Łukasz Dziergowski, trener WKK Active Hotel Wrocław: W pierwszych słowach chciałem pogratulować zespołowi Astorii Bydgoszcz. Przyjechaliśmy do sali lidera tych rozgrywek i w świetnej atmosferze. Myślę, że fajny mecz dla kibiców, mimo tego, że Astoria kontrolowała go praktycznie cały mecz, cały czas, ale chciałem też powiedzieć, pochwalić chłopaków, bo przyjechaliśmy tutaj dzisiaj bez dwóch podstawowych zawodników. Nie grał Kuba Koelner, nie grał Brad Waldow, także trochę przede wszystkim zabrakło ich też na boisku i Astoria w drugiej połowie wykorzystała to szczególnie pod koszem więc tutaj mimo wszystko bez tego zawodnika jednego i drugiego to chłopcy stanęli myślę, że na wysokości zadania i przegrać tutaj to nie jest wstyd. Pokazaliśmy w wielu akcjach, że potrafimy grać w koszykówkę, potrafimy walczyć mimo tych braków, także jeszcze raz szacunek dla chłopaków, gratulacje dla Astorii. Cóż, życzę powodzenia zespołowi Astorii w play-offach.
Brad dosłownie w ostatniej chwili nie mógł jechać. Jakaś infekcja górnych dróg oddechowych, także musiał dzisiaj zostać w domu, bo wczoraj jeszcze była szansa, że dzisiaj zagra, ale niestety choroba się nasiliła i dzisiaj musiał zostać. Nie chcieliśmy też ryzykować, żeby pozarażał innych, bo chłopcy mają Puchar Polski Młodzieżowy za chwilę, więc też są potrzebni w klubie do swoich rozgrywek. Natomiast Kuba myślę, że już niedługo powinien zacząć się ruszać. Tam też jest taka drobna kontuzja, która bardziej chyba denerwuje niż zagraża jego reszcie sezonu, także myślę, że tydzień, może półtora powinien już być.
Kuba Galewski świetnie sobie radzi. Dzisiaj grał przeciwko bardzo dobremu rozgrywającemu Nowakowskiemu, więc myślę, że też takie lekcje od takiego doświadczonego gracza na pewno u niego zaprocentują. Każdy z nich praktycznie to są reprezentanci Polski, to są mistrzowie Polski w wielu kategoriach wiekowych. Wiadomo, że ta droga do tej Ekstraklasy czy wyżej jest długa i kręta i wiele warunków trzeba spełniać, ale myślę, że jeśli będą dalej tak pracować jak pracują i być nakierowani na proces, na rozwijanie się to myślę, że są na tyle mądrymi zawodnikami i zespołowymi i utalentowanymi i pracowitymi. Myślę, że przyszłość przed nimi.
Nie wiem czy może mniejsza presja na wyjazdach i tak jakoś łatwiej nam się skupić i skoncentrować na tych meczach. U nas czasami taka niepotrzebna nerwowość się wkrada, zupełnie nie wiem dlaczego. Właśnie zamiast być takimi bardziej pewnymi siebie u siebie to właśnie odwrotnie czasami jest, że wariujemy i niepotrzebnie dajemy się ponieść. Walczymy na pewno w każdym meczu i to trzeba przyznać zespołowi i chłopakom, że nawet grając z Pelplinem, zaczęliśmy bardzo kiepsko pierwszą kwartę i w końcówce wyprowadziliśmy, doprowadziliśmy do remisu. Tego im nie da się odmówić, ale coś jest takiego, że jakoś tak nieskoncentrowani jesteśmy na tych meczach, może do końca albo jakieś nerwy łapiemy zupełnie niepotrzebnie. Będziemy nad tym pracować, też mamy psychologa w klubie.
Bruno Chalicki, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław: Po pierwsze chciałem pogratulować również drużynie z Bydgoszczy za super mecz. Myślę, że to jest dla nas super doświadczenie zagrać z taką mocną drużyną mimo tego, że nie było dzisiaj z nami, tak jak już trener wspomniał, naszych liderów drużyny. Co do meczu, gdy nasi rywale uciekali nam punktowo cały czas, trzymaliśmy wynik, żeby nadganiać te punkty. Niestety im wpadało, nam może nie wpadało. Dzisiaj po prostu byli lepsi. Wracamy do Wrocławia i trenujemy na następny mecz, przygotowujemy się i pracujemy dalej.
Z mojej perspektywy wygląda tak, że mam bardzo duże wsparcie od chłopaków starszych, doświadczonych. Dużo mi mówią, pomagają. Tomek Ochońko naprawdę dużo mnie uczy na treningach, dużo mi podpowiada co mam zrobić lepiej, co zrobiłem, jak coś złego zrobiłem to próbuje wyjaśnić mi jak to zrobić lepiej. Co do pierwszej ligi to wiadomo ciężko jest, bo się gra z doświadczonymi zawodnikami, którzy schodzą z ekstraklasy, są dużo starsi i doświadczeni, ale myślę, że również chciałem podziękować trenerowi za zaufanie, że dostaję minuty i staram się wykorzystać te minuty jak najlepiej potrafię. Czasami idzie gorzej, czasami lepiej, bo to też zależy od obrony, od przeciwnika z jakim gramy. Ciężko trenuję na treningach i staram się to wykorzystywać jak najlepiej w meczach i pokazywać się z najlepszej strony.
