Jakub Motylewski: Musimy się obudzić i walczyć

,

Lista aktualności

Jakub Motylewski: Musimy się obudzić i walczyć

GKS Tychy sprawił niespodziankę pokonując na wyjeździe ŁKS Coolpack Łódź. Tyszanie, rozstawieni w fazie play-off z pozycji numer sześć okazali się lepsi od trzeciego po sezonie zasadniczym ŁKS-u pokonując rywali, 79:68.

Obraz

,

 

Jakub Motylewski, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: Ten mecz nie ułożył się po naszej myśli. Dużo błędów w obronie przede wszystkim. Przegrana zbiórka, drużyna z Tych zebrała nam 14 piłek w ataku. To jest niedopuszczalne, skakali nam po głowach. Dużo też błędów w obronie indywidualnie, ale też drużynowo i musimy się po prostu obudzić. Jutro jest następny mecz, seria jest do trzech zwycięstw, więc poprawiamy swoje indywidualne błędy i jedziemy dalej. Nie zwieszamy głów, walka do końca przede wszystkim.

Skupienie, zaangażowanie, to wszystko. Musimy się obudzić i walczyć, bo dziś nam tego zabrakło. Gdyby była walka, mecz byłby po naszej stronie.


Nikola Avramović, trener ŁKS-u Coolpack Łódź:
Przede wszystkim chciałbym podziękować Tychom za zwycięstwo. Pokonali nas, nie potrafiliśmy, zareagować, odpowiedzieć na ich grę. Jeśli chcemy spełnić swój cel i awansować dalej, to musimy im odpowiedzieć, zagrać inaczej niż dziś. Zanotowali 14 zbiórek w ataku, to za dużo jak na taki mecz, a my mieliśmy tylko pięć i to w zasadzie wszystko o tym meczu z mojego punktu widzenia.

Zdajemy sobie sprawę z naszych problemów, niedoskonałości, ale nie mamy zbyt wiele czasu, by je naprawić. Zgadzam się, że graliśmy zbyt indywidualnie, mówiliśmy to sobie w przerwie i po meczu, ale przede wszystkim głównym problemem jest to, że nie zareagowaliśmy i to musi się zmienić, musimy być lepiej przygotowani na jutro. Jak wspomniał Kuba, gra toczy się do trzech zwycięstw i po prostu musimy walczyć. Przychodziłem tu jako asystent, moim zadaniem było pomoc, jako pierwszy trener mogę zrozumieć np. brak jakości, ale jeśli komuś brakuje walki, ląduje na ławce i niech przemyśli dlaczego nie gra.

Tomasz Śnieg, koszykarz GKS-u Tychy: Bardzo się cieszymy, że otwieramy serię zwycięstwem. Jednakże pamiętamy, od razu w szatni, tutaj trener nas stopował, my sami jesteśmy świadomi, że to jest seria i zwycięża ta drużyna, która będzie miała trzy zwycięstwa. Pocieszyliśmy się chwilę na parkiecie, teraz już zapominamy. Jutro szykujemy się na naprawdę ciężką bitwę, musimy się zregenerować teraz jak najszybciej. Tego czasu nie ma za wiele. Dzisiaj myślę, że byliśmy świetnie przygotowani, szczególnie w obronie. Oczywiście było kilka błędów, które jutro na pewno sobie obejrzymy na wideo. Będziemy starali się przed jutrzejszym spotkaniem poprawić. Mam nadzieję, że wyjdziemy ponownie skoncentrowani, gotowi i wyjedziemy z Łodzi z drugim zwycięstwem.

Wiadomo, ten poprzedni mecz odbył się 10 dni temu, więc na pewno gdzieś w głowie to my mogliśmy mieć przewagę psychologiczną przed tą serią. Tam był bardzo ciężki mecz. ŁKS w pierwszej połowie prowadził wysoko. Drugą połową pokazaliśmy, jak powinniśmy grać z tego typu zespołem. Bardzo mocnym fizycznie, bardzo utalentowanym. Analizowaliśmy oczywiście tamto spotkanie i do tej serii przystąpiliśmy naprawdę gotowi, co myślę było dzisiaj widać na boisku, także mam nadzieję, że tę zwycięską serię będziemy po prostu kontynuować, aczkolwiek jeszcze raz dodam, że spodziewamy się piekielnie ciężkiego spotkania jutro.


Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy: Gratuluję zwycięstwa naszej drużynie, dziękuję ŁKS-owi za trudne spotkanie. Myślę, że ta seria na pewno będzie bardzo ciężka. Tak jak Tomek powiedział, jedno zwycięstwo niczego nie daje. Oczywiście cel minimum osiągnęliśmy, czyli wygranie jednego spotkania na wyjeździe, ale wiemy, że jutro czeka nas dużo trudniejszy mecz. To jest granie w serii, dzień po dniu. Mecz meczowi nie jest równy, dlatego z chłodną głową do tego zwycięstwa podchodzimy. Na pewno, tak jak Tomek mówi, pocieszyliśmy się chwilę, ale czasu na regenerację jest mało i trzeba wyciągnąć z wnioski z błędów i jutro wyjść podwójnie zmotywowanym. Myślę, że mecz wygraliśmy przede wszystkim dobrą defensywą. Wiadomo, w każdym meczu zdarzają się zastoje, ale bardzo jestem dumny z tego, że zespół zachował chłodną głowę i z pełną koncentracją do tego meczu i wolą zwycięstwa, podszedł. Mam nadzieję, że taki zespół będziemy widzieć już do końca tej serii i play-offów.