Grzegorz Skiba: Obrona będzie najważniejsza

,

Lista aktualności

Grzegorz Skiba: Obrona będzie najważniejsza

Lider tabeli z kolejnym zwycięstwem. Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz pokonała na własnym parkiecie Kotwicę Port Morski Kołobrzeg, 76:66. Aż sześciu podopiecznych trenera Grzegorza Skiby zapisało na swoim koncie dwucyfrową zdobycz punktową. 

Obraz

,

 

Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Na pewno musimy pogratulować, zespół z Bydgoszczy wygrał to spotkanie, bardzo od początku tego chciał. Widać, że byli bardzo mocno zmotywowani, zaczęli bardzo mocno z tego defensu. To widzieliśmy, że akurat Kotwica i Bydgoszcz są zespołami z topu ligi w obronie. My nie do końca dobrze weszliśmy w ten mecz na początku. Wydaje mi się, że to był taki troszkę marazm z naszej strony. Musieliśmy się troszkę rozkręcić, do tego kilka problemów w obronie. W ataku nie dociągnęliśmy paru lay-upów, poszła kontra. Zamiast dać dwa punkty i wrócić do defensu, dajemy dwa punkty przeciwnikowi. De facto to kosztuje cztery punkty. Troszkę się daliśmy rozpędzić, przytrzymaliśmy ten mecz gdzieś tam na odległości, plus, minus osiem, dziesięć punktów. W trzeciej kwarcie wróciliśmy do gry. Niestety ta troszkę krótka rotacja i gdzieś tam kilka rzutów może nieszczęśliwych w drugiej połowie spowodowało, że zespół to dociągnął do końca. Mieliśmy szansę, wydaje mi się, w czwartej kwarcie, żeby wrócić do meczu i dać sobie szansę na koniec na zwycięstwo. Aczkolwiek dużo cierpliwości i dobra egzekucja zespołu z Bydgoszczy spowodowała, że to oni cieszą się z pozytywnego rezultatu. Na pewno chciałbym przede wszystkim pochwalić moich chłopaków. Wiedzieliśmy, że mamy trudną rotację i ciężki bardzo przeciwnik. Na ten moment najlepszy przeciwnik w lidze. To, co zrobiliśmy w drugiej połowie, daliśmy sobie rzucić tylko 28 punktów, to jest kapitalny rezultat. Uważam, że to pokazało nasze możliwości defensywne bardzo mocne i tutaj naprawdę jestem mega zadowolony. Muszę pochwalić chłopaków za tą drugą połowę, za to, że chcieliśmy grać. Mecz był nie po naszej myśli, aczkolwiek nie poddaliśmy się. Szukaliśmy dalej rozwiązań, szukaliśmy dalej mocnej defensywy po to, żeby wrócić do meczu. To pokazało, że nawet jak jest słabiej, to się nie poddajemy i wszyscy chłopacy walczyli. Super mecz dla kibica. Troszkę ten dystans, od początku prowadziła Bydgoszcz i troszkę ten mecz lekko kontrolowała więc chcieliśmy za wszelką cenę do niego wrócić. Czasami za szybko, nie trafiliśmy otwartego rzutu, lay-up spod kosza i to troszkę nas skarciło, ale muszę przyznać, że w drugiej połowie zagraliśmy kapitalny defens. I to jest super sprawa, bo czeka nas troszkę pracy. Atak poprawimy, troszkę jeszcze elementów taktycznych, wydaje mi się, że idziemy w dobrym kierunku. Ciężki rywal, bo chcieliśmy bardzo sprawić niespodziankę. Chcieliśmy tutaj spróbować wyrwać to zwycięstwo, aczkolwiek zdaliśmy sobie sprawę z jakości zespołu. Jak gra Bydgoszcz i na jakim poziomie w tej chwili jest więc my chcemy grać z każdym zespołem. Nie patrzymy teraz gdzie ktoś jest w tabeli. Szukamy kolejnego zwycięstwa. Teraz się nie udało, także szanujemy rywala. Gratulujemy im zwycięstwa, ale wracamy do Kołobrzegu pracować. Za tydzień czeka nas kolejne spotkanie i koncentrujemy się na tym, żeby wygrać ten mecz.

