Maciej Dudzik: Szukaliśmy kwadratowych jaj

,

Lista aktualności

Maciej Dudzik: Szukaliśmy kwadratowych jaj

WKK Active Hotel Wrocław górą w starciu z Novimex Polonią 1912 Leszno!. Podopieczni trenera Łukasza Dziergowskiego pokonali beniaminka rozgrywek już po raz drugi w trwającym sezonie, tym razem 81:69.

Obraz

,

 

Wendell Mitchell, koszykarz Novimex Polonii 1912 Leszno: Przydarzyło nam się kilka przestojów, czułem się dziś całkiem dobrze, ale po prostu te przestroje były niepotrzebne. Wrócimy do pracy do treningów, by grać lepiej.

 

Maciej Dudzik, trener Novimex Polonii 1912 Leszno: Gratulacje dla drużyny z Wrocławia. Bardzo dobry mecz zagrali dzisiaj na wysokiej skuteczności, czego niestety nie można powiedzieć o nas. Rzucając trzy celne rzuty za trzy punkty na 22, na skuteczności 13%. Jedyne trzy trójki, które rzuca właśnie Wendell. Pozostali zawodnicy mają wiele szans na te rzuty. Są otwarte rzuty, one nie wpadają, nie znajdują drogi do kosza. Nasz najlepszy trzypunktowy strzelec Hubert Pabian nie dostaje piłki przez cały mecz na linii za trzy punkty. Jest nad czym pracować, bo nie może taki moment rozprężenia się pojawić. Zresztą nie to, że rozprężenia, bo ambicji woli walki nie mogę tutaj zabrać chłopakom. Przez 40 minut naprawdę ciężko pracowali, ale za dużo prostych błędów. Mówię, że ćwiczymy pewne założenia, pewne zagrywki w ataku, gdzie ma piłka pójść, czego szukamy i nagle się okazuje w trakcie meczu, że szukamy, za przeproszeniem, kwadratowych jaj. Nie może tak to wyglądać. Po raz kolejny 50 parę procent wolnych. To jest fatalny wynik. I do tego oczywiście w pierwszej połowie, głównie w pierwszej połowie, zbiórki w ataku drużyny z Wrocławia. O ile dobrze pamiętam, mieli łącznie 7 zbiórek i zrobili z tego 12 punktów. To jeszcze ostatnia akcja na koniec drugiej kwarty, bo już rzut na buzzer beater niecelny, to nie trzeba zostawić piłki, znaczy zawodnika. No nic. Dziękuję naszym kibicom za to, że przyjechali. Gromko nas tutaj dopingowali, a my się bierzemy do roboty. 

W czwartek gramy z Opolem, a potem gramy w sobotę ze Spójnią. Jutro oczywiście wolne, muszą odpocząć, naprawdę zostawili dzisiaj wszyscy kawał zdrowia, bardzo fizyczny mecz. Wtorek pracujemy i w czwartek mam nadzieję, że wygrywamy z drużyną z Opola u siebie.

Karol Prochorowicz, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław: Gratulacje dla drużyny z Leszna, która postawiła ciężkie warunki. Na pewno ten mecz miał taki klimat, bym powiedział, derbowy, bo przyjechało naprawdę dużo kibiców, była fajna atmosfera, wesoła. Duże gratulacje dla kibiców z Leszna, którzy tak licznie się tu zgromadzili. My zagraliśmy tak, jak planowaliśmy, zagraliśmy intensywnie, biliśmy się, postawiliśmy ciężkie warunki fizyczne. Zrealizowaliśmy swoje założenia i to się bezpośrednio przełożyło na wynik meczu. Zbiórkę też wygraliśmy więc naprawdę fajny mecz, fajne widowisko, myślę. Cieszę się z wygranej, lecimy dalej, jeszcze cztery mecze do końca, wszystko w naszych rękach.

Łukasz Dziergowski, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław: Przede wszystkim to trzy rzeczy chciałbym zaznaczyć, podziękować. Po pierwsze zespołowi z Leszna, bo to naprawdę fajny zespół i dobrze prowadzony i ma naprawdę ciekawy ten skład i jest na każdej pozycji, można powiedzieć, groźny. Stworzyliśmy, myślę, fajne widowisko, więc też podziękowania dla przeciwnika. Po drugie chciałbym podziękować kibicom, bo to jest kolejny mecz, gdzie ta atmosfera w połączeniu z kibicami Polonii Leszno też była taka, można powiedzieć, gorąca i aż chce się grać w takiej atmosferze. No i przede wszystkim po trzecie chciałem podziękować chłopakom. Jeszcze czwarty punkt na moment, żebym nie zapomniał. Chciałbym podziękować chłopakom, bo zrealizowali chyba w 100% to, co sobie zakładaliśmy. I to, co powiedział Karol, zagraliśmy intensywnie, fizycznie, także wynik Polonii Leszno, te trzy trafione trójki, to nie jest przypadek. Graliśmy mocno na zasłonach, biliśmy się o każdą piłkę, walczyliśmy po prostu wręcz z zawodnikami z Polonii i dzięki temu było nam łatwiej w ataku też grać. I czwarte podziękowania jeszcze dla staffu trenerskiego, bo tutaj i scouting robiony przez Maćka, czy praca motoryka Bartka Łukomskiego naprawdę przynoszą efekty, bo jest koniec sezonu, a my gramy intensywnie. Trzymamy to tempo i rytm, także to też jego zasługa. Mimo tego, że pechowo zawsze kogoś u nas w składzie brakuje, no i Szymkowi też podziękowania, bo robi co może, nie jest łatwo. Co chwila są jakieś kontuzje, urazy, choroby, także mam nadzieję, że niedługo w następnym meczu będą wszyscy do dyspozycji. Dzisiaj jakieś takie dwa feralne zderzenia, jakieś dwie drobne kontuzje mam nadzieję. Także zobaczymy, mam nadzieję, że nic groźnego.