Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: Dziękuję za rywalizację zespołowi gospodarzy, trenerowi Szubardze. Myślę, że stworzyliśmy dzisiaj bardzo fajne widowisko, ofensywne spotkanie. Duża ilość punktowa, nas cieszy przede wszystkim to, że odnosimy kolejne wyjazdowe zwycięstwo i jest to dla nas bardzo ważne, bo te zwycięstwa wyjazdowe są na wagę, że tak powiem złota, bardzo cenne w tej bardzo wyrównanej lidze. Także jeszcze raz dziękuję zespołowi gospodarzy, gratuluję moim chłopakom, gratuluję tutaj wspaniałej publiczności, która dzisiaj też swoim dopingiem stworzyła fajną atmosferę meczową.
Filip Zegzula, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: Przede wszystkim zacznę od podziękowań dla kibiców, bo tutaj naprawdę zawsze się super gra, pełna hala i atmosfera jest topowa w tej lidze. Co do meczu, cieszy mnie, że zareagowaliśmy fajnie. Przyjechaliśmy bez Piotrka Wielocha, który jest kontuzjowany, ale daliśmy sobie radę. Przede wszystkim koncentracja u nas jest najważniejsza. Jeśli jesteśmy skoncentrowani, tak jak w pierwszej kwarcie czy ostatniej, to ciężko z nami się gra. Chwila dekoncentracji, troszkę zastoju w ataku, łatwe punkty zdobywała drużyna z Noteci i momentalnie była przewaga tylko 5 punktów. Także cieszy mnie, że wytrzymaliśmy, skoncentrowaliśmy się w czwartej kwarcie. Fajnie, że plan na mecz został zrealizowany, ograniczyć tutaj zawodnika Fraya, który zdobył 8 punktów, a jest topowym strzelcem. Mieliśmy atakować wysokich, też się udało, wyfaulowaliśmy troszkę i później łatwiej się grało.
Piotr Lis, koszykarz KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Gratulacje drużynie z Łańcuta, źle weszliśmy bardzo w mecz. To pozwoliło się otworzyć kluczowym zawodnikom. Mateusz Kaszowski oraz Filip Zegzuła napędzali ten atak oraz obronę. Do tego świetną robotę zrobił Milan. No i potem goniliśmy, goniliśmy, ale tutaj zabrakło sił. W pierwszej połowie gdzieś tam się zbliżyliśmy na dystans pięciu oczek. W przerwie wyjaśniliśmy sobie parę spraw, ale to nie poskutkowało i znowu pozwoliliśmy na łatwe punkty drużyny gości. No i tak ten mecz się układał. Walczyliśmy do końca, ale to nie wystarczyło. Trzeba obejrzeć, zanalizować mecz i przygotować się na kolejne.
Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Przede wszystkim gratulacje dl drużyny z Łańcuta. My mieliśmy dzisiaj swoje szanse na przełamanie tego spotkania. Niestety w tych najważniejszych momentach meczu, gdzie była ta możliwość dogonić drużynę z Łańcuta i ją przegonić, to my gdzieś nie potrafiliśmy w ataku trafić do kosza, a drużyna z Łańcuta pokazała jakim jest doświadczonym zespołem i zawodnicy brali ciężar zdobywania tych punktów w tych ciężkich momentach na swoje barki. I znowu gdzieś odjeżdżali na bezpieczną ilość punktów, gdzieś znowu próbowaliśmy wrócić, znowu gdzieś wracaliśmy na kilka punktów i znowu podobna sytuacja. Także tutaj wyszło na pewno duże doświadczenie drużyny z Łańcuta i doświadczenie tych zawodników. Nie jestem fanem statystyk, ale myślę, że ci co się znają na koszykówce i wiedzą, to niektóre rubryki są na naszą bardzo dużą niekorzyść. Też bym tutaj wspomniał o stratach, gdzie trzeci mecz z rzędu mamy bardzo dużą ilość strat i za dużo takich łatwych strat gdzieś w pierwszej linii, gdzie potem jest ciężko też rzucić do defensywy. Także cały czas musimy gdzieś nad tym pracować, żeby tą piłkę bardziej chronić.
Oczywiście trzeba zagrać dobre spotkanie, dobrze do tego meczu się przygotować, trafiać do kosza i dobrze bronić to można powalczyć z każdą drużyną. Wierzę w to, że jesteśmy w stanie się podnieść po tych dwóch porażkach. W ostatnich dwóch spotkaniach straciliśmy bardzo dużą ilość punktów. Nie do końca jestem z tej defensywy zadowolony, bo pokazaliśmy, że możemy bronić i tutaj na pewno trzeba wrócić do tego, żeby skupić się w pierwszej kolejności na tej defensywie, a później gdzieś myśleć o ataku.
