Dylan Frye: Pomagała nam publiczność

,

Lista aktualności

Dylan Frye: Pomagała nam publiczność

Koszykarze KSK Qemetica Noteci Inowrocław udanie pożegnali się z własną publicznością  - mecz z Kotwicą Port Morski Kołobrzeg był bowiem dla nich ostatnim domowym spotkaniem w trwającym sezonie. Podopieczni trenera Krzysztofa Szubargi wygrali 95:71.

Obraz

,

 

Dylan Frye, koszykarz KSK Qemetica Noteci Inowrocław: To był dobry mecz dla mnie, personalnie, w końcu się odkuliśmy po kilku słabych meczach, ale zaczęliśmy niezbyt dobrze, na szczęście później nie zabrakło nam energii, pomagała nam publiczność i cały zespół złapał rytm. Rozegraliśmy naprawdę dobry mecz, wszyscy, jako drużyna.



Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Bardzo ważne zwycięstwo u nas na parkiecie, ostatni mecz w Inowrocławiu. Chcieliśmy bardzo podziękować kibicom, którzy wspierali nas przez cały sezon, mimo tego, że zdarzały nam się porażki. Tak jak zawsze wspominam na konferencjach, oni zawsze są z nami. Chcieliśmy zagrać dla nich dzisiaj i to się udało. Bardzo z tego powodu się cieszę.

Zaczęliśmy troszeczkę słabo w ataku, nie zaskoczyła nas zmiana match-upu, bo rozmawialiśmy o tym. Byliśmy przekonani, że Szymona będzie bronił Leończyk, a Wojtek Siembiga będzie grał z Sebą, ale na pewno jakaś zmiana tego match-upu, trzeba było szybko się przystosować. Myślę, że w miarę… na koniec pierwszej kwarty był remis, myślę, że w miarę szybko zareagowaliśmy. Dobra energia z ławki. Bardzo jestem zadowolony z zawodników, którzy wchodzą na boisko z ławki. Na treningach to wygląda tak, że to są dwie równe piątki. Nawet bym powiedział, że czasami z przewagą tych rezerwowych. Chociaż u mnie nie ma tak, że ktoś ma stałe miejsce w piątce. Jeżeli jest taka sytuacja, że zawodnicy wyróżniają się na treningach, to staram się też ich wprowadzać w wyjściowym składzie. Także super energia. Mieliśmy problem, tak jak wspominałem, z tym match-upem troszkę, a w obronie Paweł Leończyk pokazał, dlaczego tyle lat grał na parkietach ekstraklasy, walczył o Mistrzostwo Polski, dzisiaj to doświadczenie było widać. Myślę, że każdy to widział, kto był na boisku, kto był na hali. Nawet te osoby, które gdzieś na koszykówce się nie znają widzieli tą jego cierpliwość, wyczekanie do ostatnich sekund. Można powiedzieć, że na pierwszoligowych parkietach profesor.

Wszystko zależy od tego drugiego meczu, który teraz właśnie się toczy więc czy jesteśmy zagrożeni, czy nie, to się dopiero okaże po tym spotkaniu, czy cały czas gramy o coś, czy można powiedzieć, że już te mecze będą graniem tylko albo aż. Wspomnę, że aż. Myślę, że każdy z tych chłopaków walczy o nowy kontrakt. Zdają sobie sprawę, że... to też parę razy wspominałem, że trenerzy nie patrzą tylko na statystyki, tylko na wynik zespołu. Jak zawodnicy funkcjonują w zespole, w kolektywie i dzisiaj było to chyba najlepiej widać, jak dzieliliśmy się piłką. Nie wiem, ile mieliśmy do końca asyst? 20, ale ta piłka chodziła naprawdę... Szukaliśmy do odpowiedniego rzutu więc myślę, że grają o swoją przyszłość więc ja sobie nie wyobrażam, żebyśmy te trzy mecze ostatnie zagrali o tak. To po pierwsze nie w moim stylu i nie uważam, żeby ktoś z tych chłopaków też tak do tego podszedł.