać z siebie maksimum. Nie może być chwilowego zagapienia czy utraty koncentracji. Musimy o tym porozmawiać. Nie może być tak, że zawodnicy spędzają na boisku dużo minut, a kończą spotkanie bez żadnej zbiórki. To pokazuje, jak agresywni jesteśmy w walce na defensywnej tablicy. Wiemy, nad czym musimy pracować i na czym się skupić. W następnym spotkaniu na pewno będziemy lepiej przygotowani na takie sytuacje. Dzisiaj w Poznaniu czuliśmy się niemal jak u siebie. Bardzo dziękuję naszym kibicom za wsparcie. Mecz nie układał się po naszej myśli, ale byliście z nami do samego końca.

Edmunds Valeiko, trener Enea Basket Poznań: Gratulacje dla wszystkich, którzy przyczynili się do tego zwycięstwa. Oczywiście nasz szósty zawodnik, czyli kibice, jak zawsze spisał się znakomicie. Doping był głośny i na bardzo wysokim poziomie. Dziękuję również kibicom z Inowrocławia, którzy stworzyli bardzo dobrą atmosferę. Tak właśnie powinna wyglądać atmosfera na koszykówce. Jeżeli chodzi o mecz, przez 35 minut kontrolowaliśmy sytuację. Wygrywaliśmy walkę na zbiórkach, ale te ostatnie pięć minut... Nie mam słów. To kolejne spotkanie, w którym przytrafia nam się taki pięciominutowy fragment. Nie chcę już takich lekcji. Mamy teraz dwa dni wolnego, ale na pewno wrócimy do tych ostatnich pięciu czy sześciu minut, obejrzymy je i przeanalizujemy. Musimy zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. To nie pierwszy raz i nie możemy sobie pozwalać na takie przestoje. Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa i atmosfery, jaka towarzyszyła dzisiejszemu spotkaniu, ale końcówka wymaga analizy.

Jeszcze nie analizowałem zespołu z Leszna. Mogę natomiast powiedzieć, że jeśli gramy w takim stylu, jaki prezentowaliśmy w przygotowaniach i w dzisiejszym meczu, to właśnie jest nasza koszykówka. Będziemy wprowadzać pewne korekty i dopracowywać szczegóły. To będzie na pewno dobry mecz. Pamiętajmy jednak, że koszykówka to gra pięciu na pięciu, a nie pojedynki indywidualne. Będzie to dla nas bardzo dobry sprawdzian na tle najlepszych.

Somto Dimanochie, zawodnik Enea Basket Poznań: Przez 35 minut graliśmy dobry mecz, ale w końcówce straciliśmy koncentrację i spokój. Nie podejmowaliśmy odpowiednich decyzji w ważnych momentach. Musimy pracować nad tym codziennie na treningach, utrzymywać tę samą energię i opanowanie oraz wiedzieć, jak kontrolować przebieg meczu zarówno w ataku, jak i w obronie. Mimo wszystko to bardzo ważne zwycięstwo. Potrzebowaliśmy kolejnej wygranej, szczególnie przed własnymi kibicami.

Czuję się dobrze. Rozmawiałem z trenerem i mieliśmy określony plan. Uzgodniliśmy go wspólnie. Kiedy nie mogłem grać, trener to rozumiał. Teraz jestem gotowy do gry i codziennej pracy.