Walczymy w każdym kolejnym meczu o zwycięstwo. Tak od razu powiem, że walczymy w każdym kolejnym meczu o zwycięstwo. Gdzie nas to doprowadzi? Nie wiemy, nie patrzymy w przyszłość, nie kalkulujemy. Dzisiaj chcieliśmy wygrać mecz, nie wygraliśmy. Przechodzimy do pracy, za tydzień gramy mecz. Przyjeżdża do nas Białystok. Koncentrujemy się na tym, żeby wygrać to spotkanie, dopiero po tym spotkaniu będziemy myśleć o następnym.

Przeważnie tak wyglądają mecze na styku, to jest jedna akcja maksymalnie, mamy dwie, nietrafiony rzut, nietrafiony layup, idzie kontra w drugą stronę i z dwóch, trzech punktów robi się siedem. Wydaje mi się, że to jest jakby tak, nie można tego ocenić, bo czy ktoś chce tak, czy nie chce, czasami tak po prostu wychodzi. Szkoda, bo byliśmy bardzo blisko i byliśmy bardzo blisko tego przełamania, więc my tak samo podchodzimy do każdego meczu i każdej rzeczy z dużą pokorą. Będziemy to analizować, oglądać, cały czas musimy, żeby się rozwijać, musimy cały czas się ulepszać, więc też to pokazuje, gdzie mamy jakieś błędy, gdzie możemy coś zrobić lepiej, ale przede wszystkim tutaj dla chłopaków super sprawa, że walczyliśmy i tyle. I nieważne jak mecz czasami nie będzie po naszej myśli, musimy walczyć do końca i tu za charakter duże podziękowania w ich stronę.

Najważniejsza ta pierwsza kwarta była, to wejście w mecz i ciężko potem było rozpędzonych gospodarzy zatrzymać. Tutaj zawsze jest na fali, jak coś idzie fajnie, dodatkowa energia jest, też te rzuty łatwiej wpadają jak się prowadzi niż jak jest mecz na styku, więc niestety jeżeli ktoś zrobi małą przewagę, wypracuje tą przewagę, to łatwiej będzie się grało w ataku przede wszystkim, a jeżeli zespół, który goni, niestety obroną nie dociągniesz czasami wszystkiego na super, nie jesteś w stanie zatrzymać zespołu na 40 punktów, więc ten atak też musi jakoś zafunkcjonować, no a niestety tracisz siły w obronie i w ataku nie zawsze skuteczność jest taka, jaką byśmy sobie życzyli, więc jakby pracujemy nad tym i staramy się to cały czas ulepszać.

 


Paweł Dzierżak, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg:
Gratulacje dla zespołu Astorii za to zwycięstwo. Nie weszliśmy w to spotkanie tak jak chcieliśmy. Popełnialiśmy proste błędy w obronie. Nie wyglądało to tak jak chcieliśmy. Mieliśmy trochę problem z organizacją gry. Natomiast nie poddaliśmy się i próbowaliśmy to poprawiać z każdym posiadaniem. Myślę, że to potem wyglądało nieco lepiej. Życzyłbym sobie, żebyśmy grali taki defens, jak graliśmy w drugiej połowie przez całe spotkanie, natomiast dzisiaj ukrócona rotacja spowodowała, że trochę zabrakło sił i mam nadzieję, że jak poprawimy trochę elementów taktycznych i organizację naszej gry, bo w określonym składzie musimy często grać na różnych pozycjach i ta multipozycyjność sprawia czasem, że pojawia się chaos na boisku. Myślę, że to jest wszystko do poprawienia i po prostu czekamy na kolejny mecz. Na pewno będziemy przygotowani.


My od samego początku gdzieś mamy swoje problemy z kontuzjami i tak naprawdę gramy, można powiedzieć, w siedmiu graczy od początku sezonu. Z tego powodu wydaje mi się, że przy dużej ilości minut każdego z nas po prostu ciężko jest być skutecznym w ataku. Druga kwestia jest taka, że w połowie sezonu udało się pozyskać nowych graczy. Uważam, że to są bardzo jakościowi gracze. Paweł Leończyk z doświadczeniem, z bogatą karierą dotychczasową, także dodał nam dużo jakości, dużo spokoju w ataku. Zawsze jest to coś fajnego, że możemy po prostu dać mu piłkę gdzieś tam bliżej kosza i pozycje same się kreują. Nie trzeba się przy tym męczyć, także korzystamy z niego tyle, ile możemy. Doszedł teraz nowy zawodnik, Amerykanin. Jeszcze go wdrażamy, natomiast myślę, że nasza gra może wyglądać tylko lepiej z każdym meczem i jak każdy będzie dawał to, co ma najlepsze, to mamy szansę wygrać z każdym, ale tak jak trener powiedział, my się koncentrujemy na każdym kolejnym spotkaniu, nie patrzymy w przyszłość i mamy nadzieję, że to nam da dobre rezultaty.

