Marcin Nowakowski, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Na początek gratulacje dla Łańcuta. Na pewno dla nich to ważne zwycięstwo w kontekście tabeli. My też przyjechaliśmy tutaj, bardzo chcieliśmy wygrać, pokazać się z jak najlepszej strony. Dobrze zaczęliśmy, wszystko szło zgodnie z planem. Straciliśmy dwóch zawodników w trakcie meczu, więc na pewno przeszkodziło nam to troszeczkę w rotacji i musieliśmy skrócić rotację i w końcówce troszeczkę nie starczyło sił. Ciężki mecz, taki trochę brudny, dużo fauli, dużo takich gwizdków, gdzieś nie było płynności gry, także wydaje mi się, że ten mecz dla oka, dla kibiców nie był do końca tak ciekawy, jak może to odzwierciedlać pozycja obu zespołów w tabeli, także to z tego powodu duży zawód, bo spodziewaliśmy się, że ten mecz będzie fajny dla oka, a na pewno taki nie był.
Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Gratulacje dla drużyny z Łańcuta, dla trenera Kaszowskiego. Bardzo potrzebowali tego zwycięstwa i dopięli swego. Niestety u nas ten mecz skończył się dwoma kontuzjami w naszym rosterze, to na pewno się odbiło na naszej grze i w końcówce zabrakło nam sił. Przegraliśmy też deskę, niezrozumiały piąty faul Adama, gdzie on nie brał w ogóle udziału w akcji i sędziowie jego piąty faul zagwizdali więc mam nadzieję, że obejrzą to na wideo i zobaczą jak to wyglądało. Podziękowania dla naszych kibiców, którzy tyle kilometrów przejechali, więc też bardzo im dziękuję. No i przede wszystkim duże podziękowania dla mojego zespołu za serce, za wolę walki, wolę zwycięstwa. Nie udało się dzisiaj, więc odpoczywamy. W niedzielę mamy drugi mecz, w Rzeszowie. Musimy się do niego przygotować, więc mam nadzieję, że chociaż jeden z tych dwóch kontuzjowanych zawodników wróci do nas w najbliższym czasie i będziemy mogli grać w pełnym składzie.
Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: Chciałbym podziękować zespołowi z Bydgoszczy, trenerowi Skibie, całemu sztabowi trenerskiemu za to spotkanie, bo myślę, że było ono bardzo emocjonujące i godne dwóch zespołów, które w rundzie rewanżowej mają najlepsze wyniki, bo Astoria do tej pory nie przegrała, a my w tej rundzie rewanżowej mamy dwie porażki. Także cieszę się niezmiernie z tego, że udało się właśnie wygrać po raz pierwszy z zespołem Astorii Bydgoszcz. Jeżeli chodzi o mecz, to myślę, że weszliśmy na to spotkanie bardzo, nawet bym powiedział, że na tym początku bardzo mocno skupieni, zestresowani po prostu też tą sytuacją, która miała miejsce, z tego względu, że początek 0-9 na naszą korzyść odbił się na pewno na tym, że zespół bardzo chciał, ale z biegiem czasu myślę, że już emocje troszeczkę opadły. Przede wszystkim uważam kluczową drugą kwartę wygraną dziesięcioma punktami i później kontrolowana przewaga praktycznie w drugiej połowie. Jeszcze raz dziękuję zawodnikom za postawę, kibicom za bardzo gorący doping i wsparcie w tym dzisiejszym spotkaniu.
Pierwsza rzecz to walczymy o to, żeby znaleźć ósemce, tą ósemkę już praktycznie mamy. Teraz rozstawienie, czyli walka o pierwszą czwórkę. Myślę, że to dzisiejsze zwycięstwo dało nam dużo, duży krok w stronę tej pierwszej czwórki. Jeżeli chodzi o to, czy się możemy spotkać, rzeczywiście, możemy się spotkać z zespołem z Bydgoszczy i na pewno tak ja, jak i trener Skiba na pewno dostał dużo dzisiaj materiału do analizy pod kątem ewentualnych jeszcze spotkań między sobą, ale to na ten moment jeszcze zostały cztery kolejki nam do rozegrania. Bardzo ciężkie kolejki, spotkania z zespołami, które aspirują też do pierwszej czwórki więc tutaj będziemy się koncentrować teraz na najbliższym przeciwniku
Artur Łabinowicz, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: Trener powiedział wszystko, dziękujemy Astorii za mecz, to był bardzo fajny mecz. To był taki mecz „bokserski”, ciosy były wyprowadzane, oni uderzyli nas pierwsi, od 0-9 zaczynali mecz i potem my podnosiliśmy się i walczyliśmy z nimi. Był bardzo fajny mecz, takie małe poczucie play-offy, ale skupiamy się już na następnym meczu. Walczyliśmy i nie spuściliśmy głowy do dołu, tylko podnosiliśmy się i walczyliśmy. To jest charakter naszej drużyny, że nie ma znaczenia jak to wyjdzie, bo po prostu będziemy walczyć do końca.
