Jalen Sullinger, koszykarz KKS Polonii Warszawa: Myślę, że musimy być lepsi na defensywie, musimy mieć lepszy początek jako drużyna. Myślę, że zaczęliśmy za wolno i sami wpędziliśmy się w problemy. Szacunek dla rywali, trafiali rzuty, dobry mecz z ich strony.
Radosław Kusy, trener KKS Polonii Warszawa: Ogromne gratulacje dla drużyny z Inowrocławia, wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy na bardzo ciężki teren, widzieliśmy, że drużyna z Inowrocławia będzie niesiona przez swoich fantastycznych kibiców, którzy robią świetną atmosferę. Także ogromne gratulacje dla trenera, a także całej drużyny z Inowrocławia. Postawili nam bardzo ciężkie warunki. Wygrali pierwszą kwartę, wygrali ostatnią. Można powiedzieć najważniejsze części gry. Grali bardzo fizycznie, też spodziewaliśmy się tego, bo wiedzieliśmy, że Inowrocław grał tutaj o życie. Wczorajsza wygrana Katowic bardzo zmotywowała ich do tego, aby dzisiejszy mecz wygrać. Uważam, że wygrali zasłużenie, byli lepsi, trafiali na fantastycznej skuteczności osobiste. Nawet była sytuacja, gdzie trafili dwa osobiste, a potem zabrali nam piłkę. Także jeszcze raz ogromne gratulacje dla nich. Co mogę powiedzieć więcej? Musimy jak najszybciej zapomnieć o tym meczu. Ja tą porażkę biorę na siebie. Moi zawodnicy muszą się skupić już na następnym tygodniu i meczu z ŁKS.
Luka Mitrovic, koszykarz KSK Qemetica Noteci Inowrocław: To był bardzo ważny mecz dla nas, mieliśmy kilka porażek w ostatnich meczach, potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Na początku byliśmy zdenerwowani, zaczęliśmy dobrze, ale pojawiła się nerwowość, ale koniec końców myślę, że zagraliśmy dobrze i zasłużyliśmy na tę wygraną.
Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Bardzo ważne zwycięstwo dla nas. Cieszymy się, że wróciliśmy na tę ścieżkę zwycięstw. Mam nadzieję, że nie na jednym zakończymy. Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszej energii u chłopaków. Mieliśmy bardzo dobry moment, środek pierwszej kwarty i początek drugiej, ale gdzieś ta koncentracja troszeczkę spadła pod koniec drugiej kwarty i na przerwę schodziliśmy nie z taką przewagą, jaką mogliśmy sobie wypracować, ale myślę, że w drugiej połowie pokazaliśmy też to serce do gry. Było dzisiaj widać, że każdy walczy o każdy metr, centymetr boiska i z tego jestem bardzo zadowolony. Tak patrzę po punktach. Nie udało nam się do końca zatrzymać Sullingera, ale też ciężko jest zatrzymać takiego zawodnika, dużo ma piłkę w rękach, dużo ma tych akcji, dużo kreuje, oddał 19 rzutów. Myślę, że też świetną robotę wykonał Radek na zmianę z Damianem Ciesielskim i z Piotrkiem Lisem na nim w defensywie, gdzie cały czas uprzykrzali mu zdobywanie punktów i kreowanie akcji dla innych zawodników. Za chwilę mamy następny mecz, także trzeba już zapominać o tym spotkaniu i skupić się na kolejnym rywalu. Przyjeżdża Kotwica, bardzo mocny zespół. Cieszymy się bardzo, ale nie mamy czasu na tą radość. Myślę, że każdy pójdzie do domu i jutro już będzie myślami przy następnym spotkaniu. Czasu mamy niewiele, dlatego mówię, takie małe playoffy się dla nas zaczęły. Mecz po meczu i za chwilę następny gramy w sobotę. Nie można wpadać w żadną euforię i zaraz trzeba być skoncentrowanym i przygotowanym do następnego przeciwnika. Cieszymy się bardzo, ale jak wyjdę stąd już będę myślał o następnym przeciwniku.
Oczywiście chciałbym podziękować kibicom, bo tak naprawdę im to trzeba dziękować po każdym spotkaniu, bo to co robią, jaka atmosfera jest na naszych meczach wyjazdowych czy u siebie jest coś niesamowitego. Także dzisiaj też przyjechali do mnie znajomi na mecz z innej bardzo gorącej hali. Myślę, że z jednej z bardziej gorących w Polsce i powiedzieli, że atmosfera była dzisiaj niesamowita i porównywalna, albo nawet lepsza niż tam, a to jest miasto bardzo, bardzo koszykarskie. Cieszę się z tego powodu, że mimo tych porażek czasami ci kibice są z nami cały czas i nas wspierają. Zapraszam kibiców w środę. Wiem, że środa, środek tygodnia, ale dobra godzina, także myślę, że każdy znajdzie czas, żeby nas dopingować w tym ostatnim domowym spotkaniu.