 

Adam Kemp, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Najpierw chciałem podziękować naszym kibicom, którzy wspierali nas, szczególnie w drugiej połowie, gdzie nieco straciliśmy rytm. Był to dla nas trudny mecz, mierzyliśmy się z trudnym rywalem mającym dobrych zawodników. Postawili trudne warunki, w drugiej połowie popełniliśmy zbyt dużo błędów, za dużo strat, to na pewno musimy poprawić. Mogliśmy liczyć dziś na dobrą postawę naszych zawodników w ataku, Kuba, KK, Jerry, Michał, cała drużyna fajnie zagrała. Kontynuujemy naszą serię zwycięstw, ale na pewno mamy nad czym pracować, co poprawiać. Raz jeszcze dziwuję fanom i szacunek dla Kotwicy na mecz.

 

Grzegorz Skiba, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Podziękowania dla Kotwicy, postawili naprawdę wysoko poprzeczkę, mimo że byli bardzo osłabieni. Podziękowania dla naszych kibiców, bo naprawdę w trudnych momentach nam bardzo pomogli. Gratulacje dla mojej drużyny, dla moich zawodników, dla mojego sztabu. Wiedziałem, że będzie to bardzo trudny mecz i obawiałem się, że może to być powtórka z meczu ze SKS-em, tam też dwóch podstawowych wysokich graczy nie przyjechało, nie grało, więc to gdzieś jakieś rozprężenie mogło się wkraść. Momentami tak to wyglądało, ale udało nam się wygrać. Zrobiliśmy wszystko, żeby ten mecz wygrać trudny mecz z bardzo trudnym rywalem, który miał serię trzech zwycięstw do tego meczu, więc gratulacje dla chłopaków i myślami jesteśmy już w sobotnim meczu z ŁKS-em. Odnośnie tego już następnego meczu.

Bardziej koncentrujemy się na sobie, na naszych rzeczach, które mamy do poprawy. Na pewno będziemy scoutować ostatnie dwa mecze bardzo wnikliwie pod wodzą trenera z Spaseva, jakie zmiany poczynił i czego się tam możemy spodziewać. Jeżeli będzie grał Maciej Lampe, też się na pewno do tego przygotujemy. My mamy Adama Kempa, więc o strefę podkoszową jestem raczej spokojny. Na pewno dzisiaj i jutro czas na analizę tego meczu. Szybciutko wyciągnięcie wniosków i poprawa błędów, a od środy już na pewno będziemy mocno przygotowywać się do meczu z ŁKS-em, bo jest to dla nas bardzo ważny mecz, jak każdy inny.

Na pewno zbliżamy się do kluczowych momentów sezonu i obrona będzie najważniejsza. I tutaj na tym się skupiamy. Tu musimy cały czas poprawiać pewne elementy. Graliśmy dosyć solidnie, solidną obronę w drugiej połowie ze Spójnią. Dzisiaj też fragmentami była fajna, zespołowa, dobra obrona, ale były też fragmenty przestoju. Nie wykonaliśmy do końca zadań, które były założone. Wkradały się błędy i tutaj na pewno to jest do poprawy. Kluczem do upragnionego celu na pewno jest defensywa i tutaj nad tym będziemy się mocno skupiać.

Graliśmy przede wszystkim za wolno w ataku i to chłopakom powiedziałem w szatni, że w momencie jak przyspieszyliśmy grę, to ta gra wyglądała dużo płynniej, dużo lepiej i tutaj musimy to poprawić i w ataku pozycyjnym musimy przyspieszyć nasze poruszanie się, stawianie zasłon i korzystanie z tego wszystkiego, więc to jest na pewno do poprawy i będziemy na treningach nad tym mocno, mocno pracować, a Kotwica słynie z bardzo dobrej defensywy, niekiedy niekonwencjonalnej defensywy i tym bardziej cieszę się z dzisiejszej wygranej i dalej sezon trwa dalej i jedziemy w piątek do Łodzi, żeby zagrać i wygrać mecz w Łodzi.