Wojciech Dzierżak, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Ciężki mecz, mimo wszystko wynik tego może nie oddawać, natomiast najważniejsze, że jest wygrana i podtrzymujemy tą dobrą pasę. Z takich rzeczy, tak na szybko patrzę, statystyki, wygraliśmy zbiórkę, 9 strat tylko, to jest całkiem ok, w poprzednim meczu w derbach mieliśmy 7 z tego co pamiętam, więc te wyniki są całkiem ok. Mimo wszystko dzisiaj, że nie było Brada Waldowa, to niby i łatwiej i niełatwej, bo przygotowaliśmy specjalnie sety i inne rzeczy pod to, gdyby grał i nagle przed meczem dowiadujemy się, że nie gra, więc to też troszeczkę zaburza pewne kwestie, pewne ustalenia. Dobrze zareagowaliśmy, twardo graliśmy i najważniejsze, że mamy zwycięstwo.
Myślę, że to nie jest bardziej odbierane jako pierwszy rozgrywający, drugi rozgrywający, bo ja i „Mały” myślę, że jesteśmy troszeczkę innego rodzaju zawodnikami. Wtedy, gdy trzeba uspokoić grę, gdy trzeba wszystko poustawiać to myślę, że raczej „Mały” bardziej się do tego nadaje. Wtedy, gdy możemy przyspieszyć to myślę, że za mną na boisku też wygląda to ok. Dlatego nie odbierałbym tego raczej jako pierwszy i drugi rozgrywający, tylko w danej sytuacji, jak są match-upy, tak też trenerzy to ustalają, więc to nie jest powiedziane, że w następnym meczu „Mały” nie będzie zaczynał, czy ktokolwiek inny, bo dzisiaj „Grucha” zaczynał, oczywiście nie było Martyce’a, ale w przerwie meczu potem Kuba zaczynał, więc to raczej myślę, że jest reakcja na to jak wygląda nasza gra i jak wyglądają przeciwnicy aktualnie.
Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Gratuluję chłopakom, zawodnikom, naprawdę były momenty naprawdę dobrej gry, cały czas musimy poprawiać grę w defensywie, teraz będziemy mieli troszeczkę czasu, żeby nad tym popracować. Podziękowania dla drużyny z Wrocławia, dla trenera Dziergowskiego, tak jak powiedział Wojtek, zaskoczyła nas trochę ta wiadomość, że Brada Waldowa nie będzie, więc trochę i nastawienie psychiczne jest inne i zespół inaczej troszeczkę funkcjonował, ale dobrze, że wygraliśmy, bo to są takie ciężkie mecze i trudno się gra. Podziękowania dla kibiców, którzy jak zawsze mocno nas wspierają i to jest bardzo ważne. Z takich rzeczy meczowych, bardzo dobra gra Wojtka, w końcu skuteczna i to jest, bardzo się cieszę z tego i w ogóle cały zespół zasługuje na wyrazy uznania i przed nami ciężkie mecze po przerwie, więc musimy się do tego przygotować i skupić się na sobie, na własnych błędach i to wszystko poprawiać z dnia na dzień z treningu na trening.
U nas jak gdyby rola pierwszego rozgrywającego to są równorzędne postaci i przyjdą mecze, że więcej będzie grał „Mały”, chociaż dzisiaj „Mały” też 23 minuty prawie, więc to dobrze i grał bardzo, bardzo solidnie.
Dostaliśmy informację od sztabu medycznego, że Karol Gruszecki lekko naciągnął mięśnie kulszowo-goleniowe. Nie wiadomo, czy mocno, czy nie. Zobaczymy. Będzie na pewno miał badania robione i coś będziemy więcej wiedzieli po badaniach.
Przede wszystkim patrzymy na zmęczenie zespołu i tutaj pod tym kątem patrzymy, żeby się zregenerować, żeby być gotowymi do następnego meczu, ale też przygotowujemy się pod zespół i taktykę i analizę i scouting, więc w dużej mierze w tym kierunku idziemy. W tej chwili będzie właśnie troszeczkę czasu na to, żeby poprawić pewne elementy, które szwankują i mało jest takiego czasu, a jak gramy sobota, środa, sobota czy niedziela to naprawdę czasu na trening jest bardzo mało.
Co do Adama Kempa myślę, że idziemy w dobrym kierunku. Czas jest naszym sprzymierzeńcem. Dzisiaj kilka razy przestrzelił spod kosza, ale myślę, że można by było trzymać linię sędziowania i to były faule, pchanie od tyłu itd. I tak i tak powinien starać się wsadzić tą piłkę z góry i nie byłoby wtedy wątpliwości.
