Wojciech Siembiga, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Gratulacje dla zespołu z Tych zwycięstwa. Co zaważyło o zwycięstwie? Myślę, że pierwsza kwarta, pierwsza połowa już odjechali, troszkę kontrolowali to spotkanie w pierwszej połowie zdobyli z tego co pamiętam 18 punktów z szybkiego ataku. Troszkę zawiodła nasza tranzycja defensywna. Myślę, że to było kluczowe, bo zbiórki mamy wygrane. Myślę, że to było kluczowe w tym meczu. Chociaż wróciliśmy do tego spotkania, tak naprawdę mecz był na dwa posiadania. Niestety nie wyciągnęliśmy tego meczu. Mieliśmy akcję, gdzie mogliśmy doprowadzić tak naprawdę do remisu i mecz był close. Dzisiaj zespół z Tych był lepszy i gratulacje dla nich
Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Na pewno gratulacje dla gospodarzy. Widzieliśmy, że przyjdziemy tutaj, to jest bardzo ciężki teren, Tychy grają bardzo agresywnie, także i mali gracze, i duzi gracze, więc tutaj fizyczność jest naprawdę na wysokim poziomie. Widzieliśmy, że musimy do tego się troszkę dostosować. Mieliśmy zatrzymać kontrę w pierwszej połowie mocno, to co założyliśmy. Gdzieś też jesteśmy w trakcie powrotu naszych dwóch graczy wysokich, musimy ich wdrażać do zespołu, powoli dając im jakieś minuty i powodując to, że w kolejnych meczach będziemy mogli spróbować czasami bardziej grać agresywnie i to jest ten plus tego meczu wydaje mi się, że to pokazało, że możemy zrobić dodatkowy krok.
Te trzy kwarty kolejne byłyby bardzo dobre w naszym wykonaniu. Jeżeli do tego dołożymy jeszcze zdrowie tych chłopaków, dojdą do jakiegoś fajnego wysiłku fizycznego, będą mogli grać troszkę agresywnie i wtedy nam będzie też troszkę pewność siebie, bo gdzieś tam mali gracze mocno pracują i potem ten powrót do obrony nie jest taki łatwy więc tutaj ja się cieszę z tego, że po ostatnim meczu zrobiliśmy mały progres. Przede wszystkim też ofensywny i defensywny, wydaje mi się, że powinniśmy być w miarę zadowoleni. Ten wynik był do końca otwarty, szkoda, ale to trzeba pogratulować gospodarzom, że więcej mieli cierpliwości i w tym decydującym momencie zadali 2-3 ciosy celne. My gdzieś tam mogliśmy mieć jakąś głupią stratę, nie trafiliśmy rzutu, troszeczkę nam zabrakło, ale wiadomo, że ten początek był bardzo ważny i gospodarze nabrali wiatr w żagle i bardzo mocno się poczuli. To, że doszliśmy, wróciliśmy do meczu, to świadczy o tym, że chłopacy mają mocny charakter, będziemy walczyć w każdym meczu o zwycięstwo. Cieszymy się, że nikomu nic się nie stało i będziemy mogli troszkę lepiej potrenować.
Tomasz Śnieg, koszykarz GKS-u Tychy: Bardzo się cieszymy. Bardzo ciężki mecz z bardzo dobrym przeciwnikiem. Ostatnio Kotwica Kołobrzeg była naprawdę na fali, grają świetną drugą rundę rewanżową, więc byliśmy uczuleni przed tym spotkaniem, jak oni generalnie grają ostatnie tygodnie. Znaliśmy też ich słabsze punkty, byliśmy naprawdę dzisiaj dobrze przygotowani taktycznie. Ale generalnie ten mecz to był taki mecz zrywów, wychodziliśmy na plus 10, wracaliśmy do plus 4, znów wychodziliśmy na plus 13, znów wracała Kotwica na minus 4, minus 5. Także cały czas musieliśmy być czujni. Myślę, że gdyby nie kilka naszych błędów mogliśmy spokojnie ten mecz jakby zamknąć wcześniej, ale chwała naprawdę całej drużynie, bo przy takim fizycznym można powiedzieć już playoffowym starciu, bo ten mecz taki przypominał, do ostatniej minuty walczyliśmy i naprawdę cenne zwycięstwo. Mam nadzieję, że łapiemy już taką naszą ostateczną formę przed najważniejszą fazą. Chciałbym, aby wszyscy byli zdrowi, żeby trener miał komfort w rotowaniu, różnymi ustawieniami i tego prosiłbym, żeby nam życzono, żebyśmy zostali zdrowi, a reszta już zależy od nas.
Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy: Myślę, że Tomek wyczerpał tutaj temat i wszystko świetnie ujął. Ja na pewno pogratuluję obu zespołom, bo to było bardzo dobre spotkanie. Dużo ciekawych akcji, wydawać by się mogło, że mecz był pod naszą kontrolą przy prowadzeniu nawet plus 15 w pierwszej połowie. Niemniej jednak, tak jak Tomek powiedział, to jest bardzo doświadczony zespół i chwila nieuwagi spowodowała, że gdzieś Kotwica się do nas zbliżyła, ale myślę, że nasze akcje były poprawne. Ta druga kwarta, troszeczkę zastoju w ataku spowodowało, że Kotwica się do nas zbliżyła, ale bardzo ważny czynnik zrealizowany, czyli 24 punkty z szybkiego ataku. Jedyny mankament, którego się dzisiaj można doczepić i mógł nas kosztować spotkanie to są rzuty osobiste, czyli 50% u siebie ewidentnie do poprawy. Myślę psychologicznie, bo to wszystko w głowie się rozgrywa, bo każdy z tych graczy potrafi dobrze wykonywać te rzuty. Uważam, że to jest zespół bardzo groźny, który mimo wszystko znajdzie się w play-offach i może dużo namieszać, sporo doświadczenia, ale jestem bardzo zadowolony z postawy naszego zespołu w dzisiejszym spotkaniu, z konsekwencji, której nam brakowało w ostatnim meczu z Żubrami. Wiadomo, że to inna ranga meczu, ale za to należą im się duże brawa i jeszcze raz gratuluję. Korzystając oczywiście z okazji chciałbym złożyć wszystkim sympatykom wesołych świąt